Charles Aznavour — Un Jour tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Un Jour", wykonawca: Charles Aznavour.
Tekst piosenki
Toutes passions calmées toutes fureurs éteintes
Un jour
Quand mes yeux seront secs de t’avoir trop pleurée
Quand le chant de l’oubli aura couvert mes plaintes
Un jour
Et que marcherai sur le chemin brûlés
De mon passé
Lorsque je reviendrai
D’au-delà les souffrances
D’au-delà le désir
D’au-delà la rancoeur
Encore vert de pensée
Et bien sûr d’expérience
Avec des battements
Plus virils en mon sang
Et plus neufs en mon coeur
Quand la sève à nouveau va sourdre de l'écorce
Un jour
Que la vie greffera d’autres joies dans ma vie
Au printemps de l’amour je poserai mes forces
Un jour
Et me redresserai comme un arbre meurtri
Qui fleurit
Après un dur dentier
La route devient sage
Pourtant que j’ai de peine
A en venir à bout
Je marche en déployant
Plus ou moins de courage
Cherchant sans trop chercher
Mes élans d’avant toi
Mes forces d’avant nous
Quand j’aurai fait le point de l’amour et la haine
Un jour
Que seront apaisés mes passions d’autrefois
Je n’aurai plus au front le sillon de la peine
Un jour
Et je serai lavé de tout ce qui fut toi
Ce qui fut moi
Je ne chercherai plus
Ni le goût de tes lèvres
Ni le son de ta voix
Ni l’odeur de ta peau
Quand montera en moi
Cette poussée de fièvre
Que provoque l’espoir
Avec les mêmes gestes
Avec les mêmes mots
Tłumaczenie tekstu piosenki
Wszystkie namiętności ustąpiły wszystkie wściekłości zniknęły
Pewnego razu
Kiedy moje oczy wyschną, płaczesz za dużo
Kiedy pieśń zapomnienia pokryje moje skargi
Pewnego razu
I że pójdą po drodze spaleni
Z mojej przeszłości
Kiedy wrócę
Poza cierpieniem
Poza pragnieniem
Z powodu urazy
Jeszcze Zielony od myśli
I oczywiście doświadczenie
Z ciosami
Bardziej męski w mojej krwi
I nowsze w moim sercu
Kiedy sok ponownie zagłuszy skorupę
Pewnego razu
Co życie wpaja w moim życiu inne radości
Na wiosnę miłości oddam swoją siłę
Pewnego razu
I wyprostuje mnie jak posiniaczone drzewo.
Kto kwitnie
Po ciężkiej protezy
Droga staje się mądra
Mimo to, że mam trudności
Do końca
Idę, rozpakowując
Mniej lub bardziej odwagi
Szukanie bez większego wyszukiwania
Moje łosia przed tobą
Moje moce przed nami
Kiedy poradzę sobie z miłością i nienawiścią
Pewnego razu
Że moje dawne pasje uspokoją
Nie będę już miał na czole bruzdy kary
Pewnego razu
I umyję się z tego, co było Tobą.
Co było dla mnie
Nie będę już szukać
Ani smaku twoich ust.
Brak głosu
Ani zapachu Twojej skóry.
Kiedy wstanie we mnie
Ten wzrost gorączki
Co wywołuje nadzieję
Z tymi samymi gestami
Z tymi samymi słowami