Carach Angren — Departure Towards a Nautical Curse tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Departure Towards a Nautical Curse", wykonawca: Carach Angren.
Tekst piosenki
The crew froze as he wiped the blood off on his coat*
And threw the helmsman ruthlessly overboard.
In defiance of the storm, that kept them anchored for so long, he swore an oath
to forfeit right and wring.
Irreverent he cussed loudly: «I will round the cape,
even if I have to sail until doomsday!»
Their petrified facial expressions could tell: their master was like a devil on this floating piece of hell.
There and then he gave the signal of departure.
«Make sail and weigh the hook!»
And so they left the harbor.
Hear the Easter bells tolling through the roaring sound of a rough sea,
accompanied by the sight of a ship sailing towards her destiny.
What a spectacle of Blasphemy.
There was no rejoice after his mad choice.
Sails were lost, decks were flooded and lightning turned their ship into a coal-black carcass.
Anxiety replaced vainglory.
The storm died down but a sinister shroud of darkness remained, for the
daylight came no more.
Floating in unending dusk, adrift on liquid ground.
Months went by and land was never found.
Food supplies putrefied and pestilence broke out.
Suicide became routine, some chose suspension, others jumped and drowned.
The dead were sown in hammocks and disposed of in the sea, buried in a watery
grave, after a short ceremony.
The crew froze as he left his cabin with knife and gun, slaughtering what was
left of them one by one.
There was an evil murderous glimpse in his eyes.
By the time he was done, the ship was desecrated by death and demise.
Van der Decken lashes himself to the wheel, swearing at Christ: «I shall not yield!»
All at once a new storm rose and lightning struck.
The top mast broke off, impaling him, a shard of the crest piercing his chest,
in a standing position nailed to the deck.
And so a man dies, and a ghost resurrects.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Załoga zamarła, gdy wytarł krew z płaszcza.*
I bezlitośnie wyrzucił sternika za burtę.
Wbrew burzy, która trzymała ich zakotwiczone tak długo, złożył przysięgę
/ align = "left" /
Krzyczał głośno: "okrążę pelerynę,
nawet jeśli będę musiał płynąć do końca świata!»
Ich skamieniały wyraz twarzy mógł powiedzieć: ich Pan był jak diabeł na tym unoszącym się kawałku piekła.
Tam, a potem dał sygnał do odjazdu.
"Żaglować i zważyć hak!»
Więc opuścili Port.
Usłysz Dzwonki Wielkanocne biją przez ryczący szum wzburzonego morza,
towarzyszy jej widok statku płynącego w kierunku jej przeznaczenia.
Co za widowisko bluźnierstwa.
Nie było radości po jego szalonym wyborze.
Żagle zostały utracone, pokłady zalane, a Piorun zamienił ich statek w węglowo-czarną osnowę.
Niepokój zastąpił vainglory.
Burza umarła, ale złowrogi Całun ciemności pozostał, dla
nie było już światła dziennego.
Dryfując w niekończącym się zmierzchu, dryfując po płynnej ziemi.
Mijały miesiące, a lądu nigdy nie odnaleziono.
Zapasy żywności gniły i wybuchła zaraza.
Samobójstwo stało się rutyną, niektórzy wybrali zawieszenie, inni skoczyli i utonęli.
Zmarłych rozsiewano w hamakach i wyrzucano do morza, grzebano w wodopoju
grób, po krótkiej ceremonii.
Załoga zamarła, gdy opuszczał swoją kabinę z nożem i pistoletem, mordując to, co było
jeden po drugim.
W jego oczach był zły, morderczy przebłysk.
Zanim skończył, statek został zbezczeszczony przez śmierć i upadek.
Van der Decken bije się do koła, przysięgając na Chrystusa: "nie poddam się!»
Nagle pojawiła się nowa burza i uderzył piorun.
Odłamał się górny maszt, uderzając go, odłamek grzebienia przebijając jego klatkę piersiową.,
w pozycji stojącej przybity do talii.
Człowiek umiera, a duch zmartwychwstaje.