Павел Кашин — Дом tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Дом", wykonawca: Павел Кашин.
Tekst piosenki
Каждый день за рабочим столом
Я строю мой удивительный дом,
Мой тёплый дом, мой комфортный дом,
Он будет вечным.
Он смотрит окнами в грядущий век,
В нём будут жить всего три человека,
Я и ты и маленький бог,
Такой беспечный.
Но вдруг во мне просыпается зверь,
Он бежит на Невский собирать чертей,
И уже напившись с сатаной вдвоём
Они ломают мой такой комфортный дом.
И я устал ломать и снова строить мой дом,
Я собираюсь бежать, я всё устроил с умом,
Я взял хлеб и скатерть, остальное — потом,
Когда будем вместе.
И в тот момент, когда я совершаю побег,
Со мной бежит ещё один человек,
И он несёт с собой мой удивительный дом,
Чист и светел.
И уж тогда во мне вдруг просыпается зверь,
Не узнаёт меня и никому не верит,
И он бежит на Невский собирать чертей,
И он приводит их, как дорогих гостей.
Они молча пьют, потом блюют в окно,
А на дворе, как, впрочем, на душе — темно,
И я снова тихо собираюсь в побег,
И как всегда, со мной какой-то человек.
Каждый день за рабочим столом
Я строю мой удивительный дом,
Мой тёплый дом, мой комфортный дом,
Он будет вечным.
Он смотрит окнами в грядущий век,
В нём будут жить всего три человека,
Я и ты и маленький бог,
Такой беспечный.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Codziennie przy biurku
Buduję mój niesamowity dom,
Mój ciepły dom, mój komfortowy dom,
Będzie wieczny.
Spogląda oknami w nadchodzące stulecie,
Będą w nim mieszkać tylko trzy osoby,
Ja, ty i mały Bóg.,
Taki nieostrożny.
Ale nagle bestia budzi się we mnie.,
Biegnie na Newski zbierać diabły,
I już pijany z szatanem razem
Niszczą mój komfortowy dom.
I jestem zmęczony łamaniem i ponownym budowaniem mojego domu,
Muszę uciekać.,
Wziąłem chleb i Obrus, reszta-potem,
Kiedy będziemy razem.
I w chwili, gdy uciekam.,
Kolejny człowiek biegnie ze mną.,
I niesie ze sobą mój niesamowity dom,
Czysty i jasny.
I wtedy nagle budzi się we mnie bestia,
Nie rozpoznaje mnie i nikomu nie wierzy.,
I biegnie na Newski zbierać diabły,
I przyprowadza ich jak drogich gości.
Po cichu piją, a potem wymiotują przez okno,
A na podwórku, jak zresztą w duszy-ciemno,
I znowu po cichu wybieram się do ucieczki,
I jak zawsze, jestem z kimś.
Codziennie przy biurku
Buduję mój niesamowity dom,
Mój ciepły dom, mój komfortowy dom,
Będzie wieczny.
Spogląda oknami w nadchodzące stulecie,
Będą w nim mieszkać tylko trzy osoby,
Ja, ty i mały Bóg.,
Taki nieostrożny.