Jacques Higelin — Champagne (En concert au Zénith de Paris le 18.10.2010) tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Champagne (En concert au Zénith de Paris le 18.10.2010)", wykonawca: Jacques Higelin.

Tekst piosenki

La nuit promet d'être belle
Car voici qu’au fond du ciel
Apparaît la lune rousse
La nuit promet d'être belle
Car voici qu’au fond du ciel
Apparaît la lune rousse
Saisi d’une sainte frousse
Tout le commun des mortels
Croit voir le diable à ses trousses
Valets volages et vulgaires
Ouvrez mon sarcophage
Et vous pages pervers
Courrez au cimetière
Prévenez de ma part
Mes amis nécrophages
Que ce soir nous sommes attendus dans les marécages
Voici mon message
Cauchemars, fantômes et squelettes
Laissez flotter vos idées noires
Près de la mare aux oubliettes
Tenue du suaire obligatoire
Lutins, lucioles, feux-follets
Elfes, faunes et farfadets
Effraient mes grands carnassiers
Une muse un peu dodue
Me dit d’un air entendu
Vous auriez pu vous raser
Comme je lui fais remarquer
Deux, trois pendus attablés
Qui sont venus sans cravate
Elle me lance un oeil hagard
Et vomit sans crier gare
Quelques vipères écarlates
Vampires éblouis
Par de lubriques vestales
Égéries insatiables
Chevauchant des Walkyries
Infernales appétits de frénésies bacchanales
Qui charment nos âmes envahies par la mélancolie
Envoi !
Satyres joufflus, boucs émissaires
Gargouilles émues, fières gorgones
Laissez ma couronne aux sorcières
Et mes chimères à la licorne
Soudain les arbres frissonnent
Car Lucifer en personne
Fait une courte apparition
L’air tellement accablé
Qu’on lui donnerait volontiers
Le bon Dieu sans confession
S’il ne laissait malicieux
Courir le bout de sa queue
Devant ses yeux maléfiques
Et ne se dressait d’un bond
Dans un concert de jurons
Disant d’un ton pathétique
Que les damnés obscènes cyniques et corrompus
Fassent griefs de leur peine à ceux qu’ils ont élus
Car devant tant de problèmes
Et de malentendus
Les dieux et les diables en sont venus à douter d’eux-mêmes
Oh dédain suprême
Mais voici déjà que le ciel blanchit
Esprits je vous remercie
De m’avoir si bien reçu
Cocher lugubre et bossu, déposez-moi au manoir
Et lâchez le crucifix
Décrochez-moi ces gousses d’ail
Qui déshonorent mon portail
Et me chercher sans retard, sans retard
L’ami qui soigne et guérit
La folie qui m’accompagne
Et qui jamais ne m’a trahi
Champagne !

Tłumaczenie tekstu piosenki

Noc zapowiada się pięknie
Bo oto, co jest w głębi nieba
Pojawia się czerwony księżyc
Noc zapowiada się pięknie
Bo oto, co jest w głębi nieba
Pojawia się czerwony księżyc
Pochwycony przez świętą dreszcze
Wszystko zwyczajne
Myśli, że widzi prześladującego go diabła
Wulgarni i wulgarni lokaje
Otwórz Mój sarkofag
I jesteś wypaczone strony
Biegnij na cmentarz
/ Align = "left" /
Moi przyjaciele są nekrofagami
Że dziś wieczorem czekają na nas na bagnach
Oto moja wiadomość
Koszmary, duchy i szkielety
Niech twoje czarne pomysły płyną
Obok stawu w zapomnianach
Obowiązkowe prowadzenie Całunu
Elfy, świetliki, światła-światła
Elfy, fauny i pokój
Przerażają mnie wielkie drapieżniki.
Trochę pulchna Muza
- Powiedziałem, słysząc
Możesz się ogolić
Jak mu mówię
Dwóch, trzech powieszonych.
Którzy przyszli bez krawata
Rzuca na mnie wyniszczone spojrzenie.
I rzygał bez krzyku
Kilka szkarłatnych żmijowców
Oślepione wampiry
Pożądliwe westaceae
Nienasycone chłopaki
Jazda na Walkirii
Piekielne apetyty szalonych bachantów
Które urzekają nasze dusze ogarnięte melancholią
Wysyłanie !
Pulchne satyry, kozły ofiarne
Wzburzone gargulce, dumne Gorgony
Zostaw moją koronę czarownicom
I moje Chimery z jednorożcem
Nagle drzewa drgnęły
Lucyfer osobiście
Krótki występ
Powietrze jest tak przeciążone
Co chętnie by mu dano
Dobry Bóg bez spowiedzi
Gdyby nie pozwolił na złoczyńców
Uruchom czubek ogona
Przed jego złymi oczami
I nie stanął na podium.
W koncercie przekleństw
Powiedział żałosnym tonem
Że przeklęci obsceniczni cyniczni i skorumpowani
Niech ci, których wybrali, zostaną potępieni
Bo przed tak wieloma problemami
I nieporozumień
Bogowie i diabły zaczęli wątpić w siebie.
O najwyższej pogardy
Ale teraz niebo staje się białe
Perfumy dziękuję
Mnie jeśli u dostał
Ponury Woźnica i Garbus, wysadź mnie w rezydencji
I puść ukrzyżowanie
Weź mi te ząbki czosnku.
Które zawstydzają mój portal
I szukać mnie bez zwłoki, bez zwłoki
Przyjaciel, który leczy i leczy
Szaleństwo towarzyszące mi
I kto nigdy mnie nie zdradził.
Szampan !