Кок Оду — Верблюд tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Верблюд", wykonawca: Кок Оду.
Tekst piosenki
Жил я в пустыне и не тужил. Я там не новый, я сторожил.
Если в беде ты — я тут как тут. Я желтогорбый, большой верблюд.
Ел я колючки, на всех плевал вязкой слюною, (как неформал).
Я панк пустыни! Меня зовут черт желтогорбый, Большой верблюд.
Как-то в пустыне я ночью шел, и вдруг оазис большой нашел
Кактус зеленый с собою взял, воды напиться я поскакал.
Пил я и думал: «как хорошо выпить немного на посошок»
И вдруг всем телом я ощутил, кто-то огромный меня схватил.
Куча джигитов словно медведь на меня бросила большую сеть.
Меня связали, «Спаси аллах» их предводитель — сам падишах.
Этот ублюдок — султан Абдул — жил себе круто и в ус не дул
Марихуаной торговлю вел, и всех в округе людей извел.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Так оказался верблюд в Москве. Меня продали за 100 у.е.
Лютой зимою в снегу стоял, и своим видом всех развлекал.
Жил рядом в клетке сосед — осел. Раз рядом мимо злой сторож шел,
Я в него плюнул, он крикнул: «Вы! Ща я исправлю вам все горбы!»
Он нас из шланга полил водой, (напомню, дело было зимой)
Инеем быстро покрылись мы. Сторож смеялся, кричал: «Козлы!»
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут.
Верблюд! Ха — тьфу, я тут
Верблюд! Ха — тьфу, я тут
Верблюд! Ха — тьфу, я тут
Мимо шли два панка Мишка и Вадим…
Чем-то от них пахло, вроде бы спиртным.
Эк, сейчас бы пива — вслух подумал я.
Панки улыбнулись: «Очередь твоя»
Выпили мы пива, в панков плюнул я Панки облизнулись, и сказали: «Бля!»
Сторожу по роже врезали ногой.
И открыли двери клетки ледяной.
Мишка на верблюде, Вадик на осле
Скачут панки легкой рысью по росе…
Мишка на верблюде, Вадик на осле
Скачут панки легкой рысью по росе…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Mieszkałem na pustyni i nie przeginałem. Nie jestem tam nowy, pilnowałem go.
Jeśli Ty masz kłopoty, to ja tu jestem. Jestem wielkim wielbłądem.
Jadłem kolce, na wszystkich pluję lepką śliną, (jak nieformalny).
Jestem punkiem pustyni! Nazywam się wielki Wielbłąd.
Pewnego razu na pustyni szedłem nocą i nagle znalazłem oazę dużą
Kaktus zielony wziął ze sobą, skoczyłem na wodę, aby się upić.
Piłem i myślałem: "jak dobrze jest wypić trochę na laskę»
I nagle całe ciało poczułem, że ktoś Wielki mnie złapał.
Kupa dżigitów jak niedźwiedź rzuciła na mnie wielką sieć.
Jestem związany, "Ocal Allah" ich przywódca-sam padishah.
Ten sukinsyn-Sułtan Abdul-żył sobie fajnie i nie wiał w wąsach
Handlował marihuaną i wyciągnął ludzi z okolicy.
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Tu jestem.
Tak okazał się wielbłąd w Moskwie. Sprzedano mnie za 100 dolarów.
Ostra zima w śniegu stał, a jego wygląd wszystkich rozrywkę.
Mieszkał obok w klatce sąsiad — osioł. Raz obok obok zły Stróż szedł,
Splunąłem w niego, krzyknął: "Ty! Naprawię wam Garby!»
Wylał nas z węża wodą (przypomnę, że to była zima)
Szron szybko pokrył nas. Strażnik śmiał się, krzyczał: "Kozy!»
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Tu jestem.
Wielbłąd! Jestem tutaj.
Wielbłąd! Jestem tutaj.
Wielbłąd! Jestem tutaj.
Minęły dwa Punk Miś i Vadim…
Pachniały jak alkohol.
Ek, teraz byłoby piwo-głośno pomyślałem.
Punki uśmiechnęły się: "Twoja kolej»
Wypiliśmy piwo, naplułem na punków, Polizałem punki i powiedziałem: "kurwa!»
Stróż dostał w twarz.
I otworzyli drzwi klatki Lodowej.
Miś na wielbłądzie, Wadik na osiołku
Punk skacze lekkim kłusem na Rosie…
Miś na wielbłądzie, Wadik na osiołku
Punk skacze lekkim kłusem na Rosie…