Ирина Богушевская — Зал ожиданий tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Зал ожиданий", wykonawca: Ирина Богушевская.
Tekst piosenki
Господи, услышь!
Я снова, Боже,
Буду тебя просить.
Мне кажется, что ты Никак не можешь
Все-таки, нас простить.
На перекрестке всех путей.
На перепутье всех дорог
В руке Твоей
Остановились и стоим.
Веди же нас,
Как мы вели своих детей,
Любя вели своих детей,
Спасая именем Твоим.
Ворует и свистит и строит рожи
Вечный спутник мой — вокзал.
Мне хочется сбежать, срывая с кожи
Швы его засохших шпал.
Вспять, через боль и блажь, и бред
Мы б отмотали ленту лет,
Перелетели бы сожженные мосты.
Но в пять пятнадцать с первого пути
Уходит поезд на Кресты.
Вот первый путь.
А вот багаж. И вот билет,
И вот билет, — прости.
Господи, услышь!
Хотя б однажды
Даруешь ли нам покой?
Зачем ты создал нас
С такой жаждой счастья
И с тоской такой?
Наши пути как паутинки или нити
Ты плетешь, и нам не ясно,
Где основа, где уток.
Мне говорят, что мир жесток,
Но как он может быть жесток,
Ведь создала его любовь?
Иль это ложь?
Прости.
Вновь плетем мы кружево свиданий
И расставаний. Как всегда,
То нет, то да.
И тайный страх терзает грудь.
Зал ожиданий снова полон
И все полны мы ожиданий.
У всех билеты на руках.
Еще чуть-чуть
И нам объявят путь, наш путь
Tłumaczenie tekstu piosenki
Boże, wysłuchaj mnie!
Znowu, Boże.,
Będę cię prosić.
Myślę, że nie możesz.
Mimo wszystko, wybaczyć nam.
Na skrzyżowaniu wszystkich dróg.
Na rozdrożu wszystkich dróg
W twojej ręce.
Zatrzymaliśmy się i stoimy.
Prowadź nas.,
Jak prowadziliśmy nasze dzieci,
Kochając swoje dzieci,
Ratując w Twoim imieniu.
Kradnie i gwiżdże i buduje twarze
Wieczny towarzysz mój-Dworzec.
Chcę uciec, zdzierając ze skóry
Szwy jego zaschniętych podkładów.
Odwrócenie, przez ból i błogość, i delirium
Odwijemy taśmę od lat.,
Spalone mosty by przeleciały.
Ale o piątej piętnastej od pierwszej drogi
Pociąg odjeżdża na Krzyże.
Oto pierwsza droga.
Tu jest bagaż. A oto bilet,
Przepraszam.
Boże, wysłuchaj mnie!
Chociaż kiedyś
Czy dajesz nam spokój?
Dlaczego nas stworzyłeś?
Z takim pragnieniem szczęścia
I z taką tęsknotą?
Nasze drogi jako pajęczyny lub nici
Ty tkasz, a my nie jesteśmy pewni,
Gdzie podstawa, gdzie kaczki.
Powiedziano mi, że świat jest okrutny,
Ale jak może być okrutny,
Stworzyła go miłość,prawda?
Czy to kłamstwo?
Pardon.
Ponownie tkamy koronkę randek
I rozstań. Jak zawsze.,
Tak, tak.
A sekretny strach dręczy piersi.
Poczekalnia znów jest pełna
I wszyscy jesteśmy pełni oczekiwań.
Każdy ma bilety.
Jeszcze trochę.
I ogłoszą nam drogę, naszą drogę