Crazy House — Путь tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Путь", wykonawca: Crazy House.
Tekst piosenki
Словно в полете, я сижу на балконе
Пишу эту песню, не зная зачем
И есть только время одной сигареты
А что будет дальше, подъём или смерть
Сижу на балконе, смотрю в небо
Перо еле пишет - не хочет писать
Вот ночь на подходе, а денег-то нету
И нету желанья ложиться мне спать
Мне надо задать себе много вопросов
Спросить, что я сделал, когда и зачем
Мне надо подумать, но хочется выпить
Да, хочется выпить, к тому же есть с кем
Но, а пока мы живём только нашей мечтой
Но, а пока мы живём, веря в нашу мечту
И мы пройдём, донеся её до конца
И над ней взойдёт вечная звезда
Но, а пока... но, а пока...
Но, а пока... но, а пока...
И мы пройдём... мы пройдём...
И взойдёт звезда...
Но, а пока... но, а пока...
Но, а пока... но, а пока...
И мы пройдём этот путь...
И взойдёт звезда...
Не спорю, я грешен и зад мой замаран
И что же с того, ведь я человек
Пускай я когда-то я был виноватым
Я каюсь за всё - вот вам мой ответ
Но жизнь, чёрт возьми, тоже ставит занозы
Бывает, что трудно встать и идти
Но если упал - то тебя засосало
И дальше тогда ты не сможешь идти
А если ты выдержал - встав на колени
То ты не сломался, знать быть впереди
Пускай будет трудно, дорога кривая
Но надо идти по зову мечты
Но, а пока мы живём только нашей мечтой
Но, а пока мы живём, веря в нашу мечту
И мы пройдём, донеся её до конца
И над ней взойдёт вечная звезда
Но, а пока... но, а пока...
Но, а пока... но, а пока...
И мы пройдём... мы пройдём...
И взойдёт звезда...
Но, а пока... но, а пока...
Но, а пока... но, а пока...
И мы пройдём этот путь...
И взойдёт звезда...
Братан, помоги дописать эту песню
Я знаю, ты сможешь её дописать
Остался лишь пепел одной сигареты
И нету желанья ложиться нам спать
Ведь наша дорога идёт прямо в небо
Ведь нам суждено пройти этот путь
Ведь надо идти, ломая их стены
Не слушая бред за спиной у себя
От неба возьмём мы силу свободы
И мы пронесём его до конца
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jak w locie, siedzę na balkonie
Piszę tę piosenkę, nie wiedząc dlaczego
I jest tylko czas jednego papierosa
A co będzie dalej, powstanie lub śmierć
Siedzę na balkonie, patrzę w niebo
Pióro ledwo pisze - nie chce pisać
Nadchodzi noc, ale nie ma pieniędzy
I nie mam ochoty iść spać.
Muszę zadać sobie wiele pytań.
Zapytać, co zrobiłem, kiedy i dlaczego
Muszę to przemyśleć, ale mam ochotę na drinka.
Tak, mam ochotę na drinka, a poza tym mam z kim
Ale w międzyczasie żyjemy tylko Naszym marzeniem
Ale w międzyczasie żyjemy, wierząc w nasze marzenie
A my przejdziemy, doprowadzając ją do końca
I wieczna gwiazda wzniesie się nad nią
Ale na razie... ale na razie...
Ale na razie... ale na razie...
I przejdziemy przez to... przejdziemy przez to...
I wzejdzie gwiazda...
Ale na razie... ale na razie...
Ale na razie... ale na razie...
I przejdziemy tędy...
I wzejdzie gwiazda...
Nie kłócę się, jestem grzeszny i mój tyłek jest brudny
Co z tego, że jestem człowiekiem?
Może kiedyś byłem winny.
Żałuję za wszystko - oto moja odpowiedź
Ale życie, do cholery, też stawia drzazgi
Zdarza się, że trudno jest wstać i iść
Ale jeśli upadłeś, to cię wciągnęło.
I wtedy nie możesz iść dalej.
A jeśli wytrzymasz - klęknij
To nie jesteś złamany, wiedzieć, aby być na czele
Niech będzie ciężko, droga jest krzywa
Ale musimy iść na wezwanie marzeń
Ale w międzyczasie żyjemy tylko Naszym marzeniem
Ale w międzyczasie żyjemy, wierząc w nasze marzenie
A my przejdziemy, doprowadzając ją do końca
I wieczna gwiazda wzniesie się nad nią
Ale na razie... ale na razie...
Ale na razie... ale na razie...
I przejdziemy przez to... przejdziemy przez to...
I wzejdzie gwiazda...
Ale na razie... ale na razie...
Ale na razie... ale na razie...
I przejdziemy tędy...
I wzejdzie gwiazda...
Bracie, pomóż mi dokończyć tę piosenkę.
Wiem, że możesz to dokończyć.
Pozostał tylko popiół jednego papierosa
I nie ma ochoty iść spać
Po tym wszystkim, nasza droga idzie prosto do nieba
W końcu jesteśmy przeznaczeni, aby przejść tę drogę
Po tym wszystkim, trzeba iść, łamiąc ich ściany
Nie słuchając bzdur za plecami
Z nieba weźmiemy moc wolności
I przetransportujemy go do końca.