Каста — Тоска tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Тоска", wykonawca: Каста.

Tekst piosenki

Меня таскала тоска, не давала спуска,
Била о скалы, лелеяла в ущельях узких,
Грела ночами, обжигая холодом,
А где-то рядом был город мой, город мой.
Здесь гуляет ветер, сыпятся камни,
А там смеются дети, кружат парами дамы.
Совсем недавно я был там, вдыхал дым,
Там глотал пыль, пил, утоляя жажду и пыл,
Кипел, стыл, спал, ел, пил, колесил, грязь месил,
Выбиваясь из сил, кусал самок и сам был покусан.
Творил, травил, строил, спорил о вкусах.
И меня ждали некогда те, кому я был нужен,
Поили за ужином, лечили, когда был простуженным.
А тут меня никто не ждет, и ждать-то некому.
Нарвись на волчью стаю, остались бы калеками на веки
Я и тоска. Моя тоска, что затаскала меня
И не давала спуска. Не давала спуска.
Может за лесами, за полями, за рощами просит о помощи
Тонущий в траве некошеной, всадник без лошади.
Идет на ощупь, лаская тьму руками тощими.
Не склюют ли коршуны те, что были сюда заброшены?
Что еще? Бреши в моей памяти. Куда идти?
Ваше величество тоска, вы меня пугаете.
Оставьте меня! Слышите? Бросьте!
В пасти хищников здешних злостных.
Тут не приходят гости вечерами поздними,
И не растет черешня на деревьях гроздьями.
Грусть меня обула в кандалы, а я искал пути
И ты бы искал, не правда ли? Где-то вдали
Кругом рыцари, колесницы, конницы
Вот, что со мной сделала бессонница. Умница.
Мне бы успокоиться, скрыться, вернуться бы в город на улицы.
Те, что по лицу бьют искрами, жгут, тискают,
Но искренне. Не было пристани, взглядов пристальных,
Не было выстрелов, были лишь мы с тобой.
Потаскуха тоска, не ясно мне зачем прячешь под масками
Ласковый облик свой, доблестный? Той весной
Была еще более бессовестной. Время, стой!
Землю рвут трещины, лицо — морщины.
Женщины, мужчины, где же вы? Может это дежавю?
Может быть я просто сплю?
Стал скитальцем, блудным путником. Тычет пальцем тоска,
Что стала моим спутником, распутным сплетником
Плетью гонит куда-то последнего своего пленника
Как на казнь узника. Но там река вдали, хижины
Боже мой, может я выживу?! Боже мой, может я выживу?!
Деньги все у власти власть вся у денег
Минута за минутой бежит куда-то время
И все бегут куда-то, и часть из них не видит
Что готовит им судьба, кого из них она обидит

Tłumaczenie tekstu piosenki

Tęsknota mnie ciągnęła, nie pozwalała zejść,
Biła o skały, pielęgnowana w wąwozach wąskich,
Ogrzewa się w nocy, paląc zimno,
A gdzieś w pobliżu było Moje Miasto, Moje Miasto.
Wiatr się tu kręci, kamienie się rozlewają.,
A tam śmieją się dzieci, krążą w parach Panie.
Ostatnio byłem tam, wdychając dym,
Tam połykał kurz, pił, gasił pragnienie i zapał,
Gotowałem, styliłem, spałem, jadłem, piłem, kołysałem, błoto ugniatałem,
Po wybiciu z sił ugryzł samice i sam został ugryziony.
Tworzył, truł, budował, kłócił się o smaki.
Czekali na mnie ludzie, którzy mnie potrzebowali.,
Jedli na kolacji, leczyli, gdy byłem przeziębiony.
A tu nikt na mnie nie czeka i nie ma nikogo innego.
Jeśli wpadniesz na wilczą watahę, pozostaniesz kaleką na wieki
Ja i tęsknota. Moja tęsknota za tym, co mnie zaciągnęło
I nie dała zejścia. / Align = "left" /
Może za lasami, za polami, za gajami prosi o pomoc
Utonął w trawie nieukończony, jeździec bez konia.
Idzie w dotyku, pieszcząc ciemność rękami chudymi.
Czy ci, którzy zostali tu porzuceni, nie zjadają latawców?
Co jeszcze? Luki w mojej pamięci. Gdzie iść?
Wasza Królewska Mość, przerażasz mnie.
Zostawcie mnie! Słyszycie? Rzuć to!
W paszczy drapieżników tutejszych złośliwych.
Nie ma tu gości późno w nocy.,
I nie rośnie wiśnie na drzewach w grona.
Smutek mnie w kajdany, a ja szukałem sposobów
A Ty byś szukał, prawda? Gdzieś daleko
Rycerze, rydwany, kawaleria
To mi zrobiła bezsenność. Mądrala.
Powinienem się uspokoić, uciec, wrócić do miasta na ulice.
Ci, którzy uderzają w twarz iskrami, uprząż, imadło,
Ale szczerze. Nie było przystani, widoków obserwujących,
Nie było strzałów, byliśmy tylko my.
Nie wiem, czemu chowasz się pod maskami.
Czuły wygląd, dzielny? Tej wiosny
Była jeszcze bardziej bez skrupułów. Czas, stój!
Ziemia jest rozdarta przez pęknięcia, twarz-zmarszczki.
Kobiety, mężczyźni, gdzie jesteście? Może to Deja Vu?
Może po prostu śpię?
Stał się Wędrowcem, Wędrowcem marnotrawnym. Wyśmiewa palcem tęsknoty,
Że stałaś się moją towarzyszką, sprośną plotką.
Bicz goni gdzieś ostatniego więźnia
Jak na egzekucję więźnia. Ale tam jest rzeka w oddali, chaty
O mój Boże, może przeżyję?! O mój Boże, może przeżyję?!
Pieniądze mają władzę, władzę mają pieniądze.
Minuta po minucie biegnie gdzieś
I wszyscy gdzieś uciekają, a część z nich nie widzi
Co przygotowuje ich los, którego z nich skrzywdzi

Teledysk do piosenki Тоска (Каста)