Karpatt — Le bar du silence tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Le bar du silence", wykonawca: Karpatt.
Tekst piosenki
En bas d’chez moi y’a un bistrot
Et un patron pas très commode
Un d’ces tauliers gastéropodes
Qui porte la boutique sur son dos
Depuis des lustres il tient boutique
En f’sant la tronche et pas d’crédit
Il sert les croque morts, les flics
Les bourreaux et les affranchis
Les cocus, les femmes à barbe
Qui viennent y noyer leur chagrin
Les innocents comme les coupables
Les chiens de faïence personne dit rien
Parce que derrière la pompe à bière
Y’a c’lui qu’on ose même pas regarder
C’lui qu’on respecte comme l’abbé Pierre
C’lui qu’on hésite à déranger
On boit on s’tait on paye un verre
On dit merci et s’il vous plaît
En bas d’chez moi y’a un bistrot
Et un patron pas très commode
Un d’ces tauliers gastéropodes
Qui porte la boutique sur son dos
En bas d’chez moi y’a un bistrot
Et un patron pas très commode
Un d’ces tauliers gastéropodes
Qui porte la boutique sur son dos
Il a mis tout c’qu’il avait d’dans
Mélangé l’rouge et l’eau du bain
Noyé sa femme, ses enfants
Vu qu’il est seul on sait pas bien
Le dernier mot sorti de sa bouche
Remonte à la guerre de cent ans
Et depuis on écoute voler les mouches
Sur le silence des clients
Parce que derrière la pompe à bière
Y’a c’lui qu’on ose même pas regarder
C’lui qu’on respecte comme l’abbé Pierre
C’lui qu’on hésite à déranger
On boit on s’tait on paye un verre
On dit merci et s’il vous plaît
En bas d’chez moi y’a un bistrot
Et un patron pas très commode
Un d’ces tauliers gastéropodes
Qui porte la boutique sur son dos
En bas d’chez moi y’a un bistrot
Et un patron pas très commode
Un d’ces tauliers gastéropodes
Qui porte la boutique sur son dos
Et il avance doucement
Tłumaczenie tekstu piosenki
Na dole mam Bistro.
I niezbyt wygodny szef
Jeden z tych ślimaków taezhnik
Kto nosi sklep na plecach
Od lat utrzymuje sklep
Na urodziny i bez kredytu
Służy martwym krokom, glinom.
Kata i wyzwoleńcy
Rogacze, brodate kobiety
Którzy przychodzą, aby utopić w nich swój smutek
Niewinni jak winni
Fajansowe psy nikt nic nie mówi
Ponieważ za pompą piwa
Nawet na niego nie patrzymy.
Jest szanowany jako opat Pierre
Nie chcą mu przeszkadzać.
Piją można było zapłacić szkło
Mówimy dziękuję i proszę
Na dole mam Bistro.
I niezbyt wygodny szef
Jeden z tych ślimaków taezhnik
Kto nosi sklep na plecach
Na dole mam Bistro.
I niezbyt wygodny szef
Jeden z tych ślimaków taezhnik
Kto nosi sklep na plecach
Włożył wszystko, co miał w
Mieszany kolor czerwony i woda do kąpieli
Utopił żonę, dzieci
Ponieważ jest sam, nie wiemy.
Ostatnie słowo wyszło z jego ust.
Sięga wojny stuletniej
I od tego czasu słuchamy, jak latają muchy
O milczeniu klientów
Ponieważ za pompą piwa
Nawet na niego nie patrzymy.
Jest szanowany jako opat Pierre
Nie chcą mu przeszkadzać.
Piją można było zapłacić szkło
Mówimy dziękuję i proszę
Na dole mam Bistro.
I niezbyt wygodny szef
Jeden z tych ślimaków taezhnik
Kto nosi sklep na plecach
Na dole mam Bistro.
I niezbyt wygodny szef
Jeden z tych ślimaków taezhnik
Kto nosi sklep na plecach
I ostrożnie posuwa się naprzód