Александр Градский — Желтый дом tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Желтый дом", wykonawca: Александр Градский.
Tekst piosenki
Семья — ералаш, а знакомые нытики — смешной карнавал мелюзги.
От службы, от дружбы, от прелой политики — безмерно устали мозги.
Возьмешь ли книжку — муть и мразь, один кота хоронит,
Другой слюнит, разводит грязь и сладострастно стонет.
Петр великий, Петр великий. Ты один виновник всех.
Для чего на север дикий, понесло тебя на грех.
Восемь месяцев зима, вместо фиников морошка.
Холод, слизь, дожди и тьма, так и тянет из окошка.
Брякнуть вниз о мостовую одичалой головою,
Негодую, негодую, что же дальше? Боже мой!
Каждый день по ложке керосина — пьем отраву тусклых мелочей.
От растрат бессмысленных речей — человек тупеет как скотина.
Есть парламент, нет — бог весть, я не знаю — черти знают.
Вот тоска я знаю есть и бессилье в небо есть,
Люди ноют, разлагаются, дичают, а постылых дней не счесть.
Где наше близкое, милое, кровное? Где наше свое, бесконечно любовное?
Гучковы, Дума, слякоть, тьма, морошка. Мой близкий, вас не тянет из окошка.
Об мостовую — брякнуть шалой головою?
Ой ведь тянет, правда? Что, же дальше? Боже мой.
Семья — ералаш, а знакомые нытики — смешной карнавал мелюзги.
От службы, от дружбы, от прелой политики — безмерно устали мозги.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Rodzina-Yeralash, a znajome marudzenie-zabawny karnawał melyuzgi.
Od służby, od przyjaźni, od uroku polityki-niezmiernie zmęczony mózg.
Czy weźmiesz książkę-śmieci i śmieci, jeden kot grzebie,
Drugi ślini się, rozmnaża brud i jęczy zmysłowo.
Piotr Wielki, Piotr Wielki. Jesteś jednym winowajcą.
Za co na północ dziki, poniosło Cię do grzechu.
Osiem miesięcy zimy, zamiast daty moroszki.
Zimno, śluz, deszcz i ciemność, i ciągnie z okna.
/ Align = "left" / ,
Co dalej? O mój Boże!
Codziennie łyżką nafty-pijemy truciznę nudnych drobiazgów.
Od marnotrawstwa bezsensownych wypowiedzi-człowiek jest głupi jak bydlę.
Jest parlament, nie-Bóg wie, Nie wiem — diabły wiedzą.
Oto tęsknota wiem, że jest i bezsilność w niebo jest,
Ludzie narzekają, rozkładają się, szaleją, a dni postylne nie są policzone.
Gdzie jest nasza ukochana krew? Gdzie nasza miłość?
Guczkowy, Duma, błoto, ciemność, moroszka. Mój drogi, nie ciągnie cię przez okno.
O chodniku — uderzać szaloną głową?
To ciągnie, prawda? Co dalej? O mój Boże.
Rodzina-Yeralash, a znajome marudzenie-zabawny karnawał melyuzgi.
Od służby, od przyjaźni, od uroku polityki-niezmiernie zmęczony mózg.