Оргия праведников — С.М.С. (Станция мёртвых сердец) tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "С.М.С. (Станция мёртвых сердец)", wykonawca: Оргия праведников.

Tekst piosenki

Ибо мир мой разбился на части — его не собрать,
Ибо мяч мой уносит рекою — его не догнать.
Перед сном я читаю о том, что у всех нас единый Отец.
Скоро выпадет снег и кондуктор объявит: «Конечная — Станция мёртвых сердец».
Мы, как дети, пытались понять, почему это так,
Помнишь, в каждом вечернем окне мы искали твой знак,
Наблюдали начало, надеясь, что сможем с достоинством встретить конец…
Кто мог знать, что началом финала станет вечный ноябрь на Станции?
А в порту ожиданье прибытья больших кораблей
И вся в белом с подзорной трубой на балконе застыла жена капитана,
Драит бляхи и ружья, готовясь к торжественной встрече, охрана.
Только им никогда не приплыть. Королева, мне жаль, но есть вещи сильней…
Ибо лодка моя утонула — ее не поднять,
И причал мой разбило волнами — к нему не пристать.
Папиросное облако тихо парит надо мной, как туманный венец
И, подняв воротник, я устало сажусь на скамейку на Станции мёртвых сердец…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Bo mój świat się rozpadł — nie można go zebrać,
Bo moja piłka zabiera rzekę — nie można jej dogonić.
Przed snem czytam o tym, że wszyscy mamy jednego Ojca.
Wkrótce spadnie śnieg, a konduktor ogłosi: "ostatecznym jest stacja martwych serc".
My, jako Dzieci, próbowaliśmy zrozumieć, dlaczego tak jest,
Pamiętasz, jak w każdym oknie szukaliśmy Twojego znaku?,
Obserwowaliśmy początek, mając nadzieję, że możemy z godnością spotkać koniec…
Kto mógł wiedzieć, że początek finału będzie wiecznym listopadem na stacji?
A w porcie czeka na przybycie dużych statków
I cała w Bieli z lunetą na balkonie zamarła żona kapitana,
Czyści odznaki i strzelby, przygotowując się do uroczystego spotkania, Ochrona.
Tylko, że nigdy nie dopłyną. Królowo, przykro mi, ale są rzeczy silniejsze.…
Bo Moja łódź utonęła — nie można jej podnieść,
I moje Molo rozbite falami — nie przyklejaj się do niego.
Chmura bibuły unosi się nade mną cicho jak mglista Korona
I podnosząc kołnierz, siedzę zmęczeni na ławce na stacji martwych serc…