Grupo Encanto — El Zapatero tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "El Zapatero", wykonawca: Grupo Encanto.

Tekst piosenki

Hubo hace mucho, mucho tiempo, un zapatero
El hombre, ya muy viejecito y cansado, y claro
Al hacer los zapatos pues uno le sale más grande
Otro más pequeño
Y cuando se lo ponía el dueño no había forma de andar
Un auténtico desastre
El hombre estaba desesperado,¡ pobre zapatero!
El caso es que un día se le apareció un duendecillo
El duendecillo le prometió enseñarle la magia de una nueva canción
Lo único difícil era tratar de cantarla al mismo tiempo que cosía
Pero este duende le insistió mucho en que de hacerlo
Así el resultado sería siempre perfecto
El hombre se puso manos a la obra y empezó
Envolviendo, desenvolviendo, estira, estira y pan — pan — pan
Envolviendo, desenvolviendo, estira, estira y pan — pan — pan
Zapatero a remendar tus zapatos sin parar
Zapatero a remendar tus zapatos sin parar
Efectivamente, la primera vez que lo cantó unos zapatos preciosos le salieron.
Entonces se puso a hacer más zapatos, más zapatos y más zapatos hasta caer
rendido el pobre hombre
Al ratito llamaron a la puerta, «- pin, pin, pin — «El zapatero se despertó y creyó oir algo ???
Pero se volvió a echar a dormir porque sonaba tan flojito
«pic, pic, pic, pic, pic»
Se despertó esta vez el hombre seguro de que había oído algo ¡¡¡
Fue hacia la puerta, la abrió, miró hacia un lado
— nada — miró hacia el otro — nada —
Estaba a punto de cerrar la puerta, miró hacia abajo y vio un enanito:
¡Ay!, yo no sé quien a puesto una china en medio del sendero
Pues yo no sé ???
No sé ¡¡¡ no séee ¡¡¡ ¡¡ uff !!
Mira, iba yo pensando en mis cosas y de repente tropiezo
¡ pin, pan, ayyy ! Y qué pasó ???
¡Mira! mira que agujero tengo en el zapato
Bueno, ¿ y qué quieres que haga yo?
Bueno, ¿ no podías tú arreglármelo o algo?
Pues es que yo, zapatos tan pequeños nunca he hecho y no creo que me salieran
bien porque mira las manos que tengo
Bueno ya, pero a tí no te habían cantado, o enseñado una canción?
Calla, calla ¡¡¡ síii !!! es verdad
La canción, si la canto normal me salen zapatos normales
A lo mejor cantándola muy, muy flojito
Me salen zapatos chiquititos
Bueno mira, voy a intentarlo, pero no sé que saldrá?
Dijo el zapatero, y se puso manos a la obra
Efectivamente le quedaron unos zapatos pequeñísimos, con lupa tenía que verlos.
El pequeñín se los calzó y contentísimo se fue:
Adiós!, adiós zapatero, gracias, adioos
Así pues, el zapatero se dispuso a reanudar la siesta que le habían
interrumpido y se quedó absolutamente dormido. Cuando de repente;
— pum — pum — pum — pum —, la casa entera empezó a vibrar, fue hacia la
puerta con más miedo que vergüenza, la abrió y vio un zapato enorme.
Miró hacia arriba, siguió mirando, mirando, mirando hasta que vio la cabeza de
un gigante que dijo:
Alguien se la va a ganar en este bosque, eh ¡¡¡, Alguien se la va a ganar
¿Por qué dices eso?
Mira, mira que boquete me he hecho en el zapato
¿Y yo qué quieres que haga?
Aanda, ¿tú no eres zapatero?
Sí, pero para hacer unos zapatos tan grandes como los tuyos ni tengo sitio ni
cuero, ni aguja ni nada
¿No sé como los voy a poder hacer?
Hummm, pues mira, la gente va diciendo por ahí que te has aprendido una canción
o algo así?
¡ Es verdad ! Pero zapatos tan grandes, no sé?
Pensó el zapatero que quizá cantándola muy fuerte
Muy fuerte, los zapatos podían salirle grandes
Así que le dijo: Mira, lo voy a intentar, pero no te prometo nada
Bueno venga, date brillo eehh
Así que el zapatero cogió fuerzas, se arremangó y empezó:
Envolviendo, desenvolviendo, estira, estira y pan — pan — pan
Envolviendo, desenvolviendo, estira, estira y pan — pan — pan
Zapatero a remendar tus zapatos sin parar
Zapatero a remendar tus zapatos sin parar
Efectivamente le salieron unos zapatos enormes, grandísimos
El gigante se los calzó y en dos zancadas desapareció de su vista:
¡Adiooos!, adiós abuelo, muchas gracias
Y esa era la vida del zapatero, al que siguieron viniendo muchos más personajes
Pero ese es otro cuento que ya contaremos en otro momento

