3XL PRO — Родники tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Родники", wykonawca: 3XL PRO.

Tekst piosenki

Она ушла по-английски, пока я еще спал,
Не разбудив, не устроив скандал.
Просто ушла, забрав с собою мое сердце,
Я стал замерзать без надежды согреться.
По хрустящему снегу походкой царицы,
Белым цветом зимы, взглядом каменной лица.
Ушла в тишину, заметая следы,
А я умер от жажды, как цветы без воды.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, что больше не взойдет.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Что не взойдет.
В этом городе есть как секунда до старта,
Один день без нее, словно жизнь без азарта.
Умолять бесполезно, ждать невыносимо,
Я твоя доза смеха, ты моя Фокусима.
Пустота неизбежна, неизбежность пуглива,
Это серое небо так безумно красиво.
Онемевшие крылья бросаю на плаху,
Я подставляю ладони детскому страху.
Где берет начало мать семи морей
Бросили на скалы да в толпу людей.
И ее не стало, время пустоты,
Но на серых скалах той же ночью
Расцвели цветы.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Что больше не взойдет.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Что не взойдет.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Что больше не взойдет.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце,
Что больше не взойдет.
Родники моей души превратились в лед,
У гитары, как на зло, порвались струны.
Я рисую в небе солнце, в небе солнце…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Wyszła po angielsku, kiedy jeszcze spałem.,
Nie budząc, nie wywołując skandalu.
Po prostu odeszła, zabierając ze sobą moje serce,
Zamarzłem bez nadziei na rozgrzanie się.
Przez chrupiący śnieg chód królowej,
Biały kolor zimy, wygląd kamiennej twarzy.
Poszła w milczenie, zacierając ślady,
A ja umarłem z pragnienia, jak kwiaty bez wody.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, które już nie wzejdzie.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Że nie powstanie.
W tym mieście jest jak sekundę przed startem,
Jeden dzień bez niej jest jak życie bez podniecenia.
Błaganie jest bezużyteczne, czekanie jest nie do zniesienia,
Jestem twoją dawką śmiechu, a Ty moją ogniskową.
Pustka jest nieunikniona, nieuchronność jest płochliwa,
To szare niebo jest tak szalenie piękne.
Zdrętwiałe skrzydła rzucam na blok,
Zastępuję dłonie dziecięcym strachem.
Gdzie pochodzi matka siedmiu mórz
Rzucony na skały i w tłum ludzi.
I zniknęła, czas pustki,
Ale na szarych skałach tej samej nocy
Rozkwitły kwiaty.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Że nigdy więcej nie wzejdzie.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Że nie powstanie.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Że nigdy więcej nie wzejdzie.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce,
Że nigdy więcej nie wzejdzie.
Źródła mojej duszy zamieniły się w lód,
Gitara, jak na zło, zerwała struny.
Maluję na niebie słońce, na niebie słońce…