Григорий Заречный — Персональщик tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Персональщик", wykonawca: Григорий Заречный.
Tekst piosenki
И на него я в зеркало заднего вида гляжу
И я привык к его задвигам и в машине не курю
И за рулём встречаю то закат, а то зарю
С работой этою не справится и чёрт
То на вокзал, то на базар, то среди ночи в аэропорт
Туда сюда, сюда туда, «сгоняй, слетай, поторопись»
Я будто белка в колесе и мне крутить его всю жизнь
А я возьму в выходной две бутылки водки
Да потом заглянцую всё это пивом
И орать под караоке буду песни во всю глотку
Чтобы жизнь показалась красивой
И жене в сотый раз объяснять устану,
Что такая работа вот, сволочная,
А потом откисать я залезу в ванну
И откисну я и оттаю.
Работа нервная, почти как на войне
И говорит жена, что кричу я всё чаще во сне,
А как же тут не закричать, тут впору даже заскулить
Я забодался успевать и догонять и развозить
Я в курсе всех хозяйских тёрок и проблем,
Я знаю с кем и где он пьёт и даже спит, я знаю, с кем
И научился я дышать как говорится через раз
И трупом падаю в кровать, чтоб просыпаться через час
Я все приказы выполняю будто джин
Пусть наезжает на меня хозяин часто без причин
Я промолчу в который раз, а мог бы многое сказать
И был бы долгим мой рассказ, но мне дешевле промолчать
Ведь надо как-то мне кормить свою семью
И я пашу как жеребец и как верблюд, почти не пью
Я всё терплю как будто йог, и пропадаю ни за грош
Предупреждала мать «сынок, смотри в водители пойдёшь»
Вот и сегодня он запряг меня чуть свет
И ближе к ночи, видимо, будет светить мне обед,
А мне бы только кофейку, чтоб в этих пробках не заснуть
Я дальше ехать не могу, но кто же даст мне тормознуть
Пойми, хозяин, я ведь тоже человек
И я устал вот так пахать, как перепуганный узбек
И в чистом поле для тебя я загоняю воробья,
А ты мужик, хоть неплохой, но наровишь загнать меня.
Tłumaczenie tekstu piosenki
I patrzę na niego w lusterku wstecznym
Przyzwyczaiłem się do tego, że nie palę w samochodzie.
I za kierownicą spotykam Zachód słońca, a potem świt
Z pracą etoyu nie poradzi sobie i cholera
Potem na dworzec, potem na bazar, potem w środku nocy na lotnisko
/ Align= "left" / »
Czuję się jak wiewiórka w kole i będę go kręcił przez całe życie.
A ja wezmę dwie butelki wódki.
A potem zajrzę do tego piwa.
I krzyczeć do karaoke będę piosenki w gardle
Aby życie wydawało się piękne
I żona po raz setny wyjaśnić zmęczony,
Co to za praca, dupku?,
A potem się wykrztusić, wejdę do wanny.
A ja odtlenuję i rozmrożę.
Praca jest nerwowa, prawie jak na wojnie
I żona mówi, że krzyczę coraz częściej we śnie,
A jak tu nie krzyczeć, tu nawet zaskulać
Mam problemy z nadążaniem, nadrabianiem zaległości i transportem
Jestem świadomy wszystkich problemów i problemów związanych z gospodynią.,
Wiem Z kim i gdzie pije, a nawet śpi, wiem Z kim
I nauczyłem się oddychać, jak mówią po raz kolejny
I Padam trupem do łóżka, żeby się obudzić za godzinę
Wykonuję rozkazy jak Gene.
Niech właściciel często na mnie napada bez powodu
Nie powiem tego jeszcze raz, ale mógłbym powiedzieć wiele rzeczy.
I byłoby to długa historia, ale taniej jest mi milczeć
Muszę jakoś nakarmić moją rodzinę.
I parzę jak ogier i jak wielbłąd, prawie nie piję
Znoszę to jak jogin i znikam za nic.
Matka ostrzegała: "synu, spójrz na kierowców pójdziesz»
Więc dzisiaj zapalił mnie trochę światła
I bliżej nocy, najwyraźniej będzie świecić mi obiad,
Poproszę tylko kawę, żeby nie zasnąć w korkach.
Nie mogę jechać dalej, ale kto pozwoli mi hamować?
Zrozum, Panie, ja też jestem człowiekiem.
I Mam już dość orania jak przestraszony Uzbek.
I w czystym polu dla Ciebie zaganiam wróbla,
Jesteś całkiem niezły, ale chcesz mnie odepchnąć.