Аркадий Северный — По Тундре tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "По Тундре", wykonawca: Аркадий Северный.

Tekst piosenki

Когда тундра проснулась, развернулась ковром.
Мы бежали с тобой, замочив вертухая,
Мы бежали из зоны — покати нас щаром!
По тундре, по широкой дороге,
Где мчит курьерский Воркута-ленинград,
Мы бежали, два друга, опасаясь тревоги,
Опасаясь погони и криков солдат.
Лебединые стаи нам навстречу летели,
Нам на юг, им на север, — каждый хочет в свой дом.
Эта тундра без края, эти редкие ели,
Этот день бесконечный — ног не чуя бредём.
Ветер хлещет по рылам, свищет в дуле нагана,
Лай овчарок всё ближе, автоматы стучат.
Я тебя не увижу, моя родная мама,
Вохра нас окружила, «Руки в гору!» — кричат.
В дохлом северном небе ворон кружит и карчет,
Не бывать нам на воле, жизнь прожита зазря.
Мать-старушка узнает и тихонько заплачет:
У всех дети как дети, а её — в лагерях.
Поздно ночью затихнет наш барак после шмона,
Мирно спит у параши доходяга-марксист.
Предо мной, как икона, запретная зона,
И на вышке всё тот же ненавистный чекист.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Kiedy Tundra się obudziła, zawróciła dywanem.
Biegliśmy z Tobą, zanurzając wrotkę.,
Uciekliśmy ze strefy-rzuć nas szczarem!
Wzdłuż tundry, wzdłuż szerokiej drogi,
Gdzie pędzi kurier Workuta-Leningrad,
Uciekliśmy, dwóch przyjaciół, obawiając się niepokoju,
Obawiając się pościgu i krzyków żołnierzy.
Stada łabędzi poleciały nam na spotkanie,
Nam na południe, im na północ, - każdy chce do swojego domu.
Ta Tundra bez krawędzi, te rzadkie świerki,
Ten dzień jest nieskończony-nogi nie wyczuwają delirium.
Wiatr tryska po pyskach, przetacza się w Doule nagana,
Szczekanie owczarków jest coraz bliżej, automaty pukają.
Nie zobaczę cię, moja własna mama.,
Vohra nas otoczyła, " ręce pod górę!» — krzyczeć.
W martwym północnym niebie Kruk krąży i karczuje,
Nie będzie nas na wolności, życie jest na próżno.
Matka-staruszka dowiaduje się i cicho płacze:
Wszyscy mają dzieci jak dzieci, a ona jest w obozach.
Późno w nocy nasz Barak ucichnie po schmona,
Spokojnie śpi u parashy-marksistę.
Przede mną jak ikona, Strefa zakazana,
A na wieży wciąż jest ten sam nienawistny czekista.