Félix Leclerc — Prière bohémienne tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Prière bohémienne", wykonawca: Félix Leclerc.

Tekst piosenki

À tous les bohémiens, les bohémiennes de ma rue
Qui sont pas musiciens, ni comédiens, ni clowns
Ni danseurs, ni chanteurs, ni voyageurs, ni rien
Qui vont chaque matin, bravement, proprement
Dans leur petit manteau sous leur petit chapeau
Gagner en employés le pain quotidien
Qui sourient aux voisins sans en avoir envie
Qui ont pris le parti d’espérer
Sans jamais voir de l’or dans l’aube ou dans leur poche
Les braves bohémiens, sans roulotte, ni chien
Silencieux fonctionnaires aux yeux fatigués
J’apporte les hommages émus
Les espoirs des villes inconnues
L’entrée au paradis perdu
Par des continents jamais vus
Ce sont eux qui sont les plus forts
Qui emportent tout dans la mort
Devant ces bohémiens, ces bohémiennes de ma rue
Qui n’ont plus que la nuit pour partir
Sur les navires bleus de leur jeunesse enfuie
Glorieux oubliés, talents abandonnés
Comme des sacs tombés au bord des grands chemins
Qui se lèvent le main cruellement heureux
D’avoir à traverser des journées
Ensoleillées, usées, où rien n’arrivera que d’autres embarras
Que d’autres déceptions tout au long des saisons
J’ai le chapeau bas à la main
Devant mes frères bohémiens

Tłumaczenie tekstu piosenki

Do wszystkich Cyganów, Cyganów z mojej ulicy.
Kto nie jest muzykiem, nie komikiem, nie klaunem
Bez tancerzy, bez śpiewaków, bez podróżników, bez niczego
Które idą każdego ranka, odważnie, czysto
W swoim małym płaszczu pod swoim małym kapeluszem
Zarabianie w pracach chleba powszedniego
Którzy uśmiechają się do sąsiadów, nie chcąc
Kto wziął stronę nadziei
Nigdy nie widząc złota w świcie lub w kieszeni
Dzielni bohemy, bez noszy, bez psa
Milczący urzędnicy ze zmęczonymi oczami
Przynoszę wzruszony hołd
Nadzieje nieznanych miast
Wejście do zaginionego raju
Kontynenty, które nigdy nie widziano
To oni są najsilniejsi
Które doprowadzają wszystko do śmierci.
Przed tymi bohemy, tymi bohemy z mojej ulicy.
/ Align = "left" /
Na niebieskich statkach swojej młodości uciekł
Chwalebne zapomniane, porzucone talenty
Jak worki spadające na pobocze wielkich dróg
Którzy podnoszą rękę brutalnie szczęśliwy
Od konieczności przechodzenia przez dni
Słoneczne, zużyte, gdzie nic się nie wydarzy, z wyjątkiem innych zakłopotań
Niż inne frustracje w sezonach
Mam nisko założony kapelusz w ręku.
Przed moimi bohemskimi braćmi.