Нигатив — Жестокость tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Жестокость", wykonawca: Нигатив.
Tekst piosenki
Жестокость крохотным живым комочком клокочет
Строгой дикостью, не скрытой бессмыслицей к жертвам
Малооким, беспомощным, в делах обыденных
Что мы ищем? Куда мы выйдем?
Жестокость крохотным живым комочком клокочет
Строгой дикостью, не скрытой бессмыслицей к жертвам
Малооким, беспомощным, в делах обыденных
Что мы ищем? Куда мы выйдем?
Вечер, что она мечется, делать ей нечего
То в шкаф залезет, под плечики, то в ящик от кетчупа
Ножки, так и семенят, взгляд — ноль беспечности
Ночь, просит улечься, и вот все спят
Кошка, солнечным лучам на встречу радостно стремясь
Четверо котят, то-то, вот причина
Вчерашней заботы, и кто-то с неохотой вечной
Тащит ей еду понемножку, гладит как за оплошность,
А новоявленная мама счастливо и устало, мурлычет под ванной
Беспрестанно лобызая устами пушистый ряд
И вряд это странно, люди, вершители судеб и не такие губят
Пусть говорят, что они меньших любят
За окном сад и там во дворе, в яме, в земле
Четверо слепцов утверждали, что жить хотят
Задыхаясь, пищали, рвались к маме
Она в окне, не находя оправдания себе наблюдала
Как их зарывали, потом по комнатам металась
Кричала, звала с отчаянным плачем
Подбегая к хозяевам, до появления луны
Изнемогая, замоталась, там же в ванной
Где еще пахло родов кровью, заснула беспокойно
Чтоб проснуться в тяжком беспамятстве
И с ней люди просыпались, с похмелья
Ведь у сына хозяйки вчера был день рождения
Праздник, гости все, тосты
Поздравленья, песни и веселье
Жестокость крохотным живым комочком клокочет
Строгой дикостью, не скрытой бессмыслицей к жертвам
Малооким, беспомощным, в делах обыденных
Что мы ищем? Куда мы выйдем?
Жестокость крохотным живым комочком клокочет
Строгой дикостью, не скрытой бессмыслицей к жертвам
Малооким, беспомощным, в делах обыденных
Что мы ищем? Куда мы выйдем?
Жестокость жестокость
Что мы ищем? Куда мы выйдем?
Куда мы выйдем? Куда мы выйдем?
Что мы ищем?
Куда мы выйдем?
Tłumaczenie tekstu piosenki
Okrucieństwo przez maleńką żywą bryłę pęka
Surową dzikością, nie ukrytą nonsensem dla ofiar
Małookim, bezradnym, w sprawach zwykłych
Czego szukamy? Dokąd pójdziemy?
Okrucieństwo przez maleńką żywą bryłę pęka
Surową dzikością, nie ukrytą nonsensem dla ofiar
Małookim, bezradnym, w sprawach zwykłych
Czego szukamy? Dokąd pójdziemy?
Wieczór, że ona pędzi, nie ma nic do zrobienia
Następnie wspiąć się do szafy, pod ramionami, a następnie w szufladzie ketchupu
Nogi i nasiona, spojrzenie-zero niedbalstwa
Noc, prosi, aby się położyć, a teraz wszyscy śpią
Kot, słońce na spotkanie radośnie poszukuje
Cztery kocięta, to jest powód
Wczorajszej opieki, a ktoś niechętnie wieczne
Ciągnie jej jedzenie po trochu, głaszcze jak za niedopatrzenie,
A nowo narodzona mama jest szczęśliwa i zmęczona, mruczy pod wanną
Bezustannie czołgając się ustami puszysty rząd
I nie jest to dziwne, ludzie, wykonawcy losów, a nie Takie rujnują
Niech mówią, że kochają mniejszych
Za oknem Ogród i tam na dziedzińcu, w dole, w ziemi
Czterech ślepców twierdziło, że chcą żyć
Dusząc się, piszcząc, Rwąc do mamy
Była w oknie, nie znajdując usprawiedliwienia dla siebie obserwując
Jak je zakopano, potem rzucano się po pokojach
Krzyczała, wołała z rozpaczliwym płaczem
Podbiegając do gospodarzy, przed pojawieniem się Księżyca
Wyczerpana, owinięta, w łazience
Gdzie jeszcze pachniało krew porodu, zasnął niespokojnie
Aby obudzić się w ciężkim braku pamięci
A z nią ludzie budzili się z kacem
W końcu syn gospodyni miał wczoraj urodziny
Wakacje, goście wszyscy, tosty
Gratulacje, piosenki i zabawa
Okrucieństwo przez maleńką żywą bryłę pęka
Surową dzikością, nie ukrytą nonsensem dla ofiar
Małookim, bezradnym, w sprawach zwykłych
Czego szukamy? Dokąd pójdziemy?
Okrucieństwo przez maleńką żywą bryłę pęka
Surową dzikością, nie ukrytą nonsensem dla ofiar
Małookim, bezradnym, w sprawach zwykłych
Czego szukamy? Dokąd pójdziemy?
Okrucieństwo okrucieństwo
Czego szukamy? Dokąd pójdziemy?
Dokąd pójdziemy? Dokąd pójdziemy?
Czego szukamy?
Dokąd pójdziemy?