Pejmaxx — J'bosse à mon compte tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "J'bosse à mon compte", wykonawca: Pejmaxx.
Tekst piosenki
Bercé dans la soie
Pas d’repère, tu perds la tête
J’me lève pour combattre
Ceux qui n’en profitent pas voudraient qu’j’m’assoie
Avant qu’mes droits s’dissipent, j’anticipe
Un seul maître ne sera pas détrôné par ses disciples
À mon compte, pour pas répondre de leurs assassinats
Le juge me guette, j’espère être assez loin d’ici là
Sauve tes prunelles, change de tique-tac
Paris sous les bombes, on entend tic-tac
Est-ce les jaloux qui garnissent mon assiette? Non, on est d’accord
Une dent pour une dent, c’est comme ça, j’te souhaite la mort si tu m’la
souhaites
J’viendrai planter mon drapeau, les couleurs se ternissent
J’me fais les crocs en les serrant quand la douleur s'éternise
J’aime pas l’goût des prises de tête, on m’y emmène en me traînant
Taffe sans coach ni manager, j’porte le sifflet à l’entraînement
XXX ulcère, t’as les yeux plus gros que l’culot
La seule issue c’est le dopage pour qu’tes bourses prennent des kilos
Quand les problèmes ne font qu’plonger, combien veulent m'éponger
L’amitié un sale contrat dont les contraintes font prendre congés
Est-ce que ces gens ont le cafard quand j’suis pas d’humeur festive
J’ai dix fois l’temps d’crever la dalle, ils ont sifflé les digestifs
Eh ouais j’apprends la life l’ami, j’agis, j’prends note
Donne du poids à mes actions, tout l’reste c’est d’la parlotte
Si t’es la source de mes ennuis fais tes valises et n’sois pas navré
N’attends le soin de personne si t’es balafré
OK, j’bosse à mon compte l’ami
Bercé dans la soie
Pas d’repère, tu perds la tête
J’me lève pour combattre
Ceux qui n’en profitent pas voudraient qu’j’m’assoie
Avant qu’mes droits s’dissipent, j’anticipe
Un seul maître ne sera pas détrôné par ses disciples
À mon compte, pour pas répondre de leurs assassinats
Le juge me guette, j’espère être assez loin d’ici là
Sauve tes prunelles, change de tique-tac
Paris sous les bombes, on entend tic-tac
Est-ce un tueur à gages qui viendra m’toucher?
Ou la pendule qui fera son taf?
Te fie pas aux apparences, le danger s’distingue au toucher
Qui cause la folie, le manque d’action, le manque d’argent
Dis-moi qui en profite, qui nous tend la bassine quand on vomit
Y a pas d’meilleur mobile qu’d’apprendre que ta réput' sera tachée
Dieu merci, il reste quelques principes auxquels se rattacher
Pendant qu’mon wagon passe, les chiens aboient sur le quai
Les mauvaises langues s’complimentent, c’n’est qu’pour mieux se reluquer
C’est pas celui qui m’balaye qui m’aidera à m’redresser
C’est pas l’biz qui m'épaulera si ma plume a régressé
D’ailleurs qui m’aidera, qui m’fera monter la pente
Si c’n’est celui qui s’est ruiné la santé pour qu’j’ai un toit et des beaux
draps
Qui fera partie d’l’escorte quand j’entamerai l’dernier voyage
Qui m’estime à ma valeur, qui m’prétend bon qu’au nettoyage
Chacun pour soi, Dieu pour tous, on n’pense qu’au luxe
Tout l’monde veut l’beurre et l’argent du bonus
Bercé dans la soie
Pas d’repère, tu perds la tête
J’me lève pour combattre
Ceux qui n’en profitent pas voudraient qu’j’m’assoie
Avant qu’mes droits s’dissipent, j’anticipe
Un seul maître ne sera pas détrôné par ses disciples
À mon compte, pour pas répondre de leurs assassinats
Le juge me guette, j’espère être assez loin d’ici là
Sauve tes prunelles, change de tique-tac
Paris sous les bombes, on entend tic-tac
Tłumaczenie tekstu piosenki
Uśpiony w jedwabiu
Nie ma punktu odniesienia, tracisz głowę.
Wstaję, by walczyć
Ci, którzy tego nie używają, chcieliby, żebym usiadł
Zanim moje prawa znikną, czekam na to.
