Александр Башлачёв — Посошок tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Посошок", wykonawca: Александр Башлачёв.

Tekst piosenki

Эх, налей посошок, да зашей мой мешок-
На строку — по стежку, а на слова — по два шва.
И пусть сырая метель все кроит канитель
И пеньковую пряжу плетет в кружева.
Отпевайте немых! А я уж сам отпоюсь.
А ты меня не щади — срежь ударом копья.
Но гляди — на груди повело полынью.
Расцарапав края, бьется в ране ладья.
И запел алый ключ, закипел, забурлил,
Завертело ладью на веселом ручье.
А я еще посолил, рюмкой водки долил,
Размешал и поплыл в преисподнем белье.
Так плесни посошок, да затяни ремешок
Богу, Сыну и Духу весло в колесо.
И пусть сырая метель мягко стелет постель
И земля грязным пухом облепит лицо.
Перевязан в венки мелкий лес вдоль реки.
Покрути языком — оторвут с головой.
У последней заставы блеснут огоньки,
И дорогу штыком преградит часовой.
— Отпусти мне грехи! Я не помню молитв.
Но если хочешь — стихами грехи замолю,
Но объясни — я люблю оттого, что болит,
Или это болит оттого, что люблю?
Ни узды, ни седла. Всех в расход. Все дотла.
Но кое-как запрягла. И вон — пошла на рысях!
Не беда, что пока не нашлось мужика.
Одинокая баба всегда на сносях.
И наша правда проста, но ей не хватит креста
Из соломенной веры в «спаси-сохрани».
Ведь святых на Руси — только знай выноси.
В этом высшая мера. Скоси-схорони.
Так что ты, брат, давай, ты пропускай, не дури!
Да постой-ка, сдается и ты мне знаком…
Часовой всех времен улыбнется: — Смотри! -
И подымет мне веки горячим штыком.
Так зашивай мой мешок, да наливай посошок!
На строку — по глотку, а на слова — и все два.
И пусть сырая метель все кроит белый шелк,
Мелко вьет канитель да плетет кружева…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Ech, nalej laskę i zszyj moją torbę.-
Na linii — na ściegu, a na słowach-na dwóch szwach.
I niech surowa śnieżyca kroi cały bałagan
A przędza konopna tkana jest w koronki.
Śpiewajcie głupich! A ja się odpręż.
A ty nie oszczędzaj mnie — odetnij włócznię.
Ale spójrz — na piersi poprowadził piołun.
Po zarysowaniu krawędzi, Wieża bije w ranie.
I zaśpiewał szkarłatny klucz, zagotował, zaburł,
Zawinięte wieże na wesołym strumieniu.
I dodałem sól, napełniłem szklanką wódki,
Wymieszał i popłynął w piekielnej bieliźnie.
Więc nalej laskę i zaciśnij pasek.
Bóg, Syn i Duch wiosło w koło.
I niech wilgotna śnieżyca delikatnie położy łóżko
A ziemia pokryje twarz brudnym puchem.
Opasany w wieńce drobny Las wzdłuż rzeki.
Przekręć język — a wyrwą Ci głowę.
Ostatnia placówka błysnie światłami,
A droga bagnetem zablokuje strażnika.
- Odpuść mi grzechy! Nie pamiętam modlitw.
Ale jeśli chcesz — wierszem grzechy zamoluyu,
Ale wyjaśnij mi-kocham to, co boli,
Czy to boli, bo cię kocham?
Bez uzdy, bez siodła. Wszystkich do stracenia. Wszystko doszczętnie.
Ale trochę się zaprzęgła. I tam-poszła na rysie!
Nie ma sprawy, że jeszcze nie było faceta.
Samotna kobieta jest zawsze na rozbiórki.
A nasza prawda jest prosta, ale nie wystarczy jej krzyż
Od słomianej wiary do "zbaw,zachowaj".
W końcu święci są w Rosji — tylko wiedz, że to robią.
To jest najwyższa miara. Skosy-pochówek.
Więc ty, bracie, chodź, pomiń, nie wygłupiaj się!
Czekaj, chyba cię znam.…
/ Align = "left" / -
I podniesie mi powieki gorącym bagnetem.
Więc zszyj mój worek i nalej laskę!
Na linię-na gardło, a na słowa-i wszystkie dwa.
I niech surowa śnieżyca kroi cały biały jedwab,
Drobno Viet Knitel da splot koronki…