Jan De Wilde — Mexico Of Zo tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Mexico Of Zo", wykonawca: Jan De Wilde.
Tekst piosenki
Joke is verdwenen, 'k verdiende niet genoeg
Terwijl ze heel 't dopgeld in een halve maand doorjoeg
M’n vrienden sturen blote vrouwen op hete kaartjes uit de tropen
En zelf ben ik nog te berooid om een hoogtezon te kopen
Gisteren is nog niet vergeten of vandaag doet kiekeboe
En morgen is al weer aan 't grijnzen met vampierentanden
Maar 'k trek naar verre landen, het geeft niet waar naartoe
Vaar ik naar Mexico als blinde passagier
Daar hoef je niet te werken, toch niet zo hard als hier
Tegen de muur van de cantinia in de zon liggen vervellen
En langzaam je deeg tellen
Gisteren is nog niet vergeten of vandaag doet kiekeboe
En morgen is al weer aan 't grijnzen met vampierentanden
Maar 'k trek naar verre landen, het geeft niet waar naartoe
Of zou ik toch maar blijven, misschien gebeurt er iets
Misschien wordt het wel beter want slechter kan het niet
M’n dak zal blijven lekken tot ik het zelf zal maken
Ik moet toch één keer van m’n dieptevrees afraken
Gisteren is nog niet vergeten of vandaag doet kiekeboe
En morgen is al weer aan 't grijnzen met vampierentanden
Maar spuug eens in de handen en knijp de kaken toe
Tłumaczenie tekstu piosenki
Żart minął, nie zrobiłem wystarczająco dużo.
Przez pół miesiąca ścigała pieniądze.
Moi przyjaciele wysyłają nagie kobiety Na Gorące bilety z tropików.
I sam jestem zbyt upośledzony, by Kupić słońce na wysokości.
Wczorajszy dzień nie jest zapomniany, czy dzisiejszy jest ku-
Ku, jutro już się uśmiecha zębami wampira.
Ale przenoszę się do odległych krain, bez względu na to gdzie.
Płynę do Meksyku jak ślepy pasażer.,
Nie musisz tam pracować, nie tak ciężko jak tutaj.
Połóż się na ścianie kantinii pod słońcem
I powoli licz swoje pieniądze.
Wczorajszy dzień nie jest zapomniany, czy dzisiejszy jest ku-
Ku, jutro już się uśmiecha zębami wampira.
Ale przeprowadzam się do odległych krain, bez względu na to gdzie
A może powinnaś zostać, może coś się stanie.
Może będzie lepiej, bo nie będzie gorzej.
Mój dach będzie nadal płynął, dopóki nie zrobię tego sam.
Pewnego dnia muszę pozbyć się mojej głębokiej gorączki.
Wczorajszy dzień nie jest zapomniany, czy dzisiejszy jest ku-
Ku, jutro już się uśmiecha zębami wampira.
Ale pluj w dłonie i ściśnij szczęki.