Александр Новиков — Красивоглазая tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Красивоглазая", wykonawca: Александр Новиков.
Tekst piosenki
Влюблялся я немало,
Ах, не в кого попало,
Журчало время, как вода.
Рисково так и мило
Она меня любила,
Моя кудрявая беда.
Она кривлялась лужам,
Она гордилась мужем,
Но убегала до утра —
Цветок на тонкой ножке,
Осколок солнца в брошке.
И ей спасибо и — ура!
Как в брошенной монете
Мы кувыркались в лете
И выпадали в нем, звеня.
Сбегались, расходились
И снова грудью бились
С разбегу сладко об меня.
Она слагала крылья
В нутро автомобилье
И улетала, хохоча —
На нитке колокольчик,
С которым бродит ночью
Красивоглазая печаль.
Красивоглазая… А я… А я…
Как ветер гнал живой листок,
Где ножницы ее красивых ног кромсали дни.
Красивоглазая… А я… А я…
Я не скопил их клочья впрок.
И разметало их. И бог ее храни.
Но вечера, как птицы,
Устали, видно, биться,
Попавши в сладкую петлю.
Был путаным, как бредни,
Один из них последним
Без слова тихого «люблю».
И в губы мне так липко
Впилась ее улыбка
И раскололась на печаль,
Как небо в шрамах молний,
Как в дикий берег — волны,
Как на пол рухнувший хрусталь.
Красивоглазая… А я… А я…
Как ветер гнал живой листок,
Где ножницы ее красивых ног кромсали дни.
Красивоглазая… А я… А я…
Я не скопил их клочья впрок.
И разметало их. И бог ее храни.
И бог ее храни.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Zakochałem się dużo,
Nie ma nikogo.,
Czas szemrał jak woda.
Ryzykowne i słodkie
Kochała mnie.,
Mój kędzierzawy kłopot.
/ Align = "left" / ,
Była dumna z męża.,
Ale uciekłam do rana. —
Kwiat na cienkiej łodydze,
Fragment Słońca w broszce.
I dziękuję jej i-hura!
Jak w rzuconej monecie
/ Align = "left" /
I wypadli w nim, dzwoniąc.
Uciekaliśmy, rozeszliśmy się.
I znowu piersi biły
/ Align = "left" /
Składała skrzydła.
W samochodzie wewnętrznym
I odleciała, śmiejąc się —
Na nitce dzwon,
Z którym wędruje w nocy
Piękny smutek.
Piękne oczy ... a ja ... a ja ... …
Jak wiatr gonił żywą kartkę,
Gdzie nożyczki jej pięknych nóg kroiły dni.
Piękne oczy ... a ja ... a ja ... …
Nie zgromadziłem ich kawałków na przyszłość.
I rozwaliło ich. I niech Bóg ją błogosławi.
Ale wieczory są jak ptaki,
/ Align = "left" / ,
Wpadł w słodką pętlę.
Był zdezorientowany jak bzdura,
Jeden z nich ostatni
Bez słowa "Kocham".
I w usta tak lepkie
Uśmiechnęła się.
I podzieliła się na smutek,
Jak niebo w bliznach błyskawic,
Jak w dzikim brzegu-fale,
Jak rozwalony kryształ.
Piękne oczy ... a ja ... a ja ... …
Jak wiatr gonił żywą kartkę,
Gdzie nożyczki jej pięknych nóg kroiły dni.
Piękne oczy ... a ja ... a ja ... …
Nie zgromadziłem ich kawałków na przyszłość.
I rozwaliło ich. I niech Bóg ją błogosławi.
I niech Bóg ją błogosławi.