Александр Иванов — Чайки tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Чайки", wykonawca: Александр Иванов.
Tekst piosenki
Кончен бал, погасли свечи.
Словно шаль с небес на плечи, опустился вечер не спеша.
По пустынному кварталу путник брёл,
И так устало поспевала вслед за ним душа.
И, когда-нибудь ослепнув, затянув потуже петлю,
Оборвётся тонкая струна.
Над паркетом разноцветным дым стелился сигаретный
В аромате терпкого вина.
Вина — моя за то, что было или будет.
Тоска моя жила одна средь этих стен.
Печаль моя летела вдаль, на встречу к людям.
Любовь моя в толпе исчезла, насовсем.
Билось сердце в моей душе заколоченной!
Плач Небесный облегченья не принёс.
Слезы осени смывали прошлое рокера.
Белые чайки вылетали из-под колёс!
Отзвучала боль скитальца, на смычке застыли пальцы.
Застилает мысли пелена…
Томный блюз пустых бутылок, скрип заигранных пластинок
Будут раздаваться до утра.
От греха случайной встречи — быт спасёт, но не излечит.
От незримой раны — тишина.
Бьются сломанные крылья на паркете от бессилья,
В аромате терпкого вина…
Вина — моя за то, что было или будет.
Тоска моя жила одна средь этих стен.
Печаль моя летела вдаль, на встречу к людям.
Любовь моя в толпе исчезла, насовсем.
Билось сердце в моей душе заколоченной!
Плач Небесный облегченья не принёс.
Слезы осени смывали прошлое рокера.
Белые чайки вылетали из-под колёс!
Белые чайки вылетали из-под колёс!
Белые чайки вылетали из-под колёс!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Koniec balu, świece zgasły.
Jak szal z nieba na Ramiona, wieczór powoli opadł.
/ Align = "left" / Spacewatch,
I tak zmęczony nadążył za nim dusza.
I pewnego dnia oślepł, zaciskając pętlę,
Cienka struna pęknie.
Nad parkietem wielobarwny dym unosił się papierosowy
W smaku cierpkiego wina.
To moja wina za to, co było lub będzie.
Tęsknota moja żyła samotnie pośród tych murów.
Mój smutek leciał w dal, aby spotkać się z ludźmi.
Moja miłość zniknęła w tłumie, na stałe.
Serce biło w mojej duszy zabite nożem!
Płacz niebiański nie przyniósł ulgi.
Łzy jesieni zmyły przeszłość rockera.
Białe mewy wyleciały spod kół!
Zabrzmiał ból wędrowca, palce zamarły na smyczy.
/ Align = "left" / …
Mroczny Blues pustych butelek, skrzypienie nagranych płyt
Będą rozdawane do rana.
Od grzechu przypadkowego spotkania-życie uratuje, ale nie wyleczy.
Od niewidzialnej rany-cisza.
Biją Złamane skrzydła na parkiecie od bessilla,
W smaku cierpkiego wina…
To moja wina za to, co było lub będzie.
Tęsknota moja żyła samotnie pośród tych murów.
Mój smutek leciał w dal, aby spotkać się z ludźmi.
Moja miłość zniknęła w tłumie, na stałe.
Serce biło w mojej duszy zabite nożem!
Płacz niebiański nie przyniósł ulgi.
Łzy jesieni zmyły przeszłość rockera.
Białe mewy wyleciały spod kół!
Białe mewy wyleciały spod kół!
Białe mewy wyleciały spod kół!