J.A.R. — Potomek Prahy tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Potomek Prahy", wykonawca: J.A.R..
Tekst piosenki
Máma — říkaj týdle svini — a dole maj hlavy
Máma — říkaj týdle svini — jsem potomek Prahy
Už nehulím trávu
Teď piji kávu
Hlavu mám čistou
A jedu nahoru
Káry kloužou
Umotám talk show
Lážou plážou Vltavou jdou
Já byl jsem plajte
Pořádně hrajte
Do páry kolejí
Noc Prahy sajte
Co se dá to se dá
Peklo to nevydá
Tadle paní lenivá
Věže na nohách
Vejdi do taxi
A zaplať maxi
Nebo tě tam nedovezou
Maj v tom praxi
Pózujem u barů
Hráči maj Subaru
Žijeme z milodarů
Padám do Varů
Máma — říkaj týdle svini — a dole maj hlavy
Máma — říkaj týdle svini — jsem potomek Prahy
Já zas hulím trávu
Nepiji kávu
Hlavu mám blbou
Jedu nahoru
A káry kloužou
Umotám talk show
Lážou plážou
Vltavou jdou
Tvůj syn spláče
Táta spáče
Neviděli přísun
Záchvaty pláče
Prach bude kámen
S krámem ámen
Děd nese mízu
Ryl ji dlátem
Chlápek chvátá
Jeho žena Háta
Pogujem po patách
Odbila pátá
Mládež vídá
Život je bída
Kdyby se to podařilo
My budeme třída
Ležím tu jsem zástavba zbořených domů
Objímá park planých jabloní zteřelý plot lemovaný kopřivami
Kapří bitky stíní záplava netýkavek násep samý akát dvůr pajasan
Z výšky nicméně vypadám jako nekonvexní mnohoúhelník
Z větší výšky čtvereček
Hm hm
Máma — říkaj týdle svini — a dole maj hlavy
Máma — říkaj týdle svini — jsem potomek Prahy
Tłumaczenie tekstu piosenki
Mama-mówią co tydzień świnie-a ich głowy są opuszczone
Mama-mówią, tydzień świń-jestem potomkiem Pragi
Nie palę już trawki.
Teraz piję kawę.
Moja głowa jest jasna.
Idę na górę.
Samochody ślizgają się
Zrobię talk show.
Spacerują wzdłuż plaży Wełtawy.
Byłem sztuką.
Grać ciężko
Para utworów
Noc w Pradze jest do bani
Co mogę zrobić?
Piekło z tego nie zrezygnuje.
Ta pani jest leniwa.
Wieże na nogach
Wsiadaj do taksówki.
I zapłać maksimum
Albo cię tam nie zabiorą.
Mają praktykę.
Pozowanie w barach
Gracze Subaru
Żyjemy na cele charytatywne
Już idę.
Mama-mówią co tydzień świnie-a ich głowy są opuszczone
Mama-mówią, tydzień świń-jestem potomkiem Pragi
Znowu palę trawkę.
Nie piję kawy.
Mam głupią głowę.
Idę na górę.
I Wózki ślizgają się
Zrobię talk show.
Leniuchować na plaży
Wełtawa naprzód
Twój syn płacze.
Tata śpi
Nie widzieli strumienia.
Ataki płaczu
Pył zamieni się w kamień
Ze sklepem Amen
Dziadek niesie sok
Kopałem go dłutem.
Facet bardzo się spieszy
Jego żona Hata
Idziemy po piętach.
/ Align = "left" /
Młodzi ludzie widzą
Życie jest cierpieniem
Gdyby tylko to się udało
Będziemy świetni.
Leżę tu i buduję zrujnowane domy.
Obejmuje Park posadzonych jabłoni z martwego ogrodzenia obsadzonego pokrzywą
Karp walczy chroniony przez powódź
Z wysokości jednak wyglądam jak niekonwencjonalny poligon
Z większej wysokości kwadratowej
HM.
Mama-mówią co tydzień świnie-a ich głowy są opuszczone
Mama-mówią, tydzień świń-jestem potomkiem Pragi