Ismo Alanko — Naapurin saunareissu tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Naapurin saunareissu", wykonawca: Ismo Alanko.
Tekst piosenki
Sinä päivänä laineet liplattelivat
Tuuli huokaili vaitonaisena
Järven selkä ei taittunut vielä silloinkaan
Kun aurinko meni menojaan
Minä lämmitin saunan ja olin iloinen
Hain metsästä koivun oksia
Niistä taittelin vihdan sitten otin oluen
Savusaunassa pata porisi
Voi sinua ihmispoloa
Silloin naapuri ilmestyi rantalepikosta
Pullo korvenkyyneltä mukanaan
Oli metsältä palaamassa ilman saalista
Pelkopäissään ja tahtoi saunoa
Minä tarjosin sahtia ja pellevapyyhkeen
Olin isäntänä vieraanvarainen
Kai mä tiesin jo tekeväni pienoisen virheen
Tunsin luonteensa äkkipikaisen
Kuu loihti maisemaan jylhyyden
Jota ei voinut millään selittää
Kaikkeni yritin mongertelin
Viina vei meitä kohti pimeäää
Kohta naapuri otti haulikkonsa esille
Sanoi hakevansa jotain syötävää
Minä nauroin ja pyysin että toisi mullekin
Jäin laiturille yksin miettimään
Voi sinua ihmispoloa
Kuulin laukauksen kajahtavan jossain lähellä
Kuulin toisen ja kuulin kolmannen
Saapui metsämies verisenä pian takaisin
Silmissänsä näin syvän tyhjyyden
Kuu kietoi maiseman kelmeyteen
Satakielellä oli asiaa
Tuijottelimme järven selälle
Joka olikin jo täysin tyyntynyt
Minä kyselin jo saalista virnistellen
Miehen äänessä rasahteli jää
Kertoi vaimosi ja lapsesi mä ammuin yksintein
Kun ne vikisivät jotain typerää
Niin se kohotti haulikkonsa minua kohti
Totes saunominen taitaa riittää
Ampui päähän ja työnsi alas laituriltani
Niin mä päädyin kalan ruuaksi
Tłumaczenie tekstu piosenki
Tego dnia lędźwie uciekły.
Wiatr westchnął cicho,
Tyły jeziora nie zginały się nawet wtedy,
Kiedy słońce zgasło.
Rozgrzałem saunę i byłem szczęśliwy.
Podniosłem gałęzie brzozy w lesie
Z nich złożyłem wichtę, a potem wypiłem piwo.
W łaźni Dymnej kocioł wywiercony
Żal Ci, biedaku.,
Kiedy sąsiad wyszedł z plaży.
Z butelką gąbki do uszu.
Wracał z lasu bez
Strach przed łupem i chciał kąpieli,
Zaoferowałem Ci piłę i ręcznik klauna.
Byłem gospodarzem gościnnego,
Chyba już wiedziałem, że popełniam mały błąd.
Poczułem temperament.
Księżyc zaczarował grzmiący krajobraz,
Którego nie można było wytłumaczyć.
Próbowałem wszystkiego, co mogłem, aby montgertel,
Alkohol zabrał nas w ciemność.,
Wkrótce sąsiad wyciągnął strzelbę.
Powiedział, że chce coś zjeść.
Roześmiałem się i zapytałem, Czy Mogę wziąć mallecka.
Zostałem sam na platformie, myśląc
O biada ci, biedny człowieku,
Słyszałem strzał, który wystrzelił gdzieś w pobliżu.
Usłyszałem drugi i usłyszałem trzeci,
Leśniczy wrócił z krwią wkrótce po
Tego, jak w jego oczach ujrzałem głęboką pustkę,
Księżyc otoczył krajobraz,
Słowik miał coś do powiedzenia.
Patrzyliśmy na tył jeziora.
Kto był już całkowicie spokojny,
Już prosiłem o zdobycz z uśmiechem.
W ludzkim głosie był lód.
Powiedziałem twojej żonie i dziecku, że strzelałem w pojedynkę.
Innym, gdy piszczą coś głupiego,
Tak podniósł strzelbę do mnie.
Myślę, że kąpiel wystarczy.
Strzelił mu w głowę i zepchnął z mojej platformy.
Tak skończyłam jeść ryby.