Ewigheim — Himmelfahrt tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Himmelfahrt", wykonawca: Ewigheim.
Tekst piosenki
Wie schon so oft im Schutz der Nacht
Hab ich auch heut ein Feuer mir gemacht
Nicht wie gewohnt dem Frost zu widerstehen
Nein ich will im Flammenmeer auf Reisen geh’n
Drum frisch ans Werk, von harter Hand
Wird eingeschürt bald tobt der Brand
Die Funken in den Himmel schlagen
Auf dass sie mich ins Jenseits tragen
Mein Fleisch entfacht zur Himmelfahrt
Verleihen Flügel mir die Flammen
Als schwarzer Rauch steig ich empor
Das Wölkchen Seele fährt von dannen
Sein kleiner Leib auf Himmelfahrt,
Will reisen bis vom Wind verweht
Was von ihm bleibt, nicht mehr als Ruß
In Ewigheim zu Boden geht
Wie schon so oft hab mit Bedacht
Ich mir auch heut mein Köfferchen gepackt
Doch darin nicht die erprobten sieben Sachen
Die mir auf Reisen die Reise komfortabel machen
Nein, im Gepäck hab ich das Glück
Nicht viel davon, nur ein letzter Blick zurück
Auf Sonnenschein und schöne Tage
Den ich ganz tief — im Herzen
Am Ende doch — ins Feuer
Und damit gleich — zu Grabe trage
Ein armer Geist verlor sein Lachen
Drum zog er aus, sich zu entfachen
Was in der Not ihm auch gelang
Er springt ins Feuer, das Köfferchen voran
Ist sich gewiss, dass es nur besser werden kann
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jak to często bywa w pokryciu nocy
Ja też zrobiłem ogień dzisiaj
Nie mogąc znieść mrozu, jak zwykle
Nie, chcę podróżować w morzu płomieni.
Bęben świeży w pracy, od twardej ręki
Wkrótce wybuchnie pożar
Iskry w niebo biją
Żeby zabrali mnie do zaświatów.
Moje ciało zapala się do Wniebowstąpienia
Skrzydła dają mi płomień
Jak czarny dym, wspinam się
Chmura dusza jedzie stamtąd
Jego małe ciało na wniebowstąpieniu,
Chce podróżować, dopóki nie Przeminęło z wiatrem
To, co z niego zostało, jest niczym więcej niż sadzą
W Wiecznym
Jak to często bywa z umysłem
Spakowałem też mój czajnik dzisiaj
Ale nie ma w nim siedmiu rzeczy
Które sprawiają, że podróżowanie jest dla mnie wygodne podczas podróży
Nie, w bagażu miałem szczęście.
Niewiele z tego, tylko ostatnie spojrzenie wstecz
W słońcu i piękne dni
Którego jestem bardzo głęboko-w sercu
W końcu-w ogień
I tak od razu-do grobu noszy
Biedny duch stracił swój śmiech
Wyciągnął rękę, aby rozpalić
Że w tarapatach udało mu się
Wskakuje do ognia, melonik do przodu
Jestem pewien, że to może być tylko lepsze