Илья Чёрт — Домой бы мне tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Домой бы мне", wykonawca: Илья Чёрт.
Tekst piosenki
Я облегчаюсь в тамбуре, на стреме две подружки,
С лимоном чай, штанов карман — там семечки и сушки
На семь форсетов мертвое ничто
И ангелы дозорные на вышках
Ты запахни, родимая, пальтишко
И плюнь три раза, чтобы повезло.
Я расскажу заветную историю, что нашептали
Ветры мне полярные про то, что есть земля
Где лютой стужей стянуто лицо,
Где лужи отражают звезд колючки,
Где вместо Винни-Пухов в небе тучки,
Там паровоз наш остановит колесо.
Домой бы мне приехать, в ванну завалиться,
Кота за ухом потрепать, да чаю бы напиться,
Свернуться в одеяле, в подушку бы зарыться,
И до весны,
И до весны,
И до весны забыться.
Ушами кверху шапка, бутылка водки вскладчину,
Я возвращаюся домой к себе на Ленинградщину.
Колеса скрипнут, и вагон пойдет,
И сердце вдруг сожмет, что не остался,
Как жаль, что я с дождем не попрощался,
Но думаю, что он еще зайдет.
И нужно шарить вдоль стены, хоть дверь и не предвидится,
Гораздо легче носом в стену и на всех обидеться,
Хвостом вилять, себя не уважать,
Когда кругом враги и нет подмоги,
И нужно защитить, не сделать ноги,
Оскалить зубы и мясо в клочья рвать.
Домой бы мне приехать, в ванну завалиться,
Кота за ухом потрепать, да чаю бы напиться,
Свернуться в одеяле, в подушку бы зарыться,
И до весны,
И до весны,
И до весны забыться.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Ulżyło mi w przedsionku, na czatach dwóch przyjaciółek.,
Z cytryną herbata, spodnie kieszeń - tam nasiona i suszenie
Na siedem forsetów nie żyje nic
I aniołowie strażnicy na wieżach
Zapach, kochanie, płaszcz
I pluj trzy razy, żeby mieć szczęście.
Opowiem wam historię, którą wyszeptano.
Wiatry mi polarne o tym, co jest ziemią
Gdzie zimno jest zaciśnięte twarz,
Gdzie kałuże odbijają Gwiazdy kolce,
Gdzie zamiast Kubusia Puchatka na niebie chmury,
Tam nasz parowóz zatrzyma koło.
Powinienem wrócić do domu, do wanny.,
Kot za uchem poobijać, ale herbata byłaby pijana,
Zwinąć się w kocu, zakopać w poduszce,
I do wiosny,
I do wiosny,
I do wiosny zapomnieć.
Uszy do góry kapelusz, butelka wódki vskladchinu,
Wracam do domu do mojego Leningradu.
Koła skrzypią, a wagon pójdzie,
I serce nagle ściska, że nie pozostał,
Szkoda, że nie pożegnałem się z deszczem.,
Ale myślę, że jeszcze wpadnie.
I trzeba grzebać wzdłuż ściany, choć drzwi nie są przewidywane,
O wiele łatwiej jest nosem w ścianę i obrażać wszystkich,
Machać ogonem, nie szanować siebie,
Kiedy wokół wrogów i nie ma wsparcia,
I trzeba chronić, nie zrobić nogi,
Wyszczepić zęby i rozerwać mięso na strzępy.
Powinienem wrócić do domu, do wanny.,
Kot za uchem poobijać, ale herbata byłaby pijana,
Zwinąć się w kocu, zakopać w poduszce,
I do wiosny,
I do wiosny,
I do wiosny zapomnieć.