Александр Новиков — Годы молодые с забубенной славой... tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Годы молодые с забубенной славой...", wykonawca: Александр Новиков.
Tekst piosenki
Я не знаю: мой конец близок ли, далек ли,
Были синие глаза, да теперь поблекли.
Где ты, радость? Темь и жуть, грустно и обидно.
В поле, что ли? В кабаке? Ничего не видно.
Руки вытяну — и вот слушаю на ощупь:
Едем… кони… сани… снег… проезжаем рощу.
«Эй, ямщик, неси вовсю! Чай, рожден не слабым!
Душу вытрясти не жаль по таким ухабам».
А ямщик в ответ одно: «По такой метели
Очень страшно, чтоб в пути лошади вспотели».
«Ты, ямщик, я вижу, трус. Это не с руки нам!»
Взял я кнут и ну стегать по лошажьим спинам.
Бью, а кони, как метель, снег разносят в хлопья.
Вдруг толчок… и из саней прямо на сугроб я.
Встал и вижу: что за черт — вместо бойкой тройки…
Забинтованный лежу на больничной койке.
И заместо лошадей по дороге тряской
Бью я жесткую кровать модрою повязкой.
На лице часов в усы закрутились стрелки.
Наклонились надо мной сонные сиделки.
Наклонились и хрипят: «Эх ты, златоглавый,
Отравил ты сам себя горькою отравой.
Мы не знаем, твой конец близок ли, далек ли, —
Синие твои глаза в кабаках промокли".
Tłumaczenie tekstu piosenki
Nie wiem: czy mój koniec jest bliski, czy daleko,
Były niebieskie oczy, ale teraz wyblakły.
Gdzie jesteś, radość? Mrok i przerażenie, smutne i obraźliwe.
Na polu? W knajpie? Nic nie widzę.
Wyciągnę ręce — a teraz słucham w dotyku:
Jedziemy ... konie ... sanie ... śnieg ... mijamy gaj.
"Hej, woźnica, przynieś moc! Herbata, Urodzona nie jest słaba!
Duszę wstrząsnąć nie szkoda na takie wyboje".
I woźnica w odpowiedzi na jedno: "w takiej śnieżycy
To bardzo przerażające, że konie pocą się po drodze".
"Ty, woźnica, widzę, tchórzu. To nie z ręki do nas!»
Wziąłem bicz i dobrze stąpam po słabych plecach.
Biję, a konie, jak śnieżyca, roznoszą śnieg w płatki.
Nagle pchnięcie... i z sań prosto na Zaspę.
Wstałem i widzę: co do diabła-zamiast energicznej trójki…
Zabandażowany leżę w szpitalnym łóżku.
I zastępca koni na drodze potrząsając
Biję twarde łóżko opatrunkiem.
Na twarzy zegarka ręce skręciły w wąsy.
Śpiące Opiekunki pochyliły się nade mną.
Pochylili się i świszczą: "Ech ty, złotogłowy,
Sam się otrułeś gorzką trucizną.
Nie wiemy, czy twój koniec jest bliski, czy daleko., —
Twoje niebieskie oczy w kabakach zmokły".