Juan Carlos Baglietto — Do-Re-Mi tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Do-Re-Mi", wykonawca: Juan Carlos Baglietto.
Tekst piosenki
El se llamaba confusión
Tocaba un viejo acordeón
Y a su mujer
La conocian todos por «Lili Marlene»
Se enamoraron en un club
De alterna el año catapún
Por carnaval
La bruja huyo con «Fumanchú» despues del vals
Tambien estaba Do-re-mi
Un perro que sin pedigree
Sabia ladrar hasta en latín
Y no mordia, mas que al gato del alguacíl
Y decian que era amor
La soledad que compartian
Un dia si, cuarenta no
Y Do-re-mi se lo creia
Igual que a ti, igual que a mi
La realidad los aplastaba
Pero cerraban al dormir
Los ojos y se la inventaban
Vivieron en cualquier ciudad
Todas se llaman ansiedad, como Madrid
Les daba vertigo mirar, el porvenir
Volvia tan pancho Do-re-mi
Un dia de regar con pis un abedúl
Y calculo mal en reprise, del autobús
Y nunca mas volvio a lamer
El pantalon de su patron
Cada vez que «Lili Marlene»
Con un recluta va camino de la pensión
Tal vez tenian razón
Puede que fuera amor
La soledad que compartian
Un dia si, setena va camino de la pensión
Tal vez tenian razón
Puede que fuera amor
La soledad que compartian
Un dia si, veces, siete no
Y Do-re-mi se lo creia
Talvez fuera verdad
Como me pasa a mi
Las uñas negras de la vida los arañaba
Pero despues cerraban al dormir
Los ojos y soñaban que soñaban
El se llamaba discreción
Tocaba un viejo acordeón
No le digasque le hemos hecho esta canción
Si lo encontras
Tłumaczenie tekstu piosenki
Nazywano go zamieszaniem.
Grał na Starym akordeonie.
I jego żona.
Wszyscy ją znają z Lily Marlene.»
Zakochali się w klubie
Z roku na rok katapun
W karnawale
Czarownica uciekła z "Fumanchou" po walcu
Ja też byłem DO-RE-MI.
Pies, który nie ma rodowodu
Mądry szczekanie po łacinie
I nie gryzł, bardziej niż kot szeryfa.
I mówią, że to była miłość.
Samotność, którą dzielili.
Jeden dzień tak, czterdzieści nie
I DO-RE-MI uwierzył.
Tak jak ty i ja.
Rzeczywistość ich zmiażdżyła.
Ale zamykały się we śnie.
Oczy i zmyślone
Mieszkali w każdym mieście.
Wszystkie są określane jako alarm, podobnie jak Madryt.
Dałem im zawrotne spojrzenie, przyszłość
Volvia Tan Pancho DO-RE-MI
Dzień podlewania moczem brzozy
I mylę się w reprise, z autobusu
I nigdy więcej nie lizałem.
Spodnie jego patrona
Za każdym razem " Lily Marlene»
Z rekrutem idzie droga do emerytury
Może mieli rację.
Może to była miłość.
Samotność, którą dzielili.
Pewnego dnia, tak, setena idzie w drodze do pensjonatu.
Może mieli rację.
Może to była miłość.
Samotność, którą dzielili.
Jeden dzień, jeśli, raz, siedem Nie.
I DO-RE-MI uwierzył.
Może to prawda.
Jak to się ze mną dzieje
Czarne paznokcie życia drapiły ich.
Ale potem zamknęli się we śnie.
Oczy i marzył, że marzył.
Nazywał siebie roztropnym.
Grał na Starym akordeonie.
Nie mów mu, że zrobiliśmy dla niego tę piosenkę.
Jeśli go znajdziesz.,