Александр Башлачёв — Зимняя сказка tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Зимняя сказка", wykonawca: Александр Башлачёв.
Tekst piosenki
Однозвучно гремит колокольчик Спасской башни Кремля.
В тесной кузнице дня Лохи-блохи подковали Левшу.
Под рукою — снега. Протокольные листы февраля.
Эх, бессонная ночь! Наливай чернила — все подпишу!
Как досрочник-«ЗэКа», два часа назад откинулся день.
Я опять на краю знаменитых вологданьских лесов.
Как эскадра в строю, проплывают корабли деревень,
И печные дымы — столбовые мачты без парусов.
И плывут до утра хутора, где три кола — два двора,
Но берут на таран всероссийскую столетнюю мель.
Им смола — дикий хмель. А еловая кора им — махра.
Снежок — сахарок. А сосульки им — добра карамель.
А не гуляй без ножа! Да дальше носа не ходи без ружья!
Много злого зверья. Ошалело — аж хвосты себе жрет.
А в народе зимой — ша! — вплоть до марта боевая ничья!
Трудно ямы долбить. Мерзлозем коловорот не берет.
Ни церквушка, ни клуб. Поцелуйте постный шиш вам баян!
Ну, а ты не будь глуп! Рафинада в первачок не жалей!
Не достал нас «Маяк». И концерты по заявкам сельчан
По ночам под окном исполняет сводный хор кобелей.
Под окном по ночам — то ли песня, то ли плач, то ли крик,
То ли спим, то ли нет! Не поймешь нас — ни живы, ни мертвы.
Лишь тропа в крайний дом над обрывом вьется, как змеевик.
Истоптали весь снег на крыльце у милицейской вдовы.
А я люблю посмотреть, как купается луна в молоке.
А вокруг столько звезд! Забирай хоть все — никто не берет.
Значит, крепче стал лед. Мерзни, мерзни волчий хвост на реке!
Нынче — славный мороз. Минус тридцать, если Боб нам не врет.
Я устал кочевать от Москвы до самых дальних окраин.
Брел по горло в снегу. Оглянулся — не осталось следа.
Потеснись — твою мать! — дядя Миша, косолапый хозяин!
Я всю ночь на бегу. Я не прочь и подремать.
Но, когда я спокойно усну, тихо тронется весь лед в этом мире,
И прыщавый студент — месяц Март — трахнет бедную старуху-Зиму.
Все ручьи зазвенят, как высокие куранты Сибири.
Вся Нева будет петь. И по-прежнему впадать в Колыму.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jednobrzmiący dzwonek wieży Spasskiej Kremla.
W ciasnej kuźni dnia frajerzy pchli podkuwają leworęcznego.
Pod ręką — śnieg. Arkusze protokolarne lutego.
Bezsenna noc! Nalej atrament, to wszystko podpiszę.
Jako przedterminowy więzień, dwie godziny temu odszedł dzień.
Znów jestem na skraju słynnych lasów wołogdańskich.
Jak eskadra w szyku, statki wioski pływają,
I dymy piecowe — maszty słupowe bez żagli.
I pływają do ranka wioski, gdzie trzy Paliki — dwa podwórka,
Ale biorą na taran wszechrosyjską stuletnią mieliznę.
Żywicą jest dziki chmiel. A kora świerkowa im Mahra.
Śnieżka-cukier. A sople są dobre dla karmelu.
Nie idź bez noża! Nie idź dalej bez broni!
Wiele złych bestii. Oshalelo-aż ogony sobie zjada.
A w ludziach zimą-SHA! - do marca remis!
Trudno kopać dziury. Zmarzlina nie bierze kolovorota.
Ani kościół, ani klub. Pocałuj chudego shish do ciebie Bajan!
Nie bądź głupi! Rafinada w pierwszym nie żałuj!
"Lighthouse"nas nie ma. I koncerty na wniosek mieszkańców
W nocy pod oknem wykonuje się przyrodni chór samców.
Pod oknem w nocy-czy piosenka, czy płacz, czy krzyk,
Albo śpimy, albo nie! Jeśli nas nie zrozumiesz, nie żyjesz ani nie żyjesz.
Tylko ścieżka do skrajnego domu nad urwiskiem wije się jak wąż.
Zmasakrowali cały śnieg na werandzie milicyjnej wdowy.
A ja lubię patrzeć, jak księżyc kąpie się w mleku.
A wokół jest tyle gwiazd! Weź wszystko-nikt nie bierze.
Więc lód stał się mocniejszy. Zamarznij, zamarznij Wilczy ogon na rzece!
Teraz-chwalebny mróz. Minus trzydzieści, jeśli Bob nas nie okłamuje.
Mam dość wędrowania z Moskwy do najdalszych zakątków.
Walnął się w śniegu. Rozejrzałem się-nie ma śladu.
Pośpiesz się, do kurwy nędzy! - wujku Misza, Panie!
Biegam całą noc. Nie mam nic przeciwko drzemce.
Ale kiedy zasnę spokojnie, cały lód na tym świecie będzie cicho tkwił,
A pryszczaty student - miesiąc Marzec-przeleci biedną starą kobietę-zimę.
Wszystkie strumienie zadzwonią jak wysokie dzwonki Syberii.
Cała Neva będzie śpiewać. I nadal wpadać do Kołymy.