Tłumaczenie tekstu piosenki

Dawno temu był szewcem.
Człowiek już bardzo stary i zmęczony, i jasne
Kiedy robisz buty, bo jeden wychodzi więcej
Jeszcze jeden mniejszy
A kiedy właściciel go założył, nie było chodu.
Prawdziwa katastrofa
Człowiek był zdesperowany, biedny szewc!
Chodzi o to, że pewnego dnia pojawił się pixie
Pixie obiecał nauczyć go magii nowej piosenki
Jedyne, co było trudne, to spróbować zaśpiewać ją w tym samym czasie, kiedy szyła
Ale ten elf bardzo nalegał, aby to zrobił.
W ten sposób wynik zawsze będzie idealny
Mężczyzna wziął się w garść i zaczął:
Zawijanie, rozwijanie, rozciąganie, rozciąganie i chleb-chleb-chleb
Zawijanie, rozwijanie, rozciąganie, rozciąganie i chleb-chleb-chleb
Szewc, aby naprawić swoje buty bez zatrzymywania
Szewc, aby naprawić swoje buty bez zatrzymywania
Oczywiście, kiedy po raz pierwszy to zaśpiewał, piękne buty wyszły mu.
Potem zaczął robić więcej butów, więcej butów i więcej butów, aż do upadku
biedak się poddał.
Wkrótce do drzwi zapukał ""- pin, pin, pin - " szewc obudził się i pomyślał, że coś usłyszał???
Ale znowu zasnął, ponieważ brzmiało to tak słabo.
"szczyt, szczyt, szczyt, szczyt, szczyt»
Tym razem obudził się człowiek, przekonany, że coś słyszał. ¡¡¡
Podszedł do drzwi, otworzył je, spojrzał w bok.
- nic, - spojrzał w drugą stronę, - nic. —
Chciał zamknąć drzwi, spojrzał w dół i zobaczył krasnala.:
Niestety! Nie wiem, kto postawił Chiny na środku szlaku.
Nie wiem .??
Nie wiem. Nie wiem.!
Myślałem o swoich rzeczach i nagle się potknąłem.
ping, Ban, Aya ! Co się stało ???
Patrz! spójrz, jaka dziura w moich butach.
Co mam zrobić?
Mógłbyś sobie ze mną poradzić?
Cóż, nigdy nie robiłem takich małych butów i nie sądzę, że By ze mną zeszły
dobrze, bo spójrz na moje ręce.
Tak, ale nie byłeś śpiewany czy nauczany piosenki?
Zamknij się!!! To prawda
Piosenka, jeśli śpiewam ją normalnie, mam normalne buty.
Może śpiew jej jest bardzo, bardzo słaby
Dostaję małe buty
Spróbuję, ale nie wiem, co się stanie.
- Powiedział szewc i wziął się do pracy.
Naprawdę miał małe buty, z lupą musiał je zobaczyć.
Mały facet obrzucił je i, zadowolony, odszedł.:
Pa! do widzenia, szewcu. dziękuję.
Dlatego szewc zamierzał wznowić drzemkę, którą mu dano.
przerwał i całkowicie zasnął. Kiedy nagle;
-Boom, Boom, Boom, Boom,-cały dom zaczął wibrować, poszedł do
drzwi z większym strachem niż zakłopotaniem, otworzył je i zobaczył ogromny but.
Patrzył w górę, patrzył, patrzył, patrzył, aż zobaczył głowę
gigant, który powiedział::
Ktoś wygra w tym lesie, ktoś wygra.
Dlaczego tak mówisz?
Zobacz, co zrobiłem w bucie.
Co mam zrobić?
Aanda, nie jesteś szewcem?
Tak, ale nie mam miejsca na takie duże buty jak ty.
skóra, brak igieł, nic.
Nie wiem, jak mogę je zrobić?
Ludzie mówią, że nauczyłeś się piosenki.
czy coś w tym stylu?
To prawda ! Ale takie duże Buty, Nie wiem?
Szewc pomyślał, że może śpiewa ją bardzo głośno
Bardzo silny, buty mogą wyjść z niego duże
Więc powiedział jej: Posłuchaj, spróbuję, ale nic Ci nie obiecuję.
No dalej, daj sobie połysk eehh
Dlatego szewc zebrał się z siłami, zakasał rękawy i zaczął:
Zawijanie, rozwijanie, rozciąganie, rozciąganie i chleb-chleb-chleb
Zawijanie, rozwijanie, rozciąganie, rozciąganie i chleb-chleb-chleb
Szewc, aby naprawić swoje buty bez zatrzymywania
Szewc, aby naprawić swoje buty bez zatrzymywania
Naprawdę ma ogromne, wielkie buty
Olbrzym ominął ich i zniknął z pola widzenia w dwóch krokach.:
Do widzenia! do widzenia, dziadku. dziękuję bardzo.
I to było życie szewca, do którego wciąż przychodziło o wiele więcej postaci
Ale to kolejna historia, którą opowiemy innym razem