E-SEX-T — Яма tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Яма", wykonawca: E-SEX-T.

Tekst piosenki

Никуда не спешить, не идти
Вот и первая строчка.
Остановка на долгом пути,
Жаль, что не точка.
Я много раз хоронил себя,
Этого не отнять.
Как спокойно в яме лежать
И ничего не знать.
Так и лежать в лесной яме
И ничего не знать.
Так и лежать.
И ничего не знать.
Раствориться в земле,
Утонуть в тишине и покое.
Забывая себя,
Умирает во мне все мое бунтовское.
Каждый раз будто манит опять,
Этого не понять.
Сколько раз еще в яме лежать
И ничего не знать?
Так и лежать в лесной яме
И ничего не знать.
Так и лежать.
Мне не объяснить все словами.
И этого не понять.
Так и лежать.
Два на семьдесят
Глубина моего отчаяния.
Лежа в ней, время не замечаю я.
Постепенно вздох мой переходит в стон.
Это бред мой, это мой сон
Наяву.
Я здесь, под кронами.
Один на один со своими гонами.
Это мой тупик, но он мне так дорог.
Мой собственный мир — грохочущий шорох
Во мне.
Отдаваясь болью,
Миллионы картин, написанных солью.
Осыпаясь в глаза, разъедая сознание,
Моя яма во мне диктует признанье,
Что я проиграл с нею битву,
И невольная слабость превращается в бритву.
Так режь меня, но не терзай!
Или горсть кинь, или руку дай!
Как бы я ни хотел, но она не оставит в покое.
Осыпается край, хороня, хороня все былое.
Меркнет свет, в силах мне доказать:
Как спокойно в яме лежать…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Nie spiesz się, nie idź
Oto pierwsza linijka.
Zatrzymaj się na długiej drodze,
Szkoda, że nie o to chodzi.
Pochowałem się wiele razy,
Tego nie odbierzesz.
Jak spokojnie leżeć w dole
I nic nie wiedzieć.
I leżeć w dziurze leśnej
I nic nie wiedzieć.
Tak leżeć.
I nic nie wiedzieć.
Rozpuścić się w ziemi,
Utonąć w ciszy i spokoju.
Zapominając o sobie,
Wszystkie moje bunty umierają we mnie.
Za każdym razem, jakbym znowu przywoływał,
Tego nie rozumiem.
Ile razy jeszcze leżeć w dole
I nic nie wiedzieć?
I leżeć w dziurze leśnej
I nic nie wiedzieć.
Tak leżeć.
Nie mogę tego wyjaśnić słowami.
Nie rozumiem tego.
Tak leżeć.
Dwa na siedemdziesiąt
Głębokość mojej rozpaczy.
Leżąc w nim, nie zauważam czasu.
Stopniowo moje westchnienie przechodzi w jęk.
To moje bzdury, to mój sen
Na jawie.
Jestem tutaj, pod koronami.
Jeden na jednego ze swoimi wyścigami.
To mój ślepy zaułek, ale bardzo mi na nim zależy.
Mój własny świat-dudniący szelest
We mnie.
Poddawanie się bólowi,
Miliony obrazów namalowanych solą.
Obsypując Oczy, niszcząc świadomość,
Moja dziura we mnie dyktuje wyznanie,
Że przegrałem z nią bitwę.,
A mimowolna słabość zamienia się w brzytwę.
Tnij mnie, ale nie krzywdź mnie!
Albo rzuć garść, albo daj mi rękę!
Chciałbym, ale ona nie zostawi jej w spokoju.
Kruszy się krawędź, grzebiąc, grzebiąc wszystko, co było.
Światło blednie, mogę to udowodnić:
Jak spokojnie leżeć w dole…