5diez (#####) — Мёртвое пламя tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Мёртвое пламя", wykonawca: 5diez (#####).

Tekst piosenki

Снег падает на влажные листья,
природа объявила зиму:
Хлопьям приказано нежно кружиться,
мягко ложиться к холодному льду.
Блеск ярких звезд, биение сердца —
это летние ритмы, поверь.
Огонь затухает, небо в забвении.
Загнанный зверь, в холода загнанный зверь.
Я закрываю глаза, ведь мне хочется спать.
Я улетаю назад, ведь мне надо летать.
Скованы руки, скованы ноги, скованы глаза.
Кровь в венах застыла, застыли движенья.
Я остаюсь навсегда.
Улыбки холодные, бесшумные праздники,
горящие свечи, им все равно.
Те звуки, что когда-то грели сердце,
треском мороза стали давно.
То пламя, которое грело душу,
оставило лишь черный след на земле.
Те звезды, что когда-то давали надежду,
мрачно сияют в ночной синеве.
Я с огненным взглядом к кометам пробьюсь.
Я в небо, я в небо, в небо стремлюсь.
Солнечный свет разрушит границы,
теплом пропустит меня.
Как жалко, что я уже догораю,
я небо хотел, небо хотело меня.
Сердце горит в моей груди,
догорая до красного тла,
небо хотел, сжигая себя,
пропадая в осколках огня.
А я тихонько уйду в небо,
и серый след оставит пепел мой.
Сейчас чуть-чуть теплей. Все теплей, все теплей.
И снова холодней. Холодней, холодней.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Śnieg pada na wilgotne liście,
natura ogłosiła zimę:
Płatki mają delikatnie wirować,
delikatnie połóż się na zimnym lodzie.
Blask jasnych gwiazd, bicie serca —
to letnie rytmy, uwierz mi.
Ogień zanika, niebo jest w zapomnieniu.
Zapędzona bestia, zapędzona bestia w zimnie.
Zamykam oczy, bo mam ochotę spać.
Odlatuję, bo muszę lecieć.
Skrępowane ręce, skrępowane nogi, skrępowane Oczy.
Krew w żyłach zamarła, ruchy zamarły.
Zostaję na zawsze.
Uśmiechy zimne, ciche święta,
płonące świece, nie obchodzi ich to.
Te dźwięki, które niegdyś ogrzewały serce,
trzask mrozu stał się dawno temu.
Ten płomień, który ogrzewał duszę,
zostawił tylko czarny ślad na ziemi.
Gwiazdy, które dawały nadzieję.,
mrocznie świecą w nocnym błękicie.
Z ognistym spojrzeniem w kierunku komet dostanę się.
Ja w niebo, ja w niebo, w niebo dążę.
Światło słoneczne zniszczy granice,
ciepło mnie przepuści.
Szkoda, że się wypaliłem.,
niebo mnie pragnęło, niebo mnie pragnęło.
Serce płonie w mojej piersi,
palenie do czerwonego mszycy,
niebo chciał, paląc się,
znikając w odłamkach ognia.
A ja po cichu pójdę do nieba,
A szary ślad zostawi moje prochy.
Trochę cieplej. Cieplej, cieplej.
I znowu zimniej. Zimniej, zimniej.