Kiko Veneno — El mosquito suicida tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "El mosquito suicida", wykonawca: Kiko Veneno.
Tekst piosenki
El mosquito suicida
Me miraba desde el techo
Y con la barriga llena
Sonreía satisfecho
No podía ni moverse
Le caía por la baba
Una gota de mi sangre
Mientras que yo me arrascaba
Agarré la zapatilla
Y cuando ya le iba a dar
Va y me dice el mosquito
¿Qué haces tú, adónde vas?
El odio absurdo te ciega
Mi vida está ya cumplida
En vez de buscar venganza
Por qué no aprendes
A buscarte la vida
Resultó que aquel mosquito
Era un brujo muy potente
Me convertí en otro mosquito
Y me fui a picarle a la gente
Dando saltos en la cama
Despegué a duras penas
Cuando le cogí el vicio
Ya me lancé directo a la vena
Y empecé a picar
Y vi que me encantaba
Quería más, más
Y ya nada me saciaba
Picando, picando
Me asomé el abismo
Y le quise chupar la sangre
Al dueño de la luz
Ya me reía sin saber por qué
Me estaba volviendo loco
Y de pronto desperté
Y el mosquito allí seguía
Me miraba insolente
¿Dónde estuviste anoche
Mi vida
Que no te vi?
Yo me fui
A picarle a la gente
A picar, a picar
Tłumaczenie tekstu piosenki
Komar-samobójca
Patrzył na mnie z sufitu.
I z pełnym brzuchem
Uśmiechnął się z zadowoleniem:
Nie mógł się nawet ruszyć.
Padał ze ślinotoku.
Kropla mojej krwi.
Kiedy się czołgałem
Mam pantofelek.
A kiedy już miałem mu dać
Idzie i mówi mi komar.
Co robisz, dokąd idziesz?
Absurdalna nienawiść Cię oślepia.
Moje życie już się spełniło.
Zamiast zemsty.
Dlaczego się nie uczysz?
W poszukiwaniu twojego życia.
Okazało się, że to komar.
Był bardzo silnym czarownikiem.
Stałem się kolejnym komarem.
I poszedłem żądlić ludzi.
Skoki w łóżku
Ledwo wstałem.
Kiedy złapałem jego wadę,
Już rzuciłem się prosto do żyły.
I zacząłem swędzenie.
I zobaczyłem, że mi się to podoba.
Chciałem więcej, więcej.
Nic mnie już nie zadowoliło.
Swędzenie, Swędzenie.
Spojrzałem w przepaść.
I chciałem, żeby wyssał krew.
Do właściciela światła
Już się śmiałem, nie wiedząc dlaczego.
Oszalałem.
I nagle się obudziłem.
I komar tam kontynuował
Patrzył na mnie bezczelnie.
Gdzie byłeś zeszłej nocy?
Moje życie
Że cię nie widziałem?
Odszedłem.
Aby ugryźć ludzi
Na przekąskę, na przekąskę.