CENTR — Нюни tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Нюни", wykonawca: CENTR.
Tekst piosenki
Женские ласки замешанные на обоюдной страсти,
Стирают как ластик ориентацию в пространстве и времени,
И остаешься стоять как приклеенный,
И остаешься хватать ртом воздух потеряно,
Потом движения навстречу друг другу,
Вечер как-будто в испуге, как будто замерли звуки,
Потом еще не раз наверно назовешь ее сукой,
Но сейчас держишь за руку и повторяешь по кругу слова,
И кругом идет голова,
Вдохнув раз ее аромат запомнишь его навсегда,
Опять по кругу слова, движения, прикосновения,
Даже если захочешь не подберешь сравнения никогда,
Ну как будто бы солнце весной,
Как-будто бы после отлучки попал наконец-то домой,
Как-будто обрел покой,
И сам кричишь себе стой,
Но все равно кидаешься в омут вперед головой.
Пройдет день, быть может пара недель,
И ты поймешь что ты-она это, блядь, канитель и постель,
И звонить просто лень, и уже мозги набекрень,
И эти тупые смски, блядь, по сорок раз в день,
А пока давай просто забьем,
Давай взорвем эту ночь фиолетовым огнем и погорим в нем вдвоем,
Давай пойдем вместе до перекрестка,
А дальше по звездам, или расстанемся просто.
Просто.
Или расстанемся просто.
Глупые мечты рушатся как хрусталь,
Наивные надежды и минуты суеты,
И только жаль те дни, когда поганая печаль превращает сны,
В холодные серые будни…
Глупые мечты рушатся как хрусталь,
Наивные надежды и минуты суеты,
И только жаль те дни, когда поганая печаль превращает сны,
В холодные серые будни…
Я бы многое сделал ради любимых глаз,
Но в последнее время только животный интерес,
Прикольно понюхали кокс,
Потом был секс, несколько раз,
Потом Parlament Lights,
Она курит в кресле, я на диване,
И чего-то явно не хватает между нами,
И каждый это понимает,
Но играет заново: на столе, на кровати, или в ванной.
Каждая любит по-разному,
Белье со стразами, снимает медленно, смотря мне в глаза,
Сейчас она звезда и подумает возможно,
Неплохо если бы ты стал ее мужем,
Такая стандартная чушь приходит в голову,
Каждой второй особи женского пола,
Оргазм и ром с кока-колой дают для для этого повод,
А я не знаю захочу ли ее видеть снова.
Но как-то беспонтово, хотелось по-другому,
Как было давно, в старших классах школы,
На лестничных пролетах, или в Новый Год,
У кого-то дома, первая любовь с моего района.
С моего района.
Где ТА девочка теперь???
Девочка моя маленькая, привет, как ты?
Если я тебя правильно понял, то надо писать от закладки,
Нет, я в порядке, просто никогда не думал,
Что буду писать в этой крутой китайской тетрадке.
Я думал раньше, что любви нет, потом думал,
Что полюбил однажды,
Я ошибался дважды, а теперь я, пишу весь этот трепетный бред,
Да еще и в рифму даже, меня от этого мажет.
Я искал тебя долго, я сейчас это понял,
Я знакомился с телками, и не знал, кто они.
И почему, сука, нельзя было раньше встретится, А?
Ну хотя бы на пару месяцев?
От макушки до кончиков пальцев.
Ты для меня бейб, слышь я тут тебя заждался!
Но так все расчитали роботы,
Чтобы мы встретились с тобой с каким-то приобретенным опытом,
А я уже решил, что никогда тебя не встречу, я спокойно жил,
В Замоскворечье,
Бросал бутылки с моста, пускал по воде круги, и оставлял следы на сгибе левой
руки.
Глупые мечты рушатся как хрусталь,
Наивные надежды, минуты суеты,
И только жаль те дни, когда поганая печаль, превращает сны,
В холодные серые будни…
Глупые мечты рушатся как хрусталь,
Наивные надежды, минуты суеты,
И только жаль те дни, когда поганая печаль, превращает сны,
В холодные серые будни…
Все начиналось обычно — без мата, ругани, алкоголя в клубе *Fresh*,
Симпотная девочка на танцполе,
Светлые волосы, маленький вздернутый носик, но не курносый.
