Машина времени — То, чего больше нет tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "То, чего больше нет", wykonawca: Машина времени.
Tekst piosenki
Он всё время бежал то туда то оттуда
Как будто ждал какого-то чуда
И глаза его глядели туда, где ничего нет.
Но когда он на сцене, застыв на минутку
Подносил к губам золотую дудку
Становилось ясно, зачем он пришёл на свет
Он работал по клубам, он спал в понедельник
Не хватало любви, не хватало денег,
Он засыпал и просыпался один, хотя играл как бог.
Это раньше птичек манило искусство,
А теперь они всё чаще там, где капуста,
А не драные джинсы и пустой кошелёк
Я точно помню, что всё это было зимой,
И падал мокрый снег, и рано зажигали свет.
Я не помню точно, с кем это было — с тобою или со мной,
И стоит ли помнить то, чего больше нет
Чего больше нет
Время вечно приносит недобрые вести,
А мы всё бежим и бежим на месте
И сами себе твердим — ещё чуть-чуть и вот-вот.
Он хлебал в перерывах дешёвое пиво,
А душа его бродила по краю обрыва,
Замирая от дальнего эха божественных нот.
Он ещё забивал на субботу работу,
Ещё занимал бабло до субботы,
Он ещё не знал, что это уже не вернуть.
Он ещё жевал бутерброды с парашей,
Ещё набирал какой-то Наташе,
А душа его уже собиралась в путь.
Я точно помню, что всё это было зимой,
И падал мокрый снег, и рано зажигали свет.
Я не помню точно, с кем это было — с тобою или со мной,
И стоит ли помнить то, чего больше нет
Чего больше нет
И под утро, когда сцена была пустая
Он играл один, уже почти взлетая,
И земной его путь оборвался, как скверный сон.
И Всевышний был к нему благосклонен
Недолго держал его на перроне
И с почётом провёл в самый лучший вагон.
Я не помню точно, с кем это было — с тобою или со мной,
И стоит ли помнить то, чего больше нет
Чего больше нет
Tłumaczenie tekstu piosenki
Biegł tam i z powrotem.
Jakby czekał na jakiś cud.
A jego oczy patrzyły tam, gdzie nic nie ma.
Ale kiedy jest na scenie, zamrożony na minutę
/ Align = "left" /
Stało się jasne, dlaczego przyszedł na świat
Pracował w klubach, spał w poniedziałek.
Brakowało miłości, pieniędzy.,
Zasypiał i budził się sam, chociaż grał jak Bóg.
To kiedyś ptaki przyciągały sztukę,
A teraz coraz częściej są tam, gdzie kapusta,
A nie zgniecione dżinsy i pusty portfel.
Pamiętam dokładnie, że to wszystko było zimą,
I padał deszcz ze śniegiem, i wcześnie zapaliły się światła.
Nie pamiętam dokładnie, z kim to było — z tobą czy ze mną.,
I czy warto pamiętać o tym, czego już nie ma
Czego już nie ma
Czas zawsze przynosi złe wieści,
A my wszyscy biegniemy i biegniemy w miejscu
I sami sobie powtarzamy-jeszcze trochę i już.
Pił w przerwach tanie piwo.,
A jego dusza wędrowała po krawędzi urwiska,
Zanikając od Dalekiego ECHA boskich nut.
On wciąż strzelał do pracy w sobotę,
Nadal pożyczał pieniądze do soboty,
Jeszcze nie wiedział, że to już nie wróci.
Przeżuwał kanapki z paraszkiem.,
Wciąż rekrutował jakąś Nataszę,
Jego dusza była już w drodze.
Pamiętam dokładnie, że to wszystko było zimą,
I padał deszcz ze śniegiem, i wcześnie zapaliły się światła.
Nie pamiętam dokładnie, z kim to było — z tobą czy ze mną.,
I czy warto pamiętać o tym, czego już nie ma
Czego już nie ma
A rano, gdy scena była pusta
Grał sam, prawie startując,
A jego ziemska droga została przerwana, jak zły sen.
I Wszechmogący był dla niego przychylny
Krótko trzymał go na peronie
I z honorem spędził w najlepszym wagonie.
Nie pamiętam dokładnie, z kim to było — z tobą czy ze mną.,
I czy warto pamiętać o tym, czego już nie ma
Czego już nie ma