Tylko jeden nauczyciel nie zostanie obalony przez swoich uczniów
Na mój znak, żeby nie odpowiadać za ich zabójstwa.
Sędzia mnie obserwuje, mam nadzieję, że do tego czasu będę wystarczająco daleko
Zapisz swoje śliwki, Zmień kleszcze-tak
Paryż pod bombami słychać tykanie
Czy to ci zazdrośni, którzy dekorują mój talerz? Nie, zgadzamy się.
Ząb za ząb, oto jak, życzę ci śmierci, jeśli ty mi ją
życzyć
Przyjdę, aby zasadzić moją flagę, kolory słabną
Ściskam kły, gdy ból się zaostrza.
Nie podoba mi się smak łowienia, zabierają mnie tam, ciągnąc za sobą
Bez trenera i menedżera noszę gwizdek na treningu
XXX wrzód, masz oczy większe niż Tyłek
Jedynym wyjściem jest doping, żeby twoje stypendia zyskały na wadze.
Kiedy problemy tylko nurkują, ile chcą mnie zniszczyć
Przyjaźń to brudny kontrakt, którego ograniczenia zmuszają do urlopu
Ci ludzie mają karalucha, kiedy nie jestem w świątecznym nastroju
Dziesięć razy mam czas, aby przebić płytę, gwiżdżą trawienne
Tak, uczę się życia przyjaciela, działam, biorę pod uwagę
Nadaj wagę moim działaniom, reszta to Pogawędka.
Jeśli jesteś źródłem moich kłopotów, pakuj się i nie przepraszaj.
Nie oczekuj niczyjej troski, jeśli nawaliłeś.
Pracuję na własny rachunek.
Uśpiony w jedwabiu
Nie ma punktu odniesienia, tracisz głowę.
Wstaję, by walczyć
Ci, którzy tego nie używają, chcieliby, żebym usiadł
Zanim moje prawa znikną, czekam na to.
Tylko jeden nauczyciel nie zostanie obalony przez swoich uczniów
Na mój znak, żeby nie odpowiadać za ich zabójstwa.
Sędzia mnie obserwuje, mam nadzieję, że do tego czasu będę wystarczająco daleko
Zapisz swoje śliwki, Zmień kleszcze-tak
Paryż pod bombami słychać tykanie
Czy wynajęty zabójca przyjdzie i mnie dotknie?
Albo wahadło, które zrobi swoje TUF?
Nie polegaj na wyglądzie, niebezpieczeństwo różni się w dotyku
Kto powoduje szaleństwo, brak działania, Brak pieniędzy
Powiedz mi, kto tego używa, kto wyciąga nam miednicę, kiedy wymiotujemy
Nie ma lepszego motywu niż odkrycie, że Twoja reputacja zostanie poplamiona.
Dzięki Bogu, pozostało kilka zasad, do których
Podczas gdy mój wagon przejeżdża obok, psy szczekają na molo
Złe języki chwalą się nawzajem, tylko po to, by lepiej widzieć
Nie ten, kto mnie zamiata, pomoże mi się wyprostować.
To nie jest biznes, który mnie wspierałby, gdyby moje pióro się cofnęło
Poza tym, kto mi pomoże, kto zmusi mnie do wspinania się po zboczu
Gdyby nie ktoś, kto zrujnował sobie zdrowie, żebym miał dach i piękne
prześcieradło
Kto będzie częścią eskorty, kiedy rozpocznę ostatnią podróż
Kto uważa mnie za swoją wartość, kto twierdzi, że jestem lepszy niż czyszczenie
Każdy dla siebie, Bóg dla wszystkich, myślimy tylko o luksusie
Każdy chce oleju i bonusowych pieniędzy
Uśpiony w jedwabiu
Nie ma punktu odniesienia, tracisz głowę.
Wstaję, by walczyć
Ci, którzy tego nie używają, chcieliby, żebym usiadł
Zanim moje prawa znikną, czekam na to.
Tylko jeden nauczyciel nie zostanie obalony przez swoich uczniów
Na mój znak, żeby nie odpowiadać za ich zabójstwa.
Sędzia mnie obserwuje, mam nadzieję, że do tego czasu będę wystarczająco daleko
Zapisz swoje śliwki, Zmień kleszcze-tak
Paryż pod bombami słychać tykanie