Александр Маршал — Кавказский пленник tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Кавказский пленник", wykonawca: Александр Маршал.
Tekst piosenki
Он из дома попал на войну в девятнадцать,
Сероглазый весёлый такой мальчуган,
Он еще ведь совсем не умел целоваться,
И не думал, не знал, что же ждёт его там.
А потом первый бой и тяжелая рана
И над ним бородатые лица одни.
Ну, а в эту минуту, наверное, мама
У иконы просила: «Господь, сохрани!».
Потащили его по землице далёкой,
А он этой же ночью под утро сбежал.
Но поймали его, били долго, жестоко,
И он несколько дней без сознанья лежал.
Через день он опять убежал из ущелья,
Его выдала алая кровь на снегу.
Ну, а мать всё просила у Бога прощения,
И шептала: «Сынок, без тебя не могу».
В него долго у камня большого стреляли,
Пули бились в скалу над его головой.
Только вспухшие губы мальчишки молчали,
И кровавое солнце легло за горой.
За грядой перевал, а за ним перевалы.
Всё «вперёд!» и «вперёд!» раздаётся приказ.
И в коротком бою у одной переправы
Он собравши все силы сбежал в третий раз.
Он сначала бежал, затем полз еле-еле,
Стая птиц возвращалась на север, домой,
Там, под Курском родным уже стихли метели,
И, наверное, тоже запахло весной.
Он своих увидал на рассвете за рекой.
Он не мог закричать, только руки поднял.
Почему у судьбы не бывает осечки,
И, сражённый свинцом, он на землю упал.
Tłumaczenie tekstu piosenki
W wieku dziewiętnastu lat trafił na wojnę.,
Szarooki Wesoły taki chłopiec,
Nie umiał się całować.,
Nie wiedziałem, co go tam czeka.
A potem pierwsza walka i ciężka rana
A nad nim brodate twarze same.
W tej chwili pewnie mama.
Ikona poprosiła: "Panie, zachowaj!».
Ciągnęliśmy go po odległej ziemi,
Tego samego ranka uciekł.
Ale złapali go, bili długo, brutalnie,
Leżał nieprzytomny przez kilka dni.
Dzień później znowu uciekł z wąwozu,
Został wydany przez szkarłatną krew na śniegu.
Matka prosiła Boga o przebaczenie.,
I szeptała: "Synu, bez ciebie nie mogę".
Zastrzelono go przy wielkim kamieniu.,
Kule uderzały w skałę nad jego głową.
Tylko spuchnięte usta chłopcy milczeli,
I krwawe słońce położyło się za górą.
Za grzbietem przełęczy, a za nim Przełęcz.
/ Align = "left" / / align = "left" / "wydaje rozkaz.
I w krótkiej walce przy jednej przeprawie
Zbiegł po raz trzeci.
Najpierw biegł, a potem czołgał się ledwie,
Stado ptaków wracało na północ, do domu,
Tam, pod Kurskiem, krewni już ucichli śnieżyce,
I pewnie też pachniało na wiosnę.
Ujrzał swoich O świcie za rzeką.
Nie mógł krzyczeć, tylko podniósł ręce.
Dlaczego los nie ma niewypałów,
I uderzony ołowiem spadł na ziemię.