Фигурка, большие глаза, короче — мечта!
Привет, танцуешь, не одна?
С друзьями, а ну понятно,
Че этот крендель ходит кругами,
Кулаками по стенам бьет, идиот!
Парень твой? Друг?
Странная дружба однако.
Хотя ладно
Потом смски, звонки,
Прогулки по паркам, скверам.
В центре экскурсии по переулкам,
А на улице была зима, февраль, холод,
Серый город,
А для меня уже будто начало весны,
Пели птицы, распускались цветы.
И даже в те дни, когда уезжал от тебя в 6 утра.
Хотя в ожидании дня, томилась душа.
И дома скандалы достали,
Все вместе, потом тусы, хаты, леса, палатки.
Все хорошо было, вроде бы гладко.
Потом пришла ложь в дом —
Друг не друг, один не один,
Сначала было не ври,
Потом не слышал прости.
И Нара звонила в обед-вечерами,
Твои слезы в подушку я слышал ночами,
Тупое днями молчание.
В сердцах обиды друг другу, подаренные глупым словом «нечаянно»,
Хотя ладно, нужно забыть, но как тут забудешь?
Потом расход, укусы, попытки вернуть, вопросы,
Любишь? — ответ, будто в сердце иглою —
Поклянись матерью, да заодно и мною — клянусь, не люблю,
Тогда отпускаю, не бойся, не вскроюсь, пережую…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Kobiety pieszczoty zaangażowane w wzajemnej pasji,
Wymazać jak gumka orientację w czasie i przestrzeni,
I zostajesz jak klejony.,
/ Align = "left" / ,
Potem ruchy naprzeciw siebie,
Wieczór jest jak w strachu, jakby zamarły Dźwięki,
Potem pewnie nazwiesz ją suką.,
Ale teraz trzymasz za rękę i powtarzasz w kółko słowa,
/ Align = "left" / ,
Wdychając raz jej zapach zapamiętasz go na zawsze,
Znowu w kręgu słowa, ruchu, dotyku,
Nawet jeśli chcesz, nigdy nie znajdziesz porównania,
Cóż, jakby słońce na wiosnę,
Jakby po ekskomunice w końcu wrócił do domu.,
Jakbym odnalazł spokój.,
I krzyczysz do siebie.,
Ale i tak rzucasz głową do przodu.
Minie dzień, może kilka tygodni.,
I zdasz sobie sprawę, że ty-ona jest, kurwa, chuj i łóżko,
A dzwonienie jest po prostu leniwe, a mózg już jest na krawędzi,
I te głupie SMS-y, kurwa, czterdzieści razy dziennie.,
W międzyczasie odpadajmy.,
Wysadzmy tę noc purpurowym ogniem i spłoniemy razem.,
Chodźmy razem do skrzyżowania.,
A potem w gwiazdach, albo rozstaniemy się po prostu.
Po prostu.
Albo po prostu się rozstaniemy.
Głupie sny rozpadają się jak kryształ,
Naiwne nadzieje i minuty zamieszania,
I tylko szkoda dni, kiedy żałosny smutek zmienia sny,
W zimne szare dni powszednie…
Głupie sny rozpadają się jak kryształ,
Naiwne nadzieje i minuty zamieszania,
I tylko szkoda dni, kiedy żałosny smutek zmienia sny,
W zimne szare dni powszednie…
Zrobiłbym wiele dla moich ukochanych oczu,
Ale ostatnio tylko zainteresowanie zwierząt,
Fajnie powąchali kokę,
Potem był seks, kilka razy,
/ Align = "Left" / ,
Ona pali na krześle, ja na kanapie.,
I czegoś nam brakuje.,
I każdy to rozumie,
Ale gra od nowa: na stole, na łóżku lub w łazience.
Każdy kocha inaczej,
Bielizna z dżetów, łagodzi powoli, patrząc mi w oczy,
Teraz jest gwiazdą i pomyśli, że może,
Byłoby miło, gdybyś był jej mężem.,
Takie standardowe bzdury przychodzą na myśl,
Co drugi osobnik samicy,
Orgazm i Rum z Coca-Colą dają za to powód,
Nie wiem, czy będę chciał ją znowu zobaczyć.
Ale jakoś beznadziejnie, chciałem inaczej,
Jak dawno temu, w liceum,
Na schodach lub w Nowy Rok,
U kogoś w domu, pierwsza miłość z mojej okolicy.
Z mojej okolicy.
Gdzie teraz jest ta dziewczyna???
Moja mała dziewczynko, jak się masz?
Jeśli dobrze Cię zrozumiałem, musisz napisać z zakładki,
Nie, nic mi nie jest, po prostu nigdy o tym nie myślałem.,
Co będę pisał w tym fajnym chińskim zeszycie.
Myślałem wcześniej, że nie ma miłości, potem myślałem,
Co kiedyś kochałem,
Dwa razy się myliłem, a teraz piszę te bzdury.,
A nawet w rymie, to mnie rozmazuje.
Szukałem Cię od dawna.,
Poznałem laski i nie wiedziałem, kim są.
I dlaczego nie mogłeś się, kurwa, wcześniej spotkać?
Przynajmniej na kilka miesięcy?
Od czubka głowy po czubki palców.
Kochanie, czekałem na ciebie.
Ale tak wszyscy obliczyli roboty,
Żebyśmy spotkali się z Tobą z jakimś doświadczeniem.,
A ja już zdecydowałem, że nigdy cię nie spotkam, żyłem spokojnie,
W Zamościu,
Rzucał butelki z mostu, krążył po wodzie i zostawiał ślady na lewym zgięciu.
ręce.
Głupie sny rozpadają się jak kryształ,
Naiwne nadzieje, minuty zamieszania,
I tylko szkoda dni, kiedy żałosny smutek, zamienia sny,
W zimne szare dni powszednie…
Głupie sny rozpadają się jak kryształ,
Naiwne nadzieje, minuty zamieszania,
I tylko szkoda dni, kiedy żałosny smutek, zamienia sny,
W zimne szare dni powszednie…
Wszystko zaczęło się normalnie — bez maty ,przeklinania, alkoholu w klubie * Fresh*,
Ładna dziewczyna na parkiecie,
Blond włosy, mały zadarty nosek, ale nie kędzierzawy.
Figurka, duże oczy, w skrócie-marzenie!
Hej, tańczysz z kimś?
Z przyjaciółmi.,
Co ten precel kręci się w kółko,
Pięściami w ściany, idioto!
Twój chłopak? Przyjaciel?
Dziwna przyjaźń jednak.
W porządku.
Potem SMS-y, połączenia,
Spacery po parkach, placach.
W centrum wycieczki po alejkach,
A na zewnątrz była zima, luty, zimno,
Szare miasto,
A dla mnie to jak początek wiosny,
Ptaki śpiewały, kwiaty kwitły.
Nawet wtedy, gdy wyjeżdżałem o 6 rano.
Chociaż w oczekiwaniu na dzień, dusza marnieje.
I skandale w domu,
Wszyscy razem, potem imprezy, chaty, lasy, namioty.
Wszystko było w porządku, wydawało się gładkie.
Potem przyszło kłamstwo do domu —
Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie, Nie.,
Na początku nie kłamię.,
Potem nie słyszałem. przepraszam.
Nara dzwoniła w porze lunchu.,
Twoje łzy w poduszkę słyszałem w nocy,
Głupia cisza.
W sercach urazy dla siebie nawzajem, ofiarowane głupim słowem " przypadkowo»,
W porządku, zapomnijmy o tym, ale jak tu zapomnieć?
Potem wydatki, ukąszenia, próby zwrotu, pytania,
Kochasz? - odpowiedź brzmi jak igła w sercu —
Przysięgnij na matkę, ale w tym samym czasie i na mnie — przysięgam, nie kocham,
Potem puszczam, nie bój się, nie otworzę, przeżyję…