Kitty Hoff — Gipfelsturm tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Gipfelsturm", wykonawca: Kitty Hoff.

Tekst piosenki

Ich zwing mich durch die Landschaft,
ich zwing mich durch das Tal,
bin auf dem Weg nach oben,
das Ziel ist eine Zahl.
Die Berge rücken näher und
die Lüfte werden dünn,
ein kurzer Blick hinauf,
da muss ich hin.
Ich stapfe schweigend vorwärts,
zum ersten Aussichtsturm,
durch Moos und Kalk und Steinzeit
und den verdammten Sturm.
Ich schleppe meinen Stammbaum,
schnitz' an meinem Ast,
doch den Sinn hab ich noch nicht erfasst.
Nicht schon wieder grübeln, nicht schon wieder zweifeln, nicht schon wieder
Pause.
Es ist doch unglaublich, dieses Zögern bringt mich gleich um den Verstand.
Vor dem ersten echten Gipfelkreuz geh ich auf keinen Fall nach Hause.
Das größte Ziel ist diese Wand.
Ich zwing mich durch die Felsen,
ein zweifelhafter Spaß,
was soll’s, so sind die Regeln,
ich schlucke dieses Maß,
die Steigung wird Gewohnheit
und das Tempo bleibt stabil,
nur ein kleines Stück noch
bis zum Ziel.
Nicht schon wieder grübeln, nicht schon wieder zweifeln, nicht schon wieder
Pause.
Es ist doch unglaublich, dieses Zögern bringt mich gleich um den Verstand.
Vor dem ersten echten Gipfelkreuz geh ich auf keinen Fall nach Hause.
Das größte Ziel ist diese Wand.
Dann sitz ich auf dem Gipfel
und habe endlich recht,
genau wie alle anderen,
und gerade das ist schlecht.
Ich rüttle meinen Stammbaum
und falle ziemlich weit
Ja ich falle und ich finde dieses
Gipfelstürmen ist eine ernste Angelegenheit.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Zmuszam się do wędrowania po krajobrazie,
zmuszam się do przejścia przez dolinę,
jestem w drodze w górę,
celem jest liczba.
Góry zbliżały się i
powietrze staje się cienkie,
szybkie spojrzenie w górę,
właśnie tam.
W milczeniu wciskam się do przodu,
do pierwszej wieży widokowej,
przez mech i wapno i epokę kamienną
i cholerna burza.
Ciągnę mój rodowód,
wyrzeźbić na mojej gałęzi,
ale nie zrozumiałem jeszcze sensu.
Nie zastanawiaj się ponownie, nie wahaj się ponownie, nie znowu
Przerwa.
To niewiarygodne, to wahanie doprowadza mnie do szału.
Do pierwszego prawdziwego szczytu nie wrócę do domu.
Największym celem jest ta ściana.
Przedzieram się przez skały,
wątpliwa zabawa,
takie są zasady.,
połknę tę miarę,
nachylenie staje się nawykowe
a tempo pozostaje stabilne,
tylko mały kawałek jeszcze
do celu.
Nie zastanawiaj się ponownie, nie wahaj się ponownie, nie znowu
Przerwa.
To niewiarygodne, to wahanie doprowadza mnie do szału.
Do pierwszego prawdziwego szczytu nie wrócę do domu.
Największym celem jest ta ściana.
Potem siedzę na szczycie
i w końcu miałem rację.,
tak jak wszyscy inni,
i to jest złe.
Potrząsam moim rodowodem
a pułapka jest dość daleko
Tak, spadam i znajduję to
Szturm na szczyt to poważna sprawa.