Александр Башлачёв — Мельница tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Мельница", wykonawca: Александр Башлачёв.

Tekst piosenki

Черный дым по крыше стелется.
Свистит под окнами.
В пятницу да ближе к полночи
Не проворонь, вези зерно на мельницу!
Черных туч котлы чугунные кипят
Да в белых трещинах шипят гадюки-молнии.
Дальний путь — канава торная.
Все через пень-колоду-кочку кувырком да поперек.
Топких мест ларцы янтарные
да жемчуга болотные в сырой траве.
— Здравствуй, Мельник -- Ветер Лютый Бес!
Ох, не иначе черти крутят твою карусель…
Цепкий глаз. Ладони скользкие.
— А ну-ка кыш, ворье, заточки-розочки!
Что, крутят вас винты похмельные —
С утра пропитые кресты нательные?
Жарко в комнатах натоплено.
Да мелко сыплется за ворот нехороший холодок.
— А принимай сто грамм разгонные!
У нас ковши бездонные да все кресты — козырные!
На мешках — собаки сонные
Да бляди сытые да мухи жирные…
А парни-то все рослые, плечистые,
Мундиры чистые. Погоны спороты!
Черный дым ползет из трубочек,
Смеется-прячется в густые бороды.
Ближе лампы. Ближе лица белые.
Да по всему видать — пропала моя голова!
Ох, потянуло, понесло, свело, смело меня
на камни жесткие, да прямо в жернова!
Тесно, братцы. Ломит-давит грудь.
Да отпустили б вы меня. Ужо потешились!
Тесно, братцы, не могу терпеть!
Да неужели не умеем мы по-доброму?
…На щеках — роса рассветная,
Да черной гарью тянет по сырой земле.
Где зерно мое? Где мельница?
Сгорело к черту все. И мыши греются в золе…
Пуст карман. Да за подкладкою
найду я три своих последних зернышка.
Брошу в землю, брошу в борозду —
к полудню срежу три высоких колоса.
Разотру зерно ладонями
Да разведу огонь да испеку хлеба.
Преломлю хлеба румяные
Да накормлю я всех тех, кто придет сюда
Тех, кто придет сюда
Тех, кто поможет мне
Тех, кто поможет нам
Рассеять черный дым
Черный дым
Рассеять
Черный дым
Рассеять
Черный дым…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Czarny dym jest na dachu.
Gwiżdże pod oknami.
W piątek tak bliżej północy
Nie spieprz tego, przynieś zboże do młyna!
Czarne Chmury kotły żeliwne wrzenia
Tak, w białych pęknięciach syczą żmije błyskawice.
Daleki szlak — rów torowy.
Wszystko przez kikut-talię-kopnięcie Salto tak w poprzek.
Miejsca w klasyfikacji generalnej
tak perły bagienne w surowej trawie.
- Witaj, Młynarzu.
Och, nie inaczej diabły kręcą Twoją karuzelę…
Wytrwałe oko. Dłonie są śliskie.
- Wyłaź, złodzieje!
Co, wkręcają Cię śruby kaca —
Rano przesiąknięte krzyże?
Jest gorąco w pokojach.
Tak, drobno rozlewa się za bramą zły chłód.
- Weź sto gramów podkręcania!
Mamy wiadra bezdenne i wszystkie krzyże są atutem!
Na workach - psy śpiące
Tak, kurwa, tak, muchy tłuste…
A faceci są wszyscy wysokimi, barkowymi,
Mundury są czyste. Naramienniki sporoty!
Czarny dym skrada się z rur,
Śmieje się-ukrywa w krzaczaste brody.
Bliżej lampy. Bliżej twarzy są białe.
Tak, wszystko widać-moja głowa zniknęła!
O, pociągnął, poniósł, zwinął, śmiało mnie
na kamienie twarde, tak prosto w kamień młyński!
Ciasno, bracia. Boli-miażdży klatkę piersiową.
Wypuśćcie mnie. Już się śmialiśmy!
Ciasno, bracia, nie mogę znieść!
Czyż nie jesteśmy dobrzy?
... Na policzkach — Rosa świt,
Tak, czarna Garja ciągnie się po surowej ziemi.
Gdzie jest moje ziarno? Gdzie jest młyn?
Spaliło się. A myszy wygrzewają się w popiele…
Pusta kieszeń. / Align = "left" /
znajdę trzy ostatnie ziarna.
Rzucę w ziemię, rzucę w bruzdę —
do południa odetnę trzy wysokie kłosy.
Rozetrzyj ziarno dłońmi
Rozpalę ogień, upiekę chleb.
Łamie chleb rumiany
Nakarmię wszystkich, którzy tu przyjdą.
Tych, którzy tu przyjdą.
Tych, którzy mi pomogą.
Tych, którzy nam pomogą
Rozproszyć czarny dym
Czarny dym
Rozproszyć
Czarny dym
Rozproszyć
Czarny dym…