Distemper — Одеяла из крыш tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Одеяла из крыш", wykonawca: Distemper.
Tekst piosenki
Яркий летний день, апатичной тоской,
Пропитает от ушей до коленок.
В жестяной коробке через пробки домой.
В раскалённой капсуле я еле живой.
Улыбаюсь всем как душевнобольной,
Словно я раскрыл все тайны вселенной.
Впереди и сзади бесконечный поток.
Глупая война за кислорода глоток.
В голове картины красоты неземной,
Я на этом свете, где только не был.
Горные вершины, танец пены морской,
Плавятся машины в суете городской.
С этой суетой сокрушительный бой,
Начинаю каждый день непременно.
Нажимаю до упора на тормоза
И взлетаю, тихо закрывая глаза.
Немного выше над землёй.
Реальность где-то за спиной.
Еще немного выше и пусть ржавеют крыши,
У других над головой.
Греют города одеяла из крыш,
Жадно впитывая лучики солнца.
Тихо приближая парниковый эффект.
В души загружают бестолковый дефект.
Здесь легко года под гипнозом проспишь,
А кто вырвался, назад не вернётся.
Многие готовы свою жизнь поменять,
Но не могут даже одеяло поднять.
Город заставляет нас считаться с собой.
Упакован мир в асфальтовый фантик.
Это не мешает наслаждаться луной.
Город утешает иногда тишиной.
Утром я бунтарь, безнадёжный герой.
Ночью круглый оптимист и романтик.
Это состояние не понять головой.
Лучше попытайся приподняться со мной.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jasny letni dzień, apatyczna tęsknota,
Przenika od uszu do kolan.
W blaszanym pudełku przez korki do domu.
W gorącej kapsule ledwo żyję.
Uśmiecham się jak wariat.,
Jakbym odkrył wszystkie tajemnice Wszechświata.
Z przodu iz tyłu niekończący się strumień.
Głupia wojna o tlen łyk.
W głowie obraz piękna nieziemskiego,
Jestem na tym świecie, gdzie nie byłem.
Szczyty górskie, taniec pianki morskiej,
Samochody topią się w miejskim zgiełku.
Z tym zamieszaniem miażdżąca walka,
Zaczynam każdego dnia na pewno.
Naciskam na hamulce.
I startuję, cicho zamykając oczy.
Trochę wyżej nad ziemią.
Rzeczywistość jest gdzieś za plecami.
Jeszcze trochę wyżej i niech rdzewieją dachy,
Inni nad głową.
Ciepłe miasta koce z dachów,
Łapczywie pochłaniając promienie słońca.
Cicho przybliżając efekt cieplarniany.
W duszach ładuje się głupią wadę.
Łatwo jest przespać rok pod hipnozą,
A kto uciekł, nie wróci.
Wielu jest gotowych zmienić swoje życie,
Ale nie mogą nawet podnieść koca.
Miasto sprawia, że się liczymy.
Świat jest zapakowany w opakowanie asfaltowe.
To nie przeszkadza cieszyć się księżycem.
Miasto pociesza czasem ciszą.
Rano jestem buntownikiem, beznadziejnym bohaterem.
W nocy jest optymistą i romantykiem.
Ten stan nie jest zrozumiały głową.
Spróbuj się unieść ze mną.