БумеR — Белые метели tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Белые метели", wykonawca: БумеR.
Tekst piosenki
Качается полночь, на ветках берёз
Метель одинокая, воет на воле
На небо смотрю, вижу тысячу звёзд
Они, как менты, постоянно в дозоре
И некуда деться от горькой тоски,
А хочется к дочке щекою прижаться
Любимой малышки услышать шаги
С любимой всю ночь до утра целоваться
С любимой всю ночь, до утра целоваться.
Шальные, белые метели, окончат свой пир
Мне время-времечко придёт, собираться в дорогу
И встретят ласково меня, у родного порога
Кто сколько верил и страдал, тот, кто ждал и любил.
Что делаю я, в этих мрачных краях
Где небо деревья, коснулись ветвями
Где много других, таких же как я С уставшими, злыми, от жизни глазами
Судьба помотала и мне повезло
В злом мире они, как могли, выживали
На воле одни принесли людям зло
Другие сюда по ошибке попали
Другие сюда, по ошибке попали.
Шальные, белые метели, окончат свой пир
Мне время-времечко придёт, собираться в дорогу
И встретят ласково меня, у родного порога
Кто сколько верил и страдал, тот, кто ждал и любил.
Шальные, белые метели, окончат свой пир
Мне время-времечко придёт, собираться в дорогу
И встретят ласково меня, у родного порога
Кто сколько верил и страдал, тот, кто ждал и любил.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Kołysze się o północy, na gałęziach brzóz
Śnieżyca samotna, wycie na Woli
Patrzę w niebo, widzę tysiąc gwiazd
Są jak gliniarze, cały czas na straży.
I nie ma gdzie uciec od gorzkiej tęsknoty,
I chcę przytulić się do córki z łaską
Ulubione dziecko usłyszeć kroki
Z ukochaną całą noc do rana całować
Z ukochaną całą noc, całować do rana.
Zabłąkane, białe śnieżyce, zakończą swoją ucztę
Mam czas, czas nadejdzie, spakuję się w drogę
I spotkają mnie pieszczotliwie, na rodzimym progu
Kto wierzył i cierpiał, ten, który czekał i kochał.
Co ja robię, w tych mrocznych zakątkach
Gdzie niebo drzewa dotknęły gałęzi
Gdzie jest wielu innych, takich jak ja z zmęczonymi, złymi, żywymi oczami
Mam szczęście.
W złym świecie przetrwali, jak tylko mogli
Na Woli jedni przynieśli ludziom zło
Inni tu przez pomyłkę trafili
Inni tu trafili przez pomyłkę.
Zabłąkane, białe śnieżyce, zakończą swoją ucztę
Mam czas, czas nadejdzie, spakuję się w drogę
I spotkają mnie pieszczotliwie, na rodzimym progu
Kto wierzył i cierpiał, ten, który czekał i kochał.
Zabłąkane, białe śnieżyce, zakończą swoją ucztę
Mam czas, czas nadejdzie, spakuję się w drogę
I spotkają mnie pieszczotliwie, na rodzimym progu
Kto wierzył i cierpiał, ten, który czekał i kochał.