Александр Розенбаум — Окстись tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Окстись", wykonawca: Александр Розенбаум.
Tekst piosenki
Ягода цветёт малина, а до сада не дойти,
И душа моя взмолилась: «На свободу отпусти».
Эх, выкатывайте бочку! Сила есть, а мочи нет:
За три месяца ни строчки, за три года — десять лет.
Припев:
Окстись, в чужие сани не садись и на чужой кусок, браток, не разевай роток.
Окстись, наверх — ещё не значит ввысь, там наверху чуть в бок, браток,
— летит в лицо сапог.
Душу отпущу на волю, пусть гуляет да поёт:
«Полем, полем, белым полем», — там судьба моя живёт.
Разорву, как встарь, рубаху, выну сердце из груди
И голову сложу на плаху, тут и муха не гуди.
Припев:
Окстись, с небес на землю опустись, из ручейка глоток, браток, тебя спасти бы
смог.
Окстись, дана нам ненадолго жизнь — ты не забудь про то, браток,
когда настанет срок.
Во дворце вдали от Бога, ох, как было нелегко.
На лежнёвую дорогу выйду, как на крестный ход.
Вместо свечки топорище да двуручная пила,
От добра добра не ищут — вот такие, брат, дела.
Припев:
Окстись, назло тугим ветрам не гнись, они, ветра, всегда с утра,
а ты ночей держись.
Окстись, с ночами горем поделись, они поймут и отдадут тебе твою звезду.
Ягода цветёт малина, а до сада не дойти,
И душа моя взмолилась: «На свободу отпусти».
Эх, выкатывайте бочку! Сила есть, а мочи нет:
За три месяца ни строчки, за три года — десять лет.
Припев:
Окстись, в чужие сани не садись и на чужой кусок, браток, не разевай роток.
Окстись, наверх — ещё не значит ввысь, там наверху чуть в бок, браток,
— летит в лицо сапог.
Окстись, с небес на землю опустись, из ручейка глоток, браток, тебя спасти бы
смог.
Окстись, дана нам ненадолго жизнь — ты не забудь про то, браток,
когда настанет срок.
Окстись, дана нам ненадолго жизнь — ты не забудь про то, браток,
когда настанет срок.
Ты не забудь про то, браток, когда настанет срок.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jagody kwitną malinami, a do ogrodu nie można dotrzeć,
I moja dusza modliła się: "wypuść mnie na wolność".
Wypuśćcie beczkę! Moc jest, ale nie ma moczu:
Przez trzy miesiące ani jednej linii, przez trzy lata-dziesięć lat.
Refren:
Okstis, w cudzych saniach nie siadaj i na cudzym kawałku, bracie, nie rozwalaj ust.
Okstis, na górze-to nie znaczy w górę, tam na górze trochę w bok, bracie,
- leci w twarz z butami.
Puszczę duszę na wolność, niech idzie i śpiewa:
"Pole, pole, białe pole" - tam mieszka mój los.
Rozerwę, jak stary, koszula, wyjmę serce z klatki piersiowej
I złożę głowę na bloku, tu i mucha nie Goody.
Refren:
Okstis, z nieba na ziemię, z potoku łyk, bracie, by cię uratować
być w stanie.
Okstis, dana nam na krótko życie — nie zapomnij o tym, bracie,
kiedy nadejdzie termin.
W pałacu z dala od Boga, nie było łatwo.
Na leżącej drodze wyjdę, jak na Drodze Krzyżowej.
Zamiast świecy topór i piła Dwuręczna,
Od dobra Dobra nie szukają — takie są, bracie, sprawy.
Refren:
Okstis, na złość napięte wiatry nie zginać, oni, wiatr, zawsze rano,
trzymaj się nocy.
Okstis, podziel się smutkiem z nocami, zrozumieją i dadzą Ci Twoją gwiazdę.
Jagody kwitną malinami, a do ogrodu nie można dotrzeć,
I moja dusza modliła się: "wypuść mnie na wolność".
Wypuśćcie beczkę! Moc jest, ale nie ma moczu:
Przez trzy miesiące ani jednej linii, przez trzy lata-dziesięć lat.
Refren:
Okstis, w cudzych saniach nie siadaj i na cudzym kawałku, bracie, nie rozwalaj ust.
Okstis, na górze-to nie znaczy w górę, tam na górze trochę w bok, bracie,
- leci w twarz z butami.
Okstis, z nieba na ziemię, z potoku łyk, bracie, by cię uratować
być w stanie.
Okstis, dana nam na krótko życie — nie zapomnij o tym, bracie,
kiedy nadejdzie termin.
Okstis, dana nam na krótko życie — nie zapomnij o tym, bracie,
kiedy nadejdzie termin.
Pamiętaj o tym, bracie, kiedy nadejdzie termin.