Нигатив — Венок tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Венок", wykonawca: Нигатив.
Tekst piosenki
Голосила, причитала, плакала,
В путь последний проводила Якова
В канун поминок да застолья знатного
С перебранкой, пьянкой да дракой.
Голосила, причитала, плакала,
В грудь себя била и в обмороки падала,
Носом шмурыгала, платочек жмакала.
Горе оно ж такое —у всех одинаково.
То верещала шёпотом, то закричит в голос:
«Как он красив-то был, когда молод и холост.
Ой, бабаньки, какой умный да какой добрый.
Знакомились, на нём куртка с дырками, шапка бобр.
Всё хлопотала на ним, холила, лелеяла,
Всё прощала, принимала любую затею его,
Оберегала, да бабскую гнула-то спину.
Господя, на кого ж ты меня покинул.»
Жена молчит, теперь племянники тут как тут,
Ревут две, три, потом пять минут.
Слёз пруди пруд, вспоминают детство.
Все средства прут, коль дело до наследства.
Эти затихли, соседка подхватила,
Завыла, забылась, чуть не перехвалила,
Упомянула вскользь, так сказать, не о чём,
Что оставил не поделённым общий он балкон.
Все поочередно потом по обычаю
Соревновались склокой той в косноязычии.
Принесли табличку, лопаты для земли,
Повздыхали, да умчали хавать борщ, пирожки.
Красив? Да простая рязанская морда,
Красив, как грязи ком или, скажем, оглобля.
В школе отмучился на тройки, правда на твёрдые.
Чего нам тут сказать, зато реально добрым был.
С ухмылкою топил щенков и котят Таненых,
Ей да сыну старшому ремнём проводя воспитание,
И не сдержался, престарелую сгубил маменьку.
А что поделать? Нужна была квартира в Марьино.
Любви не было пламенной, —здесь вопрос,
Даже если не считаем мы жены трижды сломанный нос.
Не тебе домино, не охоты с мужиками.
Сварливая баба скажет, всякий хуже цунами.
Две работы неё ради, шабаш по выходным.
Мужик из крови и плоти превратился в дым.
Дома не пил, лишь тайком от неё за баками.
Инфаркт там и разбил, да уложил рядом с собаками.
Есть ли дно у пропасти, куда мы падаем?
Ядро ли там земное, ворота ли адовы?
Заповеди где найти, чтобы нас оправдывать?
Не осталось ни добра, ни любви, ни правды ведь.
Нет ни мест уже святых, ни людей.
Чувств ярких не найти, да ярких идей.
Лицемерим, лжём, крадём, тому и рады мы,
Ибо нету дна у пропасти, куда мы падаем.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Głosowała, lamentowała, płakała,
W drogę tę ostatnią prowadziła Jakuba
W przeddzień pogrzebu i uczty szlachetnego
Z bójką, pijaństwem i bójką.
Głosowała, lamentowała, płakała,
W klatkę piersiową uderzyła się i zemdlała,
Nos szmurgala, chusteczka żmakala.
Smutek jest taki —wszyscy są tacy sami.
Potem szeptała, a potem krzyknęła w głos:
"Jak przystojny był, gdy był młody i samotny.
Och, babki, jaki mądry i miły.
Poznaliśmy się, miał na sobie kurtkę z dziurami, czapkę bóbr.
/ Align = "left" / ,
Wszystko wybaczam, przyjmuję każdy pomysł z nim,
Ochroniła, ale kobieta wygięła Plecy.
Boże, na kogo mnie opuściłeś?»
Żona milczy, teraz siostrzeńcy są tutaj jak tutaj,
Ryczą dwie, trzy, potem pięć minut.
Łzy Staw Staw, pamiętam dzieciństwo.
Wszystkie środki Prut, jeśli chodzi o spadek.
Te ucichły, Sąsiadka złapała,
Zawyła, zapomniała, prawie przechwyciła,
Wspomniałem o czymś przypadkowym, że tak powiem, nie ma o czym mówić,
Co pozostawił nie podzielony wspólny on balkon.
Wszystko na przemian, a następnie zgodnie ze zwyczajem
Rywalizowały ze sobą w kośnojęzyku.
Przyniósł tabliczkę, łopaty do ziemi,
Povzdyhali, tak umchali jeść Barszcz, ciasta.
Przystojny? Tak, prosty ryazański pysk,
Przystojny jak błota lub, powiedzmy, oglobla.
W szkole był na trójce, choć na stałe.
Cóż możemy powiedzieć, ale był naprawdę miły.
Z uśmiechem topił szczenięta i kocięta Tanenye,
Ona tak syn starszy pas spędzając wychowanie,
I nie powstrzymałem się, zabiłem starszą mamę.
Co mam zrobić? Potrzebowałem mieszkania w Marino.
Miłość nie była ognista —- tutaj jest pytanie,
Nawet jeśli nie liczymy żony trzy razy złamany nos.
Nie Domino, nie polowanie z facetami.
Zrzędliwa kobieta powie, że każdy jest gorszy od Tsunami.
Dwie prace dla niej, Sabat w weekendy.
Człowiek z krwi i ciała zamienił się w dym.
W domu nie piłem, tylko skradałem się przed nią po zbiorniki.
Zawał złamał i położył obok psów.
Czy istnieje dno przepaści, do której spadamy?
Czy jądro jest ziemskie, czy brama piekła?
Przykazania gdzie znaleźć, aby nas usprawiedliwić?
Nie ma ani dobra, ani miłości, ani prawdy.
Nie ma już miejsc świętych ani ludzi.
Nie można znaleźć uczuć jasnych, ale jasnych pomysłów.
Hipokryzja, kłamstwo, kradzież, to i cieszymy się,
Bo nie ma dna w otchłani, gdzie spadamy.