Капа — Город tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Город", wykonawca: Капа.
Tekst piosenki
Жизнь дорожает, город растет как на дрожжах
Все понимают, что ходят по лезвию ножа.
Некуда бежать, жизнь как счетчик километража
В сердце пожар, суетой в тиски зажат.
Колокол бьет набат, я знаю эти улицы
От сухой Самарки до поляны Фрунзы.
Мурки ждут принцев им же около за 30,
Теперь одна война с морщинами на лицах видна.
Этот город облез, как шелудивый пес
В его глазах страх и немеряно слез.
Центр закатан в стекло, но внутри грязь
Все решает бабло, как бы на дно не попасть.
Помню времена, когда цена была — четвертак
Старое кафе, шапито, Гагарина парк.
Полумрак районов, огни неонов
Синие рожи трутся у павильона.
Я еду со Старой Загоры вырубить короб,
Короб… короб… короб… короб…
Пацаны за забором помнят свой город.
Город… город… город… город…
В бошке играет жигулевский хмельный солод
Солод… солод… солод… солод…
Уломает любого, кто дает ему повод.
Повод… повод… повод… повод…
Этот город пронзает холод,
Пацаны суетят, пытаясь утолить голод.
Кто хмель и солод, кто крепкий виски
Смерть нас найдет по месту прописки.
Я бегу от городской тоски из этого капкана,
Я бегу на поиски карабухи плана.
Мотор к центру за две сотыги,
Плеер на репите крутит треки Биги.
Пролетаю мимо стеклянных новостроек,
Теряю время в пробках, но остаюсь спокоен.
Коммерсы город рвут на части,
Мусора сажают тех, кто не причастен.
Мой дружище без жал от жизни нищей,
И только З на три меченые тыщи.
Нулевой баланс, утечка капитала
Это в прошлом, еду мимо игрового зала.
Все стало другим и не будет прежним,
Будто в ручке опустел стержень.
Этот город держит меня в своих объятиях,
Этот город дал мне жизнь и моим братьям.
Я еду со Старой Загоры вырубить короб,
Короб… короб… короб… короб…
Пацаны за забором помнят свой город.
Город… город… город… город…
В бошке играет жигулевский хмельный солод
Солод… солод… солод… солод…
Уломает любого, кто дает ему повод.
Повод… повод… повод… повод…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Życie jest droższe, miasto rośnie skokowo
Wszyscy wiedzą, że chodzą po ostrzu noża.
Nie ma gdzie uciec, życie jest jak licznik kilometrów
W sercu ogień, zamieszanie w imadle zaciśnięte.
Znam te ulice.
Od suchej Samarki do Polany Frunza.
Murki czekają na Książąt za około 30,
Teraz widoczna jest jedna wojna ze zmarszczkami na twarzach.
To miasto oszalało jak pies.
W jego oczach strach i niemerytoryczne łzy.
Centrum jest walcowane w szkle, ale wewnątrz jest Brud
Wszystko rozwiązuje pieniądze, jakby nie dostać się na dno.
Pamiętam czasy, kiedy cena była-ćwierćdolarówka
Stara kawiarnia, shapito, Gagarina Park.
Półmrok, neonowe światła
Niebieskie twarze pocierają się przy pawilonie.
Jadę ze starej Zagory, żeby odciąć pudełko.,
Pudełko... pudełko... pudełko ... pudełko…
Chłopcy za płotem pamiętają swoje miasto.
Miasto... Miasto ... Miasto ... Miasto ... …
W boszku gra słód chmielowy żygulewski
Słód... słód ... słód ... słód ... …
Może złapać każdego, kto daje mu powód.
Okazja ... okazja ... okazja ... …
To miasto przebija chłód,
Chłopcy robią zamieszanie, próbując zaspokoić głód.
Kto chmiel i słód, kto mocna whisky
Śmierć znajdzie nas w miejscu zamieszkania.
Uciekam od miejskiej tęsknoty z tej pułapki,
Szukam karabucha planu.
Silnik do centrum za dwa plastry miodu,
Odtwarzacz na repeat kręci utwory Bigie.
Lecę obok szklanych budynków,
Tracę czas w korkach, ale jestem spokojny.
/ Align = "left" / ,
Śmieci sadzić tych, którzy nie są w to zamieszani.
Mój przyjaciel nie żądł od życia ubogich,
I tylko z na trzy znakowane tysiące.
Zero równowagi, wyciek kapitału
To przeszłość, jadąc obok sali gier.
Wszystko się zmieniło i nie będzie takie samo,
Jakby w uchwycie był pusty pręt.
To miasto trzyma mnie w ramionach.,
To miasto dało mi życie i moim braciom.
Jadę ze starej Zagory, żeby odciąć pudełko.,
Pudełko... pudełko... pudełko ... pudełko…
Chłopcy za płotem pamiętają swoje miasto.
Miasto... Miasto ... Miasto ... Miasto ... …
W boszku gra słód chmielowy żygulewski
Słód... słód ... słód ... słód ... …
Może złapać każdego, kto daje mu powód.
Okazja ... okazja ... okazja ... …