Anne Sylvestre — Plaignez le pauvre lion tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Plaignez le pauvre lion", wykonawca: Anne Sylvestre.
Tekst piosenki
C’est un lion qui tombe en amour
Pour une demoiselle
Il lui tient tant de beaux discours
Qu’elle n’est point cruelle
Elle lui trouve poil luisant
Belle stature, œil conquérant
Et sourire farouche
Elle aime sa crinière au vent
Et jusqu'à son rugissement
Qui, droit au cœur, la touche
Elle l’invite à la maison
Plaignez, plaignez le pauvre lion !
Le père en voyant arriver
La belle bête fauve
Commence à se barricader
Et sa femme se sauve
Le lion, se mettant à genoux
Dit «Monsieur, m’accorderez-vous
Le main de votre fille?
Je suis d’un naturel très doux
Ne suis ni violent ni jaloux
Et la trouve gentille
Sans tarder nous nous marierons"
Plaignez, plaignez le pauvre lion !
«Entrez, entrez Messire, entrez
Ma fille vous espère
Mais pour l’heure vous entendrez
Les conseils d’un beau-père
Les griffes que vous avez là
Seront autant de coutelas
Dessus sa chair si tendre
Quant à vos baisers, halte-là !
Car les canines que voilà
Vont bien trop la surprendre
Entrez, nous vous arrangerons"
Plaignez, plaignez le pauvre lion !
Et par amour le lion souffrit
Qu’on lui rognât les ongles
Il laissa, sans le moindre cri
Limer ses dents si longues
La belle lui passa au cou
Une manière de licou
Comme on met aux caniches
Il ne résista pas beaucoup
Et pour ne pas prendre de coups
Il entra dans la niche
On lui fit garder la maison
Plaignez, plaignez le pauvre lion !
Avant de voir, pauvres amants
Pour l’amour d’une belle
Arracher vos griffes, vos dents
Vider votre cervelle
Avant que votre triste sort
Vous fasse désirer la mort
Comme une délivrance
Brisez vos chaînes sans remords
Amour quand tu nous tiens si fort
Adieu toute prudence
Ne souffrez pas cette prison
Plaignez, plaignez le pauvre lion !
Tłumaczenie tekstu piosenki
To lew, który się zakochuje
Dla dziewczyny
Trzyma ją tak wiele pięknych przemówień
Że nie jest okrutna.
Odnajduje jego lśniące włosy
Piękny wzrost, zdobywając oko
I wściekły uśmiech
Kocha swoją grzywę na wietrze
I przed jego rykiem
Który dotknął jej serca.
Ona zaprasza go do domu
Narzekajcie, narzekajcie biednemu LWU !
Ojciec widząc, że
Piękna Ruda bestia
Zaczyna się zabarykadować
A jego żona zostaje uratowana
Lew na kolanach
Powiedział "" Proszę pana, proszę mi dać
Ręka pani córki?
Jestem z natury bardzo miękki
Nie okrutny ani zazdrosny
I znajduje ją słodką
Bezzwłocznie pobierzemy się."
Narzekajcie, narzekajcie biednemu LWU !
"Wejdź, wejdź, Messer, wejdź
Moja córka ma nadzieję na Ciebie
Ale na razie usłyszysz
Porady ojczyma
Pazury masz tam
Będą takie same jak hulanki
Nad jej ciałem, tak delikatnym
Jeśli chodzi o twoje pocałunki, przestań !
Bo kły, że oto
Zbyt mocno ją zaskoczą
Wejdźcie, załatwimy was."
Narzekajcie, narzekajcie biednemu LWU !
I z miłości cierpiał Lew
Obetną mu paznokcie.
Zostawił, bez najmniejszego krzyku
Rzuca zęby tak długo
Piękna rzuciła mu się na szyję
Ścieżka Kantar
Jak kładą pudle
Nie stawiał oporu.
I żeby nie bić
Wszedł do niszy
Kazali mu pilnować domu.
Narzekajcie, narzekajcie biednemu LWU !
Zanim zobaczysz, biedni kochankowie
Dla pięknej
Wyrwać pazury, zęby
Opróżnianie mózgów
Zanim twój smutny los
Sprawia, że pragniesz śmierci
Jak wyzwolenie
Rozerwij swoje kajdany bez wyrzutów sumienia
Miłość, kiedy trzymasz nas tak mocno
Żegnaj wszelką roztropność
Nie cierp z tego więzienia
Narzekajcie, narzekajcie biednemu LWU !