KREC — Мысли tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Мысли", wykonawca: KREC.

Tekst piosenki

Серость окутала с утра заколдованный город,
Ревом моторов и дымом заводов.
Люди в столовых ждали, кофе держали под носом,
Смотрели в окна холодных колодцев.
Поздняя осень ноль эмоций на лицах прохожих,
Стаи ворон будто звали на помощь.
Это не ново в долях водного ширились пробки,
Люди с востока спешили на стройку.
Кто-то в метро целый поток топот ног ступеням,
Люди толкались смотрели на время.
Вечная лента — эскалатор, носом в газету,
Взгляды стреляли в затылки соседей.
Жизнь это семпл на повторы и звучит монотонно,
Та же петля от конторы до дома.
Все эти мысли не давали покоя Антону,
И он приблизился к краю платформы.
Этих мыслей град, не дает мне спать,
Даже в поздний час.
Кто-то шлет сигнал не смыкая глаз,
Кто, бро, кроме нас.
Лучи заката силуэты портовых построек,
Краны возводят тела небоскребов.
Новые соты что наполнят колонии пчелок,
Учителей начальной школы и чернорабочий.
Темные точки окон будущих спален и кухон,
Люди найдут угол в каменных джунглях.
Теже маршруты, чистят зубы, бегут на автобус,
Иначе дело поручат другому,
Тучи накрыло, затянуло, прижало к бетону.
Ворон на крыше как-будто прикован,
Смотрит как город обрастает корой из районов.
Бро, этот город чертовски голодный,
Рокот бульдозера осушает моря и болота.
Строят жилища на форме надгробий,
Все эти мысли не давали покоя Антону,
Так он приблизился к краю балкона.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Szarość ogarnęła rano zaczarowane miasto,
Ryk silników i dym fabryk.
Ludzie w stołówkach czekali, kawa była trzymana pod nosem,
Patrzyliśmy przez okna zimnych studni.
Późna jesień zero emocji na twarzach przechodniów,
Stada wron jakby wołały o pomoc.
To nie jest nowy w ułamkach wodnych szerokie korki,
Ludzie ze wschodu spieszyli na budowę.
Ktoś w metrze cały strumień Deptanie stóp schodach,
Ludzie pchali spojrzał na czas.
Wieczna taśma-schody ruchome, nos w gazecie,
Spojrzenia strzelały w tył głowy sąsiadów.
Życie jest próbą powtórzeń i brzmi monotonnie,
Ta sama pętla od biura do domu.
Wszystkie te myśli nie dały spokoju Antonowi,
I zbliżył się do krawędzi peronu.
Te myśli grad, nie pozwala mi spać,
Nawet o późnej porze.
Ktoś wysyła sygnał bez zamykania oczu.,
Kto, brachu, oprócz nas.
Promienie słońca sylwetki budynków portowych,
Dźwigi wznoszą ciała wieżowców.
Nowy plaster miodu, który wypełni kolonie pszczół,
Nauczycieli szkół podstawowych i robotników.
Ciemne punkty okien przyszłych sypialni i kuchni,
Ludzie znajdą kąt w kamiennej dżungli.
/ Align = "left" / ,
W przeciwnym razie sprawa zostanie powierzona innemu,
Chmury zakryte, dokręcone, przyciśnięte do betonu.
Kruk na dachu jakby przykuty.,
Patrzy, jak miasto zarasta skorupą z dzielnic.
Bracie, to miasto jest cholernie głodne.,
Ryk buldożera odwadnia morza i bagna.
Budują mieszkania na formie nagrobków,
Wszystkie te myśli nie dały spokoju Antonowi,
Więc zbliżył się do krawędzi balkonu.