Janus — Kleine Ängste tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Kleine Ängste", wykonawca: Janus.
Tekst piosenki
«Dolores! Dolores!»
Etwas flüsterte leise ihren Namen, eine Stimme, weit weg. «Papa?» - murmelte sie und hielt den Atem an. Doch alles war dunkel und friedlich, da war niemand, nur das Mondlicht spielte stumm mit den Schatten. Sie musste sich getäuscht haben. «Dolores!» Die wispernde Stimme dehnte jede einzelne Silbe ihres Namens eigentümlich in die Länge. Vielleicht, träumte sie noch? «Dolly, hier!» Diesmal erklang das dumpfe Flüstern direkt neben ihrem Kopf. Dolores fuhr auf und blickte erschrocken zu ihrem Teddy Ben hinüber, der wie immer direkt neben ihr lag. Als sie noch klein war, hatte sie geglaubt, Ben könne sprechen, aber jetzt war sie groß, fast acht Jahre alt, und sie wusste, daß jedes seiner Worte ein Betrug gewesen war und Ben nie wirklich etwas sagte, außer seinen fünf auswendig gelernten Sätzen, die er jedes Mal wiederholte, wenn einer ihn schüttelte. «Wie geht es dir?» - ratterte er dann oder: «Ich hab dich lieb!» Ihren Namen aber hatte er noch nie gesagt. Das konnte also nicht Ben gewesen sein. «Wer bist du?» - «Ein Freund!» Die Stimme klang ähnlich blechern wie die ihres Teddys, aber obwohl sie aus seinem Puppenbauch kam, war etwas seltsames an ihr. «Hau ab! Ich will, daß du verschwindest!» - «Gerade hast du mich hergeholt, und jetzt soll ich dann wieder fort?» - «Ich hab dich nicht hergeholt!» - «Oh doch! Das hast du, mein Kleines!» - «Wenn du nicht sofort verschwindest, rufe ich um Hilfe!» Ein glucksendes Lachen drang dumpf aus Bens struppigem Bauch: «Du hast noch nie um Hilfe gerufen, Dolly, selbst dann nicht, wenn es nötig gewesen wäre! Aber wenn du meinst, jetzt ist eine gute Gelegenheit damit anzufangen, dann bitte, ruf um Hilfe, ruf nach deinen Eltern! Wir werden sehen, wer von beiden kommt, und wir werden sehen, was dann geschieht!» Dolores griff nach Ben. Im zerlumpten Fell an seinem Bauch befand sich eine lose Naht, früher hatte sie oft daran herumgespielt. «Lass das», - hatte ihre Mutter dann immer gesagt, - «Der Teddy war teuer, du machst ihn noch kaputt!» Diesmal wollte Dolores ihn kaputt machen. «Was soll das?» - kam es dumpf aus Bens Bauch. Dolores antwortete nicht, sie zerrte und zog mit ihren Fingernägeln solange an der Naht herum, bis sich die Fäden mit einem Mal lösten. Mit ihren kleinen Händen griff sie wild entschlossen in den spaltweit geöffneten Bauch hinein und schob mit einem Ruck das Fell auseinnander. Ein fauliger süßlicher Geruch drang aus der Öffnung hervor. Sie rang nach Atem. «Hallo, Dolly!» Die Stimme klang nicht länger dumpf und hohl, sondern drang deutlich und zischend an ihr Ohr. Sie blickte direkt in Bens freigelegtes Inneres hinein, zwei starre kalte Augen blitzten für einen kurzen Moment aus dem Schatten hervor. Dolores erschrak fürchterlich und ließ ihren Teddy fallen. Mit dumpfem Prall dann kullerte er unters Bett. Seine Mechanik sprang an, die Blechstimme ratterte: «Ich hab dich lieb!», dann wurde es still. Dolores war jetzt hellwach, ihr kleines Herz raste und schlug bis zum Hals, doch alles blieb ruhig. Sie wartete atemlos im Dunkel. Nichts geschah. Ben begann ihr leid zu tun, er lag ganz allein und völlig zerzaust unterm Bett. «Ich werde ihn gleich wieder zusammenflicken», - dachte Dolores, - «Wenn Mama ihn so findet, wird sie Papa erzählen, daß ich den teuren Teddy kaputt gemacht habe. «Immer macht sie alles kaputt!» - wird sie sagen, und Papa wird mir durchs Haar streichen und sagen: «Lass meine kleine Prinzessin in Frieden». Und dann wird Mama noch ärgerlicher werden: «Natürlich, du nimmst sie in Schutz!» Und sie werden streiten und sich anschreien und die Türen werden knallen, und dann rennt Mama wie immer aus dem Haus und lässt mich mit Papa allein». Dolores schlug die Decke mit den vielen bunten Pferden darauf beiseite und verließ die schwitzende Wärme ihres Bettchens. Sie kauerte sich flach auf den Boden. «Ben?» - flüsterte sie. Keine Antwort. Sie hatte ihn kaputt gemacht. «Hab keine Angst, Ben, ich komme dich holen!»
Tłumaczenie tekstu piosenki
"Dolores! Dolores!"Coś cicho szeptało jej imię, głos, odległy. "Tato?"mruknęła z zapartym tchem. Ale wszystko było ciemne i spokojne, nikogo tam nie było, tylko światło księżyca słabo bawiło się cieniami. Musiała się oszukać. "Dolores!"Piskliwy głos w swoisty sposób rozciągał każdą sylabę jej imienia. Może jednak śniła? "Dolly, tutaj!"Tym razem głuchy szept zabrzmiał obok jej głowy. Dolores zatrzymała się i spojrzała przerażona na swojego Teddy ' ego Bena, który, jak zawsze, leżał obok niej. Kiedy była jeszcze mała, wierzyła, że Ben umie mówić, ale teraz była duża, prawie osiem lat i wiedziała, że każde jego słowo było oszustwem, a Ben nigdy nie mówił nic poza pięcioma zapamiętanymi na pamięć zwrotami, które powtarzał za każdym razem, gdy jeden go potrząsał. "Jak się masz?"- grzmiał wtedy lub: "Kocham cię!"Ale jej imienia nigdy nie wypowiedział. Więc to nie mógł być Ben. "Kim jesteś?"- "Przyjacielu!- Głos brzmiał tak samo blaszany jak głos jej Teddy ' ego, ale chociaż pochodziła z jego puppetowego brzucha, było w niej coś dziwnego. «Hau ab! Chcę, żebyś zniknął!"""Właśnie mnie tu sprowadziłeś, a teraz chcesz, żebym wyszedł?"""Nie zabrałem cię tutaj!"- "O tak! To Ty, Moja mała!"""Jeśli natychmiast nie znikniesz, wezwę pomoc!"Szczęśliwy śmiech wyciszony z powieszonego brzucha Bena:" nigdy nie wołałaś o pomoc, Dolly, nawet wtedy, gdy było to konieczne! Ale jeśli uważasz, że teraz jest dobra okazja, aby zacząć od tego, to proszę, wezwij pomoc, zawołaj rodziców! Zobaczymy, który z nich przyjdzie i zobaczymy, co będzie później!"Dolores sięgnęła po Bena. W poszarpanej sierści na brzuchu znajdował się luźny szew, wcześniej często na nim grzebała. "Zostaw to-zawsze mówiła wtedy jej matka -" Teddy był drogi, jeszcze go złamiesz!"Tym razem Dolores chciała go złamać. "Co to jest?"- głucho wyrwało się z brzucha Bena. Dolores nie odpowiedziała, szarpała i szarpała gwoździami po szwie, dopóki nici nie rozkwitły. Swoimi małymi dłońmi mocno chwyciła szeroko rozwarty brzuch i szarpnęła z niego futro. Zgniły słodkawy zapach przeniknął z otworu. Wstrzymała oddech. "Cześć, Dolly!"Głos nie brzmiał już słabo i bezmyślnie, ale wyraźnie doszedł do jej ucha i syknął. Spojrzała prosto w nagie wnętrzności Bena, dwa twarde, zimne oczy na chwilę błysnęły z cienia. Dolores przestraszyła się i upuściła Teddy ' ego. Z tępym sapaniem wspiął się pod łóżko. Jego mechanik podskoczył, blaszany głos krzyczał: "kocham cię!". potem było cicho. Dolores była teraz blada, jej małe serce waliło i waliło do gardła, ale wszystko pozostało spokojne. Czekała z zapartym tchem w ciemności. Nic się nie stało. Benowi było jej żal, leżał pod łóżkiem zupełnie sam i zupełnie potargany. "Natychmiast go ukryję" - pomyślała Dolores - "jeśli mama znajdzie go w takim stanie, powie tacie, że złamałam drogiego Teddy' ego. "Zawsze wszystko psuje!"ona powie, a tata poklepie mnie po włosach i powie: "zostaw moją małą księżniczkę w spokoju". A potem mama będzie jeszcze bardziej wściekła: "oczywiście, bierzesz ją pod ochronę!"I będą się kłócić, krzyczeć i trzaskać drzwiami, a potem mama, jak zawsze, wybiegnie z domu, zostawiając mnie samego z tatą." Dolores odłożyła na bok koc z mnóstwem kolorowych koni, pozostawiając spocone ciepło swojego łóżka. Przycisnęła się płasko do podłogi. "BEN?"wyszeptała. Brak Odpowiedzi. Złamała go. "Nie bój się, Ben, przyjdę po ciebie!»