Михаил Гулько — Ванинский порт (Колыма) tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ванинский порт (Колыма)", wykonawca: Михаил Гулько.

Tekst piosenki

И крик парохода угрюмый.
Как шли мы по трапу на борт,
В холодные, мрачные трюмы.
Как шли мы по трапу на борт,
В холодные, мрачные трюмы.
От качки страдали зека,
Ревела пучина морская;
Лежал впереди Магадан —
Столица Колымского края.
Лежал впереди Магадан —
Столица Колымского края.
Не крики, а жалобный стон,
Из каждой груди вырывался.
«Прощай навсегда, материк!» —
Ревел пароход, надрывался.
«Прощай навсегда, материк!» —
Ревел пароход, надрывался.
Будь проклята ты, Колыма,
Что названа Черной Планетой.
Сойдешь поневоле с ума —
Оттуда возврата уж нету.
Сойдешь поневоле с ума —
Оттуда возврата уж нету.
Пятьсот километров тайга,
Где нет ни жилья, ни селений.
Машины не ходят туда —
Бредут, спотыкаясь, олени.
Машины не ходят туда —
Бредут, спотыкаясь, олени.
Я знаю, меня ты не ждешь,
И писем моих не читаешь.
Встречать ты меня не придешь,
А если придешь — не узнаешь.
Прощайте, и мать, и жена,
И вы, малолетние дети.
Знать, горькую чашу до дна
Пришлось мне выпить на свете.
По лагерю бродит цинга.
И люди там бродят, как тени.
Машины не ходят туда —
Бредут, спотыкаясь, олени.
Будь проклята ты, Колыма,
Что названа Черной Планетой.
Сойдешь поневоле с ума —
Оттуда возврата уж нету.
Сойдешь поневоле с ума —
Оттуда возврата уж нету.

Tłumaczenie tekstu piosenki

A krzyk parowca jest ponury.
Jak szliśmy po schodach na pokład,
Do zimnych, mrocznych ładowni.
Jak szliśmy po schodach na pokład,
Do zimnych, mrocznych ładowni.
Od pitching cierpiał skazańca,
Ryczała otchłań morska;
Leżał przed Magadan —
Stolica kraju Kołymskiego.
Leżał przed Magadan —
Stolica kraju Kołymskiego.
Nie krzyki, ale żałosny jęk,
Wyrywał się z każdej piersi.
"Żegnaj na zawsze, kontynencie!» —
Ryczał parowiec, harował.
"Żegnaj na zawsze, kontynencie!» —
Ryczał parowiec, harował.
Niech cię szlag, Colima.,
Nazywana czarną planetą.
Oszalejesz. —
Stamtąd nie ma powrotu.
Oszalejesz. —
Stamtąd nie ma powrotu.
Pięćset kilometrów tajgi,
Gdzie nie ma mieszkania, nie ma wiosek.
Samochody tam nie chodzą. —
Wędrują, potykając się, jelenie.
Samochody tam nie chodzą. —
Wędrują, potykając się, jelenie.
Wiem, że na mnie nie czekasz.,
Nie czytasz moich listów.
Nie przyjdziesz po mnie.,
A jeśli przyjdziesz, nie dowiesz się.
Żegnaj, matka i żona,
I wy, dzieciaki.
Wiedzieć, gorzki kielich do dna
Musiałam się napić.
Po obozie wędruje szkorbut.
A ludzie tam wędrują jak cienie.
Samochody tam nie chodzą. —
Wędrują, potykając się, jelenie.
Niech cię szlag, Colima.,
Nazywana czarną planetą.
Oszalejesz. —
Stamtąd nie ma powrotu.
Oszalejesz. —
Stamtąd nie ma powrotu.