1.5 кг Отличного Пюре — Август-юг tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Август-юг", wykonawca: 1.5 кг Отличного Пюре.
Tekst piosenki
Я стоял, улыбаясь.
В последний день августа в солнечных лучах.
Моря синь отражаясь.
Блестело в каплях солнце на твоих плечах.
Я вдыхал это небо.
Кружило голову от терпкого вина.
И раздетое лето, прижавшись без стыда,
Прошептало мне: — «Да».
Я помню кричал на стройке что-то нелепое,
Смеялось заливисто это ответное.
И дул тёплый ветер, о скалы отвесные.
Над глубокой, пьянящую бездною.
Там волны вскипали, солёными брызгами.
Казались такими, созвездия близкими.
Закат окрыляя, пустынными пляжами,
Мечтали вернуться, сюда хоть однажды.
Мы с тобой.
Сотый зной.
В тот край.
Где рай!
Я помню кричал на стройке что-то нелепое,
Смеялось заливисто это ответное.
И дул тёплый ветер, о скалы отвесные.
Над глубокой, пьянящую бездною.
Там волны вскипали, солёными брызгами.
Казались такими, созвездия близкими.
Закат окрыляя, пустынными пляжами,
Мечтали вернуться, сюда хоть однажды, мы!
Я помню кричал на стройке что-то нелепое,
Смеялось заливисто это ответное.
И дул тёплый ветер, о скалы отвесные.
Над глубокой, пьянящую бездною.
Там волны вскипали, солёными брызгами.
Казались такими, созвездия близкими.
Закат окрыляя, пустынными пляжами,
Мечтали вернуться, сюда хоть однажды, мы!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Stałem, uśmiechając się.
Ostatni dzień sierpnia w promieniach słońca.
Niebieskie morze odbijające się.
Słońce świeciło w kroplach na twoich ramionach.
Wdychałem to niebo.
Kręciło mi się w głowie od cierpkiego wina.
I rozebrane lato, przytulone bez wstydu,
Szepnął do mnie — - "tak".
Pamiętam, jak krzyczałem na budowie coś śmiesznego.,
Roześmiał się zatłoczony ten Odwet.
I wiał ciepły wiatr, strome skały.
Nad głęboką, mocną otchłań.
Tam fale zagotowały się, słone plamy.
Wydawały się takie, konstelacje blisko.
Zachód słońca inspirujące, opuszczone plaże,
Chcieliśmy tu kiedyś wrócić.
Ty i ja.
Setny upał.
Tam.
Gdzie jest niebo!
Pamiętam, jak krzyczałem na budowie coś śmiesznego.,
Roześmiał się zatłoczony ten Odwet.
I wiał ciepły wiatr, strome skały.
Nad głęboką, mocną otchłań.
Tam fale zagotowały się, słone plamy.
Wydawały się takie, konstelacje blisko.
Zachód słońca inspirujące, opuszczone plaże,
Marzyliśmy o powrocie, tu przynajmniej raz, my!
Pamiętam, jak krzyczałem na budowie coś śmiesznego.,
Roześmiał się zatłoczony ten Odwet.
I wiał ciepły wiatr, strome skały.
Nad głęboką, mocną otchłań.
Tam fale zagotowały się, słone plamy.
Wydawały się takie, konstelacje blisko.
Zachód słońca inspirujące, opuszczone plaże,
Marzyliśmy o powrocie, tu przynajmniej raz, my!