Juan Carlos Baglietto — Un Loco En La Calesita tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Un Loco En La Calesita", wykonawca: Juan Carlos Baglietto.
Tekst piosenki
Un romance de estación
Le hizo perder la cabeza
Se fue al baño y se fumó
Y empezó a sonar la orquesta
Un, dos, tres va y bien
Tocaba y se olvidaba de todo
Un, dos, tres va y bien
La Fender le chorreaba de odio
El quería conocer
Eso de irse a California
Trabajaba en un taller
De mecánica en la Boca
El se apresuró
Y se arrancó de a uno los dientes
Y se salvó
Por ser de clase cincuenta y siete
Nunca tuvo un buen hogar
No fue padre ni buen hijo
Nunca conoció a Gardel
Sólo a Hendrix y a Tanguito
Se empezó a cansar
Y así probó algunas pastillas
Se volvió a cansar
Y no paró hasta ver la heroína
Había un loco en una calesita
Casi desnudo y con la vista enferma
Y daba vueltas y se sonreía
Y silbaba bajo por no molestar
Y Dios es una máquina de humo
Cambió la Fender por una Suzuki
Se fue a Brasil con plata de su abuela
Y estuvo preso por robar un auto
Y llegó a Gerais
Y se pegó el tren
Y Dios es una máquina de humo
Y Dios es una máquina de humo
Nadie más lo volvió a ver
Se sospecha que anda suelto
Disfrazado de faisán
O gendarme en algún puerto
Un, dos, tres va y bien…
Había un loco en una calesita…
Dicen que un ángel lo atrapó en el baño
Lo crucificó y le sacó los ojos
Y con su sangre se pintó los labios
Y cortó sus piernas y se las comió
Y Dios es una máquina de humo
Y Dios es una máquina
Tłumaczenie tekstu piosenki
Powieść Sezonowa
To spowodowało, że stracił głowę.
Poszedł do łazienki i zapalił.
I zaczęła brzmieć Orkiestra.
Raz, dwa, trzy idzie i dobrze
Grał i zapomniał o wszystkim.
Raz, dwa, trzy idzie i dobrze
Fender spryskał go nienawiścią.
Chciał się spotkać.
To z powodu podróży do Kalifornii.
Pracował w warsztacie.
Mechanika w ustach
Pospieszył.
I wyrwał jednemu zęby.
I został uratowany.
Za bycie pięćdziesiątą siódmą klasą.
Nigdy nie miał dobrego domu.
Nie był ani ojcem, ani dobrym synem.
Nigdy nie spotkał Gardela.
Tylko Hendrixa i Tanguito.
Zaczął się męczyć.
I tak próbował kilku tabletek
Znowu jest zmęczony.
I nie zatrzymał się, dopóki nie zobaczył bohaterki.
W kalesicie był szalony.
Prawie nagi i z chorym widokiem
Odwrócił się i uśmiechnął.
I gwizdał nisko, żeby nie przeszkadzać.
A Bóg jest maszyną dymną.
Zmienił skrzydło na Suzuki.
Wyjechał do Brazylii ze srebrem od babci.
I został uwięziony za kradzież samochodu.
I dotarł do Gerais.
A pociąg utknął.
A Bóg jest maszyną dymną.
A Bóg jest maszyną dymną.
Nikt inny go nie widział.
Jest podejrzany o wolność.
Przebrany za bażanta
Albo żandarm w jakimś porcie.
Raz, dwa, trzy idzie i dobrze…
W kalesicie był szalony.…
Mówią, że anioł złapał go w wannie.
Ukrzyżował go i odwrócił wzrok.
I zakrwawił usta.
Odciął jej nogi i je zjadł.
A Bóg jest maszyną dymną.
A Bóg jest maszyną.