Аркадий Северный — Показания невиновного tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Показания невиновного", wykonawca: Аркадий Северный.

Tekst piosenki

Ну я откинулся, какой базар-вокзал!
Купил билет в колхоз «Большое дышло».
Ведь я железно с бандитизмом завязал,
Все по уму, но лажа все же вышла.
Секи, начальник, я все честно рассказал
И мирно шел сюда в сопровожденье.
Ведь я железно с бандитизмом завязал.
Верните справку о моем освобождении.
Секи, начальник, я гулял на склоне дня,
Глазел на шл*х и мирно кушал пончик.
И вдруг хиляет этот фраер до меня,
Кричит: «А ну, козел, займи-ка мне червончик!»
Все закипело, по-натуре, вовнутрях,
И трохи я меж рог его не двинул.
Но нас сознанию учили в лагерях,
И я сдержался, даже шабера не вынул.
Я подарил бы ему кровные рубли,
Но я же сам торчал из-за гоп-стопа,
И я сказал ему: «Коллега, отвали!
Твое мурло в угрях не нравится мне что-то!»
Что б в БУРе сгнить мене, начальник, если лгу.
Но если б ночью эту рожу паразита
Поставить рядом с моей ж*пой на углу,
Все заорали бы: «Смотрите, два бандита!»
Я без понтов ему: «Продергивай, малыш!
Совет даю путевый, все законно.
Ты ж за червонец на червонец залетишь.
А там не здеся, землячок, там все же зона».
Но он, хамло, хотя по виду и босяк,
Кастетом, бес, заехал мне по морде.
Тут сила воли моя кончилася вся.
И вот я тут, а морда эта в морге.
Секи, начальник, я все честно рассказал
И мирно шел сюда в сопровожденье.
Ведь я железно с бандитизмом завязал.
Верните справку о моем освобождении.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Cóż, wyluzowałem, co za Bazar-stacja!
Kupiłem bilet do kołchozu "Wielki dyszel".
- Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie.,
Wszystko jest w porządku, ale wszystko się spieprzyło.
Seki, szefie, powiedziałem szczerze.
I spokojnie szedł tu w towarzystwie.
Bo nie mam z tym nic wspólnego.
Zwróć zaświadczenie o moim zwolnieniu.
Seki, szefie, spacerowałem po zboczu dnia.,
Gapiłem się na SHL*X i spokojnie jadłem pączka.
I nagle ten fraer uderza przede mną,
Krzyczy: "Chodź, dupku, zajmij mi czerwonkę!»
Wszystko się gotuje, w naturze, w środku,
Nie ruszyłem go między róg.
Ale uczono nas świadomości w obozach.,
I powstrzymałem się, nawet nie wyjąłem skrobaka.
Dałbym mu Ruble krwi.,
Ale ja sam trzymałem się z dala od GOP-stopów.,
Powiedziałem mu: "koleżko, odwal się!
Twoje mruczenie w węgorze nie podoba mi się coś!»
Jeśli kłamię, chcę zgnić w burzy.
Ale jeśli w nocy ta twarz pasożyta
/ Align = "left" / ,
Wszyscy krzyczeli: "patrzcie, dwaj bandyci!»
Jestem bez pontów do niego: "pociągnij, kochanie!
Porada jest droga, wszystko jest legalne.
Ty za czerwoniec na czerwoniec polecisz.
I nie ma tutaj, ziemianin, jest jeszcze Strefa".
On, ,
Kastet, diabeł, uderzył mnie w twarz.
Tutaj moja siła woli się skończyła.
I oto jestem, a ten pysk jest w kostnicy.
Seki, szefie, powiedziałem szczerze.
I spokojnie szedł tu w towarzystwie.
Bo nie mam z tym nic wspólnego.
Zwróć zaświadczenie o moim zwolnieniu.