Максим Леонидов — Аптекарь, судья, бобёр и сова tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Аптекарь, судья, бобёр и сова", wykonawca: Максим Леонидов.

Tekst piosenki

Приходи ко мне вечером после семи — мы устроим пир.
Я приглашу Аптекаря и Судью, Бобра и Сову.
Мы сядем за стол и откроем окно, выходящее в синий сад.
Судья разольет по бокалам вино, а Сова скажет тост.
А в камине будут стрелять дрова,
будут плясать огни.
Если у нас за столом Аптекарь, Судья, Бобер и Сова —
значит, всё хорошо и мы не одни.
Когда мы съедим черничный пирог и посуду помоет Бобер,
Аптекарь протрет не спеша пенсне и достанет колоду карт.
Задремлет Сова у тебя на плече, и трубку набьет Судья.
Мы сыграем в дурака на сто грамм лакрицы и клубничный компот.
А в камине будут стрелять дрова,
будут плясать огни.
Если у нас за столом Аптекарь, Судья, Бобер и Сова —
значит, всё хорошо и мы не одни.
Когда отыграет последняя полька и замолчит патефон,
Судья намекнет, что пора уходить и попросит шляпу и трость.
Мы выпьем «Столичной"на посошок в узких дверях и выйдем в синюю мглу.
Королевский патруль в апельсиновых гетрах, улыбаясь, отдаст нам честь.
И мы молча дойдем до перекрестка, дыша ночной тишиной.
Судья тебе поцелует руку и сядет на велосипед.
Аптекарь с Бобром уйдут обнявшись и будут пить до утра.
Сова побредет пешком — она не летает когда пьяна.
А в камине будут стрелять дрова,
будут плясать огни.
Если у нас за столом Аптекарь, Судья, Бобер и Сова —
значит, всё хорошо и мы не одни.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Przyjdź do mnie wieczorem po siódmej, urządzimy ucztę.
Wezmę aptekarza i sędziego, bobra i sowę.
Usiądziemy przy stole i otworzymy okno z widokiem na niebieski ogród.
Sędzia rozleje wino po kieliszkach, a Sowa wzniesie Toast.
A w kominku będą strzelać drewno opałowe,
będą tańczyły światła.
Jeśli mamy przy stole aptekarza, sędziego, bobra i sowy —
więc jest dobrze i nie jesteśmy sami.
Kiedy zjemy ciasto z jagodami i zmyjemy bobra.,
Aptekarz wytrze pensne powoli i wyciągnie talię kart.
Sowa drzemie ci na ramieniu, a sędzia wypełni słuchawkę.
Zagramy w głupca za sto gramów lukrecji i kompot truskawkowy.
A w kominku będą strzelać drewno opałowe,
będą tańczyły światła.
Jeśli mamy przy stole aptekarza, sędziego, bobra i sowy —
więc jest dobrze i nie jesteśmy sami.
Kiedy ostatnia Polka zagra i zamilknie gramofon,
Sędzia zasugeruje, że nadszedł czas, aby odejść i poprosić o kapelusz i laskę.
Wypijemy "Stołeczną" na laskę w wąskich drzwiach i wyjdziemy w niebieską mgłę.
Królewski patrol w pomarańczowych getrach, uśmiechając się, odda nam zaszczyt.
I po cichu dotrzemy do skrzyżowania, oddychając nocną ciszą.
Sędzia pocałuje cię w rękę i wsiądzie na rower.
Aptekarz z bobrem odejdą przytulając się i będą pić do rana.
Sowa wędruje pieszo — Nie lata, gdy jest pijana.
A w kominku będą strzelać drewno opałowe,
będą tańczyły światła.
Jeśli mamy przy stole aptekarza, sędziego, bobra i sowy —
więc jest dobrze i nie jesteśmy